Jestem lekarzem psychiatrą. Od wielu lat jestem uzależniony od morfiny i heroiny. Ten wstęp nie jest literacką prowokacją. To prawda.
O filmie przez lata krążyły legendy – ekipa miała go nakręcić kompletnie ujarana… co jest po części prawdą, jak w wywiadzie z Conanem O’Brienem zdradził w zeszłym roku sam Bruce Campbell.
Martwe zło pozostaje do dzisiaj jednym z najbardziej kultowych horrorów, które ujrzały światło dzienne. Oryginalny film dał początek franczyzie, a ostatnio dobrze przyjętemu serialowi telewizyjnemu Ash vs Evil Dead, którego trzeci sezon czeka aktualnie na premierę!
O filmie przez lata krążyły legendy – ekipa miała go nakręcić kompletnie ujarana… co jest po części prawdą, jak w wywiadzie z Conanem O’Brienem zdradził w zeszłym roku sam Bruce Campbell.
Jak mówi aktor:
Naprawdę paliliśmy marihuanę, ponieważ słyszeliśmy, że na planie słynnego filmu "Pięć łatwych utworów" – nie, "Easy Ridera" – Jack Nicholson wypalił 47 jointów w trakcie kręcenia jednej ze scen.
Pomyślałem więc, że jeśli stał się on przez to słynnym, wybitnym aktorem, możemy zrobić to samo. Ale nigdy wcześniej nie paliłem marihuany, miałem 21 lat i… dowiedzieliśmy się wtedy, że zioło w Tennessee było naprawdę dobre, choć ze sceny nic nie wyszło.
Jednak to nie wszystko, bo zamieszkujący w Oregonie Campbell (gdzie uprawa konopi jest legalna od zeszłego roku) wie jak zadbać o swoje własne rośliny, co bez owijania w bawełnę zdradza w OpieRadio.
Pozostaje też wciąż do wglądu krótki, ale bardzo interesujący wywiad dla High Times, w którym aktor zdecydowanie faworyzuje sativy ponad indiki, mówiąc że „nie potrzebuje zombie zioła”.
Jestem lekarzem psychiatrą. Od wielu lat jestem uzależniony od morfiny i heroiny. Ten wstęp nie jest literacką prowokacją. To prawda.
Substancja:
Marihuana bliżej nieokreślonego pochodzenia.
Doświadczenia:
mj i hasz wiele razy, amf i meth spróbowałem, xtc, grzyby cubensis, san pedro, salvia, trochę aptecznych specyfików i ronson swojego czasu (ech, ta młodość...), CLONAZEPAM parę razy (zaznaczam, bo może mieć to wpływ na opisywane doświadczenie). Do wszystkiego podejście eksperymentalne (poza mj ofkoz:). Ostatnimi czasy przystopowałem i staram sie żyć w trzeźwości (po pewnym grzybowym bad-tripie, ale to już inna historia...)
Na nogach od 16h (w tym 8 h pracy fizycznej), lekko zmęczony, zirytowany (ceną i trudnością w zoorganizowaniu acodinu) Szybka kąpiel, kufel zimnego piwa i odpalony komputer, słuchawki na uszach i w ciemnościach przemierzam czeluści internetu. Kilka godziń wcześniej weszło 300mg kodeiny (ale tolerancja już taka, że prawie nie poczułem jej działania). Zajadając się jabłkiem, starą bankomatową kartą kruszę kryształ w drobny mak. Kto by pomyślał, że przede mną kilka godzin intensywnego twórczego myślenia i tworzenia.
Jest to mój pierwszy kontakt z tą substancją jak i pierwszy TRIP RAPORT jaki zamieszczam na portalu - proszę o wyrozumiałość i konstruktywną krytykę.
Lekko sceptycznie podszedłem do substancji. Mało rzeczy już mnie rusza i daje oczekiwany efekt. Stąd też posypałem 1 kreskę i oddałem się substancji całkowicie. Sniff wszedł gładko, nie było nieprzyjemnego spływu do gardła, nos nie piecze, nie ma skrzepów i krwawienia - stosunkowo łagodna substancja.
T + 15 (22 15) 100mg