Biały proszek na weselu ucieszył gości. Panna młoda wciągała razem z innymi

Nagranie z pewnego wesela w Serbii stało się hitem internetu. Wszystko za sprawą atrakcji, jaką państwo młodzi, a może jeden z gości, zapewnili weselnikom. Gwoździem programu była bowiem... srebrna taca ze "ścieżkami" białego proszku. Wszyscy ochoczo przystąpili do wciągania substancji, nawet panna młoda!

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakt

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

464

Nagranie z pewnego wesela w Serbii stało się hitem internetu. Wszystko za sprawą atrakcji, jaką państwo młodzi, a może jeden z gości, zapewnili weselnikom. Gwoździem programu była bowiem... srebrna taca ze "ścieżkami" białego proszku. Wszyscy ochoczo przystąpili do wciągania substancji, nawet panna młoda!

Pierwsze skojarzenia na myśl o bałkańskim weselu? Zapewne u większości jest to huczna zabawa do białego rana, suto zakrapiana alkoholem. Ale wideo, które od kilku dni jest hitem internetu, znacznie przekracza te wyobrażenia.

W mediach społecznościowych pojawił się krótki filmik pokazujący fragment wesela w Serbii. Widać na nim tłum gości tańczących w rytm głośnej, lokalnej muzyki. W pewnym momencie jednak tłum rozstępuje się, by zrobić miejsce dla mężczyzny niosącego w jednej ręce flagę Serbii a w drugiej - srebrną tacę.

Wystarczy krótki rzut oka, by na tacy ujrzeć usypane w równe rządki "ścieżki" białego proszku. Widok taki od razu przywodzi na myśl zakazane substancje. Szczególnie, że chwilę później goście ochoczo zaczęli wciągać proszek nosem. Dołączyła do nich nawet sama panna młoda, która najpierw wciągnęła proszek, następnie wtarła sobie odrobinę do nosa. Gdy już poczęstowała się tajemniczą substancją, zachęcała do tego starszą kobietę i instruowała ją, jak zażyć proszku.

Relacja na żywo z wciągania proszku na weselu pojawiła się na profilu jednego z weselnych gości, a następnie rozniosła się szerokim echem po internecie i serbskich serwisach. Do końca jednak nie wiadomo, co wciągano nosem podczas wesela.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Nigdy nie przywiązywałem dużej wagi do przygotowania psychicznego przed podróżą. Zadbałem tylko jak zwykle - o dobre nastawienie, bo kwas i tak pokaże mi to co on chce, nie co ja chcę. Ostatnio układało mi się w życiu, także tzw. set miałem zapewniony. Natomiast setting przygotowałem z jak największą dokładnością i dbałością o szczegóły. Wybrałem swoje mieszkanie, gdzie miałem spędzić samotnie peak, a potem wyjść na miasto i spotkać się z kumplami.

Witam wszystkich serdecznie!

Chciałbym podzielić się z wami moim ostatnim doświadczeniem wywołanym przez magiczną molekułę zwaną dietyloamidem kwasu D-lizergowego lub jak kto woli LSD. 

Pragnę zaznaczyć, że jest to mój pierwszy tripraport, a ja jestem osobnikiem nieposiadającym nadzwyczajnych zdolności pisarskich ani rozbudowanego słownictwa, jednak postanowiłem że spróbuję swoich sił. W końcu musi być ten pierwszy raz. Tyle ze słów wstępu, teraz lecimy z właściwą częścią opowiastki :).

 

Przygotowanie do tripa:

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Pozytywny ale trochę zagubiony, oczekiwałem smoków. To było na początku sesji, niedługo przed trudnym egzaminem. Łączny czas doświadczenia to około 10 godzin.

Nie jestem ekspertem od dragów. Do tej pory moje jedyne narkotyczne przeżycia wynikały z marysi, alkoholu lub zbyt dużej ilości zielonej herbaty. Ostatnio jednak żarłocznie poszukuję nowych przeżyć, dlatego nie mogłem odmówić gdy mój dobry kolega, doświadczony kwasiarz, zaproponował coś mocniejszego. Kupiłem od razu dwa kartony i poprosiłem o tripmasterkę. Teraz wystarczyło poczekać do wtorku.

  • 4-HO-MET
  • Bad trip

Pozytywne Brak jakichkolwiek problemów, szczerze mówiąc chciałem przeżyć coś miłego i ciekawego - niekoniecznie głębokiego Miejsce akcji to działka wokół domu jak i sam dom.

 

 

Od tamtych wydarzeń upłynęły 2 miesiące i zebrałem w końcu myśli na tyle, aby opisać najgorszy stan w całym życiu.

 

Akt I    Dobre złego początki

  • Kodeina
  • Mefedron
  • Pozytywne przeżycie

Ogólnie spoko. Pozytywne nastawienie choć ogólnie w życiu strasznie chujowo.

Zaczęło się od tego, że w dniu wczorajszym miałem wielką ochotę na mefedron. Okazało się, że nie dało rady nic załatwić więc uwaliłem się Thiocodinem i piwem. Nie było źle ale nie było też dobrze. W nocy naszło mnie bardzo duże pocenie się. Może to jakaś reakcja choć nie sądzę bo ostatnio wiele rzeczy mieszam z alko.

Dziś siedziałem sobie spokojnie przed kompem, popijałem piwo, romyślałem. Nagle wpadła myś  - zadzwonię do kumpla, może coś ma. Miał. Podjechał, dał. Jest dobrze.