Amerykanie odurzają się sprayem odstraszającym osy

Podobno potrzeba jest matką wynalazków. W hrabstwie Wirginia Zachodnia kilka osób przedawkowało spray odstraszający osy, który stosowano jako alternatywę dla metamfetaminy.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Interia

Odsłony

1189

Podobno potrzeba jest matką wynalazków. W hrabstwie Wirginia Zachodnia kilka osób przedawkowało spray odstraszający osy, który stosowano jako alternatywę dla metamfetaminy.

Policja z hrabstwa Boone twierdzi, że zaobserwowała wzrost liczby mieszkańców, którzy nadużywają sprayu odstraszającego osy, aby osiągnąć stan podobny do odurzenia metamfetaminą. W poprzednim tygodniu odnotowano trzy takie przypadki.

- Ludzie wytwarzają syntetyczny rodzaj metamfetaminy z aerozolu stosowanego do odstraszania os - powiedział sierżant Charles Sutphin z policji stanowej Wirginii Zachodniej.

Nowo powstała praktyka jest znana jako "wasping" i pojawiła się jako trend dotyczący nowych form narkotyzowania się. Użytkownicy albo łączą spray przeciwko osom z metamfetaminą, albo stosują sam spray jako substytut narkotyku. Efekt jest podobno piorunujący.

Spraye odstraszające owady zawierają aktywne składniki zwane pyretroidami, które u ludzi mogą zakłócać przewodnictwo nerwowe, co może prowadzić do nieprawidłowych odruchów, a nawet paraliżu. Związki te mogą także prowadzić do zwiększenia częstości rytmu serca, trudności z oddychaniem, bólów głowy, nudności, a także różnego rodzaju obrzęków.

Policja z hrabstwa Boone współpracuje z lekarzami w celu opracowania najlepszego schematu leczenia dla osób nadużywających sprayów. Nie wiadomo, czy do podobnych praktyk dochodzi także w innych rejonach USA.

Oceń treść:

Average: 9 (3 votes)

Komentarze

jogurt

No hajperril! Brzmi jak wyzwanie! :D
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Set: urlop, trwające od kilku dni radosne podniecenie w związku z tripem, w szerszej perspektywie - trochę standardowych, siedzących gdzieś z tyłu głowy problemów, nic wielkiego Setting: sobota, schyłek lata, lekko zasnute chmurami niebo. Puste mieszkanie, pobliskie jezioro wraz z okalającym je lasem, tramwaj

21:32. Stoję na maleńkim balkoniku w bloku z wielkiej płyty i palę papierosa. Stara rura ze mnie - myślę sobie - skoro o tej godzinie po urodzinowych gościach został tylko zapach łychy, paczka po bibułkach i tytoń wdeptany głęboko w ruski dywan. 

I ten zupełnie niepozorny, starannie poskładany kawałeczek folii aluminiowej, zatknięty zapobiegawczo w suchym i chłodnym miejscu, gdzieś między jajkami a kostką masła. 

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Własny pokój. Sam w wielki domu.

Od dawna zbierałem się do raportu, ale zawsze brakuje mi weny i słów aby opisać swoje podróże.
No ale zawsze jest ten pierwszy raz.
Zacznę od tego, że leczę się na nerwicę lekową i natręctwa. Ma to spore znaczenie, gdyż za każdym razem gdy dobrze się porobię, muszę walczyć uczuciem umierania..
Tak, za każdym razem gdy stripuję się mam ostry wkręt na umieranie. Ciężkie miałem z tym akcje, ale z czasem opanowałem techniki i "magiczne" wkręty pomagające mi poradzić sobie z tym stanem. Nie było łatwo..

  • 3-MeO-PCP
  • Przeżycie mistyczne

Jak pobity pies z syndromem sztokholmskim.

  Ciąg dalszy serii niefortunnych zdarzeń. Wlokąc się jak cień człowieka w bladym świetle poranka, nie widziałam zwisającego nad moją głową sejfu. Wielki Misiokłaczek tylko oczekiwał odpowiedniej chwili, żeby spierdolić mi go na głowę. A wydawało się, że skład i twardość gleby wystarczająco poznałam na własnej skórze w ostatnim odcinku. Nie ma tego złego, coby na gorsze nie wyszło.

  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Miks

chłodny listopadowy dzień, ulice i środki komunikacji miejskiej Trójmiasta, zimny i niewygodny garaż na jakimś zadupiu, wspaniały humor w związku ze spotkaniem z moimi ulubionymi ćpunkami ;)

To spotkanie planowaliśmy już od dłuższego czasu, w planach przybierało różne formy (mieliśmy różne pomysły na to co ćpać), jednak ostatecznie z braku środków i możliwości stanęło na tym że znowu będziemy truć się dxm. Przed wejściem do pociągu zaopatrzyłem się w przydworcowej aptece w dwie paczki Acodinu, mając też w kieszeni troszkę mj zakupionej dnia poprzedniego.