EXP 21 lat; MJ, hasz, alkohol, łysiczki, amfetamina, extasy
S&S: las jesienną porą, część przygody na osiedlu. 2 osoby [ja z kumplem], pierwszy raz w życiu- po 75 sztuk świeżych łysiczek. Ostro. Opisuje tylko to co ja czułem i widziałem.
Pomimo globalnej pandemii COVID-19, urzędnicy z Arizony przyjmą wyłącznie osobiste podpisy pod petycjami, dotyczącymi projektu legalizacji marihuany.
Pomimo globalnej pandemii COVID-19, urzędnicy z Arizony przyjmą wyłącznie osobiste podpisy pod petycjami, dotyczącymi projektu legalizacji marihuany.
Zezwolenie na podpisy cyfrowe odrzucone przez sąd stosunkiem głosów 6-1
Gdyby decyzja była inna, zostałby użyty system o nazwie E-Qual. Taki, którego kandydaci do urzędów państwowych często używają do zbierania podpisów. Jedyną osobą, która głosowała za, była wiceprezes Ann Scott Timmer. Twierdziła, że niektóre proponowane projekty byłyby skazane na porażkę, gdyby nie było możliwośći zbierania podpisów w formie cyfrowej.
Z powodu pandemii COVID-19 bardzo trudno będzie zrealizować niektóre projekty, takie jak inicjatywa legalizacji marihuany. Inicjatywy w Arizonie wymagają co najmniej 233 645 podpisów, aby zakwalifikować się do głosowania – jest to bardzo wysoka liczba, jeśli wziąć pod uwagę zastój gospodarki i wymóg dystansowania społecznego.
„Nie byłoby to trudne dla sądu, aby zapewnić wyborcom zarówno bezpieczeństwo, jak i ich konstytucyjne prawa. Niestety dzisiaj odmówił tego, pomimo natychmiastowej dostępności systemu zbierania podpisów elektronicznych E-Qual.” – oświadczyła inna grupa zbierająca podpisy – kampania Save Our Schools.
Umożliwiłoby to również osobom, które wcześniej otrzymały zarzuty lub były skazane za przestępstwa związane z konopiami, składanie petycji o usunięcie tych zapisów.
Chociaż byłby to ogromny krok naprzód dla Arizony, wielu obawia się teraz, że nie stanie się to rzeczywistością w świetle tej decyzji sądu. Aktywiści będą musieli wykazać się kreatywnością, aby dowiedzieć się, jak zbierać podpisy osobiste dla ich inicjatywy.
EXP 21 lat; MJ, hasz, alkohol, łysiczki, amfetamina, extasy
S&S: las jesienną porą, część przygody na osiedlu. 2 osoby [ja z kumplem], pierwszy raz w życiu- po 75 sztuk świeżych łysiczek. Ostro. Opisuje tylko to co ja czułem i widziałem.
Pozytywne nastawienie, oczekiwanie doświadczenia silnego, psychodelicznego stanu. W moim mieszkaniu, przez jakiś czas w towarzystwie przyjaciółki.
TR trochę długi, poza tym mój pierwszy, więc zapewne bardzo niedoskonały. ;) Mimo to zapraszam do lektury.
Wiek: 16, waga: 58 kg.
Bardzo ucieszona, czekałam na K. która miała przyjść do mnie ze swoim opakowaniem Acodinu. Miał to być nasz drugi raz, więc w sumie nie bałyśmy się. Ja jednak chciałam mocniejszych wrażeń niż ostatnio - wtedy wzięłyśmy po 15 tabletek. Tym razem planowałam wszamanie 20. Trochę obawiałam się większej dawki, sama nie wiem, czemu.
Ciepły letni dzień, pierwsza połowa czerwca, podróż z kolegą (D), z którym zdarzyło mi się już kiedyś wybrać na skromnego tripa na połowie kartona. Grzyby własnoręcznie wyhodowane przez D z growboxa przywiezionego z Amsterdamu. Pierwszy test owoców jego pracy jak i mój pierwszy raz z grzybami. Swobodne, bezstresowe podejście do psychodelików po niedawnych próbach z LSD. Nastawienie na wrażenia podobne do kwasu, ale krótsze. Spacer po lasach niedaleko domu D.
Wstęp: Podobnie jak wszystkie poprzednie moje raporty, TR pisany po upływie dłuższego czasu. W tym wypadku jest to 2,5 roku. Podawane czasy nie są więc dokładne. Podróż była raczej krótka. Rozmów też nie prowadziliśmy zbyt wiele. Zdarzyło się jednak kilka niecodziennych rzeczy, których nie było mi dane doświadczyć na kwasie. Raport nie będzie więc taki znów najkrótszy.