REKLAMA




Brawurowa próba przemytu haszu do Rawicza we wkładkach butów

14 stycznia, podczas kontroli paczki odzieżowej, adresowanej do osoby osadzonej w Zakładzie Karnym w Rawiczu, funkcjonariusze jednostki ujawnili środek narkotyczny...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

sw.gov.pl
kpt. Ewa Szulc
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

280

Funkcjonariusze rawickiej jednostki nie dali się zaskoczyć próbie przemytu. Dzięki zachowanej czujności, wykorzystaniu profesjonalnego sprzętu i psa specjalnego oraz testów do wykrywania narkotyków, substancja została wykryta i zdiagnozowana w szybki sposób, a zakwestionowana zawartość paczki nie trafiła za więzienne mury. Sprawą zajmie się także Policja.

14 stycznia, podczas kontroli paczki odzieżowej, adresowanej do osoby osadzonej w Zakładzie Karnym w Rawiczu, funkcjonariusze jednostki ujawnili środek narkotyczny.

Substancja koloru brązowego o wadze około 71 gramów schowana była pod wkładkami w obuwiu sportowym. Przesyłki kierowane do osadzonych podlegają kontroli przy użyciu profesjonalnego sprzętu w postaci urządzenia rentgenowskiego. Nadto przy realizacji czynności kontrolnych wykorzystuje się psa specjalnego. Takiej procedurze poddana została również nafaszerowana paczka odzieżowa. Przeprowadzone badanie wykazało THC.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • MDMA
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywna atmosfera po spaleniu małego jointa ze znajomymi. Setting: w raporcie

Urzedzam, że raport jest z tych klasycznych, długich tl;dr lol. Podzielę więc go na dwie części dla dobra tych, którzy nad używkami refleksji nie podejmują (nie neguję i nie szydzę, to prawo każdego).  Pierwsza będzie więc normalnym trip raportem dotyczącym stricte przeżyć na miksie LSD + MDMA  , druga zaś będzie połączeniem moich przemyśleń przed, w trakcie oraz po miksie i próbą krytycznej polemiki z psychodeliczną cywilizacją kwasu, a także przy okazji innych używek.

  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

Spokojne popołudnie, dobry nastrój, sam w mieszkaniu(chociaż po kilku godzinach wraca brat), chęć przeżycia czegoś nowego i ciekawego.

Witam, poniżej mój pierwszy trip-raport, proszę więc o łagodną ocenę.

Kilka ostatnich tygodni spędziłem wdrażając się spowrotem w mój ćpuńsko-politechniczny rytm życia. W tym czasie, jak i w wakacje czytałem dużo o psychodelikach i postanowiłem spróbować kolejnego 'legalnego' drugu jakim jest DXM.

Tak więc po wykładach z jakichś pierdół udaję się do apteki, kupuję paczuszkę acodinu, która okazuje się mieć 20 tabletek po 15 mg dexa. Siadam przed PlayStation i zjadam najpierw 3 tabsy żeby wykluczyć uczulenie. Popijam piwko - ulubiony Staropramen i gram w fifkę.

  • GBL (gamma-Butyrolakton)


Substancja: GBL

Dawki :

1) 1,2 ml

2) 1,6 ml

3) 3,0 ml

4) 2,3 ml

w przeciągu dwóch miesięcy



Doświadczenie: jak króliczek kosmetyczek lub farmaceutyczna małpka ( ale w GBL (HB) przedtem żadnych)



S&S: ciekawość poznawcza




  • Bad trip
  • Gałka muszkatołowa

Set: Niby w porządku, bo wyniki badań lekarskich wykluczyły wszystkie "złe rzeczy", ale ponad miesiąc potężnego stresu jednak został w ciele i głowie... "Coś" mi mówiło, że to zły pomysł, ale nie - ja zawsze wiem lepiej... Chciałam zabawy, relaksu, fajnych wkrętów przy mantrach. Pozytywne nastawienie po lekturze fajnych raportów. Setting: mój pokój, zapas Coli i jedzenia - łóżko, kocyk, lapek, muza - wszystko co do przeżycia potrzebne. W razie czego - Z. przybiegnie na pomoc.

* tytuł raportu wymyśliła dla jaj kumpela (nazwijmy ją Z.). Wtedy jeszcze nas bawił… Drugą część dopisałam już post factum.

Kończę ten opis przeżycia 21.10.14., po powrocie z toksykologii, w 65 godzinie od zażycia – ciągle lekko rozbita, wystraszona, pokłuta, z przykurczami mięśni i chyba na kacu po klonazepamie. Zimno.

Tylko wątki od 17.46 do 22.00 pisałam na bieżąco, czyli 18.10. Reszta powstaje tej chwili.

So, 18.10.14…

randomness