Bruce Campbell – pothead, który palił jointy na planie „Martwego zła”

O filmie przez lata krążyły legendy – ekipa miała go nakręcić kompletnie ujarana… co jest po części prawdą, jak w wywiadzie z Conanem O’Brienem zdradził w zeszłym roku sam Bruce Campbell.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Magivanga
Conradino Beb

Odsłony

408

Martwe zło pozostaje do dzisiaj jednym z najbardziej kultowych horrorów, które ujrzały światło dzienne. Oryginalny film dał początek franczyzie, a ostatnio dobrze przyjętemu serialowi telewizyjnemu Ash vs Evil Dead, którego trzeci sezon czeka aktualnie na premierę!

O filmie przez lata krążyły legendy – ekipa miała go nakręcić kompletnie ujarana… co jest po części prawdą, jak w wywiadzie z Conanem O’Brienem zdradził w zeszłym roku sam Bruce Campbell.

Jak mówi aktor:

Naprawdę paliliśmy marihuanę, ponieważ słyszeliśmy, że na planie słynnego filmu "Pięć łatwych utworów" – nie, "Easy Ridera" – Jack Nicholson wypalił 47 jointów w trakcie kręcenia jednej ze scen.

Pomyślałem więc, że jeśli stał się on przez to słynnym, wybitnym aktorem, możemy zrobić to samo. Ale nigdy wcześniej nie paliłem marihuany, miałem 21 lat i… dowiedzieliśmy się wtedy, że zioło w Tennessee było naprawdę dobre, choć ze sceny nic nie wyszło.

Jednak to nie wszystko, bo zamieszkujący w Oregonie Campbell (gdzie uprawa konopi jest legalna od zeszłego roku) wie jak zadbać o swoje własne rośliny, co bez owijania w bawełnę zdradza w OpieRadio.

Pozostaje też wciąż do wglądu krótki, ale bardzo interesujący wywiad dla High Times, w którym aktor zdecydowanie faworyzuje sativy ponad indiki, mówiąc że „nie potrzebuje zombie zioła”.

Oceń treść:

Average: 9.7 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Grzyby Psylocybinowe
  • Pozytywne przeżycie
  • Psylocybina

Ekscytacja, ale depresja, ale perfekcyjne nastawienie, bo od lat marzyłam o grzybkach!!!

To było 19 czerwca 2021 roku. Popołudnie. Z zamiarem pójścia w tripa, uprzednio zamierzywszy kupić jeszcze w sklepie sok porzeczkowy dla podkręcenia rezultatów, ziemniaki i coś tam jeszcze, zjadłam garść świeżo ususzonych łysiczek kubańskich szczepu "Ecuador". Całą obfitą garść. Nie wiem, ile tam było – nie ważyłam. Nadmieniam, że to był mój dopiero drugi trip, znakiem czego nie znałam jeszcze niebotycznie kolosalnie olbrzymiej mocy psylocybiny. Zadebiutowałam bowiem z jednym grzybkiem, trzy dni wstecz. Tak więc, nie umiejąc pływać, rzuciłam się na głęboką wodę.

  • Amfetamina
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Atmosfera pozytywna, jesteśmy gotowi na dobrą nockę. Mam nadzieje, że pogadamy, będzie jakaś beka. Ogólnie same pozytywne myśli. Jedyny problem, to mój komputer, który od jakiegoś czasu wolno działa.

Godzina 17, kręcimy opcje. Speedzik ogarnięty, dobry towar. Jest nas trzech, a ogarneliśmy dobrę 1,5 grama, może więcej, może nawet 2, ale nie jestem ogarnięty w ocenianiu ilości władka. 18.25 walimy dosyć dobre, długie, grube krechy. Ogólnie zajebałem opcje za 20 zł, moje ziomki też coś około, zostawiliśmy coś sobie na nocke.

  • Amfetamina
  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Kodeina
  • LSD-25
  • MDMA (Ecstasy)

Set & Settings: wolne mieszkanie gdzieś na mazurskim zadupiu. Nastroje pozytywne, jak zwykle. Ja pracuję, Lady A. wakacjuje w pełni.

Substancje przyjęte: w sumie w przeciągu niecałego tygodnia na dwie osoby zeszło jakieś 15 opakowań Antidolu, 3 kartony kwasu, 4 tabletki ecstasy, niecały gram słabej fety, 3 paczki Akodinu i duuużo alkoholu.

Wiek: 22

  • Tramadol

Z narkotykami mam już do czynienia od dłuższego czasu – zioło, feta, tabsy...jednak zawsze korciło mnie, żeby spróbować czegoś mocniejszego – najlepiej z opiatów – jak morfina czy heroina. Kiedy tylko okazało się że kumpel ma butelkę morfiny pozostałą po nieżyjącej już babce nie zastanawiałam się dłużej. Tego dnia wybrałyśmy się wraz z koleżankami do niego koło godziny 12, ponieważ jego ojca nie było wtedy już w domu. Po drodze zaopatrzyłyśmy się w pięciomililitrowe strzykawki.