Badania: palenie marihuany zaburza aktywność mózgu

Dacie wiarę?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

PAP/Rynek Zdrowia

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

927

Palenie marihuany w młodzieńczym wieku zaburza funkcje neuronów. W rezultacie może dojść do upośledzenia zdolności podejmowania decyzji, planowania czy samokontroli.

W trakcie tegorocznej edycji konferencji organizowanej przez Society for Neuroscience, naukowcy z University of Illinois w Chicago pokazali wyniki badania, które mogą zaniepokoić wielu młodych ludzi i ich rodziców.

W swoim eksperymencie badacze podawali szczurom substancję podobną do psychoaktywnego związku zawartego w marihuanie, aby sprawdzić jej wpływ na rozwój kory przedczołowej, odpowiedzialnej za wyższe funkcje umysłowe.

Naukowców interesowała szczególnie tzw. sieć okołoneuronalna - zbudowana z białek struktura, która wspiera pracę połączeń między neuronami i reguluje aktywność neuronów pobudzających oraz hamujących.

Wiadomo było dotąd, że sieć ta jest wrażliwa na działanie narkotyków, ale jej reakcje na marihuanę pozostawały zagadką. Niestety, nie są one pozytywne. Szczury poddane działaniu psychoaktywnej substancji wykazywały osłabienie rozwoju tej sieci w młodości.

- Uzyskane przez nas dowody sugerują, że ekspozycja na działanie kannabinoidów w młodzieńczym wieku zmienia proces dojrzewania mózgu - ostrzega główna autorka badania, Eliza Jacobs-Brichford.

- Wyniki te mogą dostarczać mechanistycznego wyjaśnienia funkcjonalnych i strukturalnych zmian spowodowanych działaniem kannabinoidów - twierdzi ekspertka.

Badacze zwracają uwagę, że rekreacyjne używanie marihuany to jeden z dosyć częstych, lecz ryzykownych wyborów młodych osób, który może zyskiwać na popularności wraz z liberalizacją praw dotyczących marihuany. Wybór ten podejmowany jest niestety w czasie krytycznym dla rozwoju mózgu i może nieść z sobą wysokie koszty w późniejszym życiu - przestrzegają naukowcy.

- Okres młodzieńczy to kluczowy moment dla dokładnego dostrojenia równowagi między neuronami pobudzającym i hamującymi, które razem precyzyjnie kontrolują aktywność mózgu - wyjaśnia współautor eksperymentu prof. Jamie Roitman.

- Z tego względu używanie tego typu substancji w okresie nastoletnim może potencjalnie zaburzyć normalny rozwój PFC (prefrontal cortex - kory przedczołowej - PAP), z możliwymi długofalowymi skutkami dla zdolności podejmowania decyzji - alarmuje badacz.

Więcej informacji na stronie
https://today.uic.edu/adolescent-cannabis-use-alters-development-of-plan...

Oceń treść:

Average: 9.7 (3 votes)

Komentarze

Mondrala (niezweryfikowany)

"W swoim eksperymencie badacze podawali szczurom substancję podobną do psychoaktywnego związku zawartego w marihuanie, aby sprawdzić jej wpływ na rozwój kory przedczołowej, odpowiedzialnej za wyższe funkcje umysłowe." - Dacie wiarę? Ja już nie daję. Nie żebym stał w obronie za obroną młodych ludzi poprzez ucieczkę w swój wewnętrzny świat przed działaniem masowej, bezmyślnej i komfornistycznej apatii, którą drogi kolego szerzysz, jeśli dasz wiarę, jednak za wyniszczające efekty denaturatu nikt jeszcze nie wszczął wojny z wygodnym alkoholem na półkach, a przecież to substancja do niego podobna. Tak samo RC oraz cokolwiek co ujrzały masy przez uprzedzenia jełopów bez własnego zdania lub świadomości, że właśnie takim jest, subiektywnym. Wybacz jeśli strzelam do posłańca i akurat nim jesteś, a źle coś zinterpretowałem, po prostu samokontrola w świecie alkoholików czy pijawek emocjonalnych, napędzanych opinią publiczną, brzmi jak odesłanie do gabinetu dyrektora i niechęć pójścia tam samemu ze swojej winy przez odsyłającego. Uczmy młodzież pomagać sobie sztuką, sportem oraz racjonalnym dystansem i świadomością wobec emocji, jeśli sami mamy ich potem opuścić szybciej, bardziej czy mniej z własnej winy. Po kilku generacjach za które się myślało, powstanie generacja, która już zupełnie się tego oduczy. Może ich nie interesować skutek czy odpowiedzialność działań, skoro powód zniknie w przeszłości.
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Nastawienie pozytywne, podekscytowanie. Przyjaciel, który był moim opiekunem od samego początku nastawiał mnie bardzo pozytywnie, nawet osoby, którym o tym mówiłam, a nie miały nigdy styczności z grzybkami nastawiały mnie pozytywnie. Spożycie na łonie natury na piaszczystej plaży, nieopodal las. Tripowi towarzyszył przyjaciel, opiekun. 28 wrzesień 2012, słoneczna niedziela. Start ok. 14-20. Celem było poznanie dogłębniej siebie i ciekawość w jaki sposób owa podróż wpłynie na odbieranie i tworzenie prze zemnie sztuki. Jeden z ważniejszych i piękniejszych dni w moim życiu.

W starej chatce w środku lasu, nad rozżarzoną kulą kucały cztery czarownice.  Śliczne, młode, kolorowe. Dłońmi i paluszkami przebierały, zaczarowane mikstury w rondelku, który stał obok. Szykowały. Falowały, etnicznie  wirowały, radośnie się śmiały. Wrzucały różne składniki: trawę, grzyby, magiczne psychodeliki i inne matki natury  riki tiki.  Mieszały, dookoła wywaru się przemieszczały, nad ziemią fruwały. „Kosteczkę czekolady” kosztowały. Dymki z ust do ust sobie wpuszczały, po czym radośnie się śmiały.

  • Dekstrometorfan

Wiek: 22

Doświadczenie: mj, hash, amfa, gałka, DXM

Set & Setting: pokój, wrzut o 20.00, wywalenie na łóżku i jakiś marny film z Gibsonem (Edge of Darkness bodajże). Ostatni posiłek jadłem 2h temu żeby nieco ulżyć i tak katowanemu żołądkowi i przyśpieszyć działanie.

Dawka: 900mg+50g bimbru na 72kg przepite lemoniadą cappy

T+0

Wygodnie ułożony na łóżku wrzucam pierwsze opakowanie Acodinu. Film zaczyna się nieciekawie i dalej będzie tak samo (ale mniejsza z tym)

  • 25C-NBOMe
  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Bezpieczne mieszkanie studenckie, pewność że nikt mi nie będzie przeszkadzał, w mieszkaniu tylko dwójka zaufanych przyjaciół, którzy zajmowali się swoimi sprawami, zero szans na jakiekolwiek problemy, chęć przeżycia kolejnego psychodelicznego tripu.

Zakupiłem kilka tygodni temu kilka kartoników nasączonych 25-C NBOMe od koleżanki, najpierw spożyłem po jednym ze znajomymi, a jeden sobie zostawiłem na samotny trip, który odbyłem dwa tygodnie później i właśnie on jest tematem tego tripraportu.

  • Oksykodon

nastawienie takie ze mialam nadzieje ze mn nie wpierdola do osrodka ale jednak wpierdola

 Tak wiec na wstepie powiem ze jak narazie byl to moj ostatni trip bo prawdopodobnie skoncze na 3 odwyku a co bedzie pozniej to nie mam pojecia.

 Byla 11;00, napisalam do kolegi kiedy sie spotykamy bo dzien wczesniej bylismy umowieni na zajebanie oksa. Powiedzial ze wroci z pracy to sie spotkamy.