Waga: 50kg (mało jak na mój wiek :| )
Wiek: 18 lat
Brazylijska marynarka wojenna ujawniła na polskim statku "Polsteam Łebsko" 134 kilogramy kokainy. Narkotyki miały zostać przetransportowane do Maroka. Wiadomo, co dalej z polskim masowcem
Brazylijska marynarka wojenna ujawniła na polskim statku "Polsteam Łebsko" 134 kilogramy kokainy. Narkotyki miały zostać przetransportowane do Maroka. Wiadomo, co dalej z polskim masowcem
W środę 18 grudnia płetwonurkowie brazylijskiej marynarki wojennej we współpracy z Federalnym Urzędem Skarbowym policją federalną i strażą portową przechwycili w porcie Santos 134 kg kokainy. W miejscu znalezienia narkotyków służby odnalazły również pistolet Glock wraz z magazynkami.
Statek płynął z Brazylii do Maroka: Jak poinformowało Radio RMF FM to polski masowiec "Polsteam Łebsko". Armator jednostki, czyli Polska Żegluga Morska, przekazał, że "narkotyki znaleziono pod kadłubem, czyli de facto poza statkiem". Służby zabezpieczyły odnalezioną kokainę. W związku z brakiem podejrzeń względem załogi statek mógł płynąć dalej.
To nie pierwszy taki przypadek na polskim statku: Na początku października statek "Jawor" przypłynął z Rotterdamu do brazylijskiego portu Itaqui. Na masowiec PŻM miała zostać załadowana soja, po czym statek miał wyruszyć do Kartageny. Podczas postoju na kotwicowisku, 4 października marynarz zauważył zerwaną plombę na wejściu do jednego z pustych pomieszczeń statku. W środku odnaleziono zafoliowane paczki kokainy. Funkcjonariusze, którzy przeszukali statek, odnaleźli w sumie pół tony narkotyków. Paczki z kokainą najprawdopodobniej zostały podrzucone w nocy przez jeden z południowoamerykańskich karteli, który w ten sposób chciał przemycić je do innego kraju.
Przez kilka tygodni kapitan statku i marynarze byli przesłuchiwani: Nie trafili jednak do aresztu. Mieli także zapewnioną pomoc prawną przez polskie służby konsularne. Po ponad dwóch miesiącach od zatrzymania (na początku grudnia) załoga mogła wrócić do Europy.
Zawsze pozytywne nastawienie i oczekiwania. Im "dalej w las", tym większy wpływ na mój stan psychiczny. Myśl przewodnia - jakoś to będzie. Brałem zarówno sam, jak i ze znajomymi. Najczęściej z dziewczyną. Plenery, kluby i mieszkania.
Przedstawiona poniżej historia, ku mojemu nieszczęściu, wydarzyła się naprawdę. Nie będzie ona nadzwyczajna, wręcz przeciwnie - często się zdarza. Tekst ten, ma na celu nakłonić przyszłych użytkowników różnych stymulantów (przede wszystkim różnego rodzaju dronów) oraz tych którzy jeszcze kontrolują uzależnienie (lub tak im się wydaje), aby jeszcze kilka razy zastanowić się nad rodzajem substancji, którą wybrali. Zatem nie będzie tu opisów działania, przeżyć pod wpływem, czy sytuacji w których przyjmowałem dane narkotyki.