Czy alkohol zniknie ze stacji paliw? Na razie nic na to nie wskazuje. Napoje procentowe jedynie mogą przestać być widoczne, a chętni na taki asortyment wciąż będą mogli zrobić zakupy. Za tak zwaną sprzedażą bezwitrynową opowiada się branża paliwowa. Rozwiązanie to miałoby wpłynąć na ograniczenie zakupów impulsywnych i zmniejszyć społeczne koszty nadużywania alkoholu.
Pomysł sprzedaży bezwitrynowej forsuje Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN). Kluczowa zasada jest prosta: produkt pozostaje dostępny, ale nie jest widoczny dla klientów podczas zakupów. Klient wie, że alkohol jest w ofercie i może go normalnie kupić, tyle że nie widzi go na każdym kroku.
Mniej bodźców, mniej impulsywnych zakupów
Według badań cytowanych w materiałach POPiHN ekspozycja alkoholu w przestrzeni handlowej ma bezpośredni wpływ na decyzje zakupowe. Analizy z Wielkiej Brytanii wykazały, że umieszczanie alkoholu w widocznych lokalizacjach, np. przy kasach, na końcach alejek czy w centralnych punktach sklepu podnosi sprzedaż piwa o 23 proc., wina o 34 proc. oraz alkoholi mocnych aż o 46 proc.. Co istotne wzrost ten wynika przede wszystkim z zakupów nieplanowanych, podejmowanych pod wpływem impulsu, a nie z realnego popytu konsumenckiego.
Według branży paliwowej to właśnie ekspozycja napędza spontaniczne decyzje. Badania przywoływane przez POPiHN pokazują, że umieszczanie alkoholu w widocznych miejscach sklepu znacząco zwiększa sprzedaż. Dlatego zmiana ekspozycji może szybko przynieść efekty. Dla przykładu w Estonii, po wprowadzeniu podobnych ograniczeń w 2019 roku, już po niecałych trzech miesiącach spadła liczba zakupów impulsywnych z 5 proc. do 2 proc., zmniejszył się kontakt wzrokowy klientów z alkoholem o 48 proc., a czas spędzany przy półkach skrócił się o 29 proc.
Stacje paliw nie chcą zakazu, tylko nowych zasad
Propozycja nowych zasad sprzedaży alkoholu na stacjach paliw pojawia się w kontekście dyskusji o ewentualnym zakazie sprzedaży alkoholu w takich miejscach. POPiHN przekonuje, że to nie zakazy są najskuteczniejsze, lecz ograniczenie bodźców zakupowych w całym handlu detalicznym, jednakowo dla wszystkich sklepów. Branża podkreśla też, że stacje paliw odpowiadają za niewielką część rynku alkoholu i należą do najlepiej monitorowanych punktów sprzedaży, z kontrolą wieku i wysokimi standardami bezpieczeństwa.
Sprzedaż alkoholu, jak papierosów
Celem proponowanych zmian nie jest utrudnianie legalnych zakupów, lecz zmiana otoczenia decyzji konsumenta. Alkohol ma przestać być traktowany jak zwykły produkt codzienny, widoczny obok napojów czy przekąsek. Sprzedaż bezwitrynowa działałaby podobnie jak w przypadku papierosów: towar jest dostępny na życzenie, ale nie eksponowany. Proponowane rozwiązanie miałoby objąć cały handel detaliczny - od sklepów osiedlowych po supermarkety, aż po stacje paliw. To, czy pomysł przerodzi się w konkretne przepisy, zależy od decyzji ustawodawców.