Adwokat oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku. Czy zażył kokainę?

"Może przypadkowo wziąłem czyjąś szklankę..."

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Zespół wPolityce.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów. Pozdrawiamy!

Odsłony

69

„Dla mnie jedynym wytłumaczeniem jest to, że ktoś być może sobie samemu wsypał, nie wiem, do Coli czy innego napoju, którym popijał kieliszek wódki. Może sobie podrasował ten napój, nie wiem. Jesteśmy na weselu, może przypadkowo wziąłem czyjąś szklankę i akurat trafiłem na taką” - mówił w programie „Uwaga” na antenie TVN adwokat Paweł Kozanecki, oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku. Jak tłumaczył później w nagraniu opublikowanym na Instagramie, dwie kobiety zginęły, ponieważ poruszały się „trumną na kółkach”.

Prawnik oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku

Prawnik został zawieszony w wykonywaniu czynności zawodowych na 16 miesięcy. To decyzja sądu dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Łodzi. Kozanecki został oskarżony o spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie osoby. Grozi mu kara do 8 lat więzienia.

We krwi adwokata stwierdzono świadowe ilości kokainy, jednak nie przyznaje się on do winy.

„Może sobie podrasował ten napój”

W programie „Uwaga” na antenie TVN w dość szokujący sposób odpowiedział na pytanie o to, czy zanim siadł za kółkiem, zażył narkotyk.

Świadomie tego środka odurzającego nie przyjmowałem nigdy. Nie kwestionuję wyników tego badania, bo trudno kwestionować, będąc przy zdrowych zmysłach cały czas, a ja na szczęście jestem jeszcze

— powiedział.

Musiałem sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się stało, bo trudno obronić tezę, że ktoś nie wie, jak się przyjmuje kokainę. To jest powszechna wiedza w zasadzie, że się przyjmuje ją donosowo. Ale z opinii biegłych też wynika, że można ją przyjmować w inny sposób - m.in. doustnie

— wskazał mecenas.

Ja zdaję sobie sprawę, że za chwilę być może zobaczę ogromne oczy pani redaktor, ale dla mnie jedynym wytłumaczeniem jest to, że ktoś być może sobie samemu wsypał, nie wiem, do Coli czy innego napoju, którym popijał kieliszek wódki

— mówił.

Może sobie podrasował ten napój, nie wiem. Jesteśmy na weselu, może przypadkowo wziąłem czyjąś szklankę i akurat trafiłem na taką

— podkreślił prawnik.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Spaniały Polski... (niezweryfikowany)

Wyjątkowa ku**a i gnida.
Zajawki z NeuroGroove
  • 5F-PB-22
  • Przeżycie mistyczne

Japao... Japao... Ja po Japao... Nie mogę przestać tego mówić. Uwielbiam ten stan - skuty jak dzika szmata do tego stopnia że chodzę po gigantycznych lokacjach pełnych szczegółów i znaczenia powtarzając pod nosem wyrazy bez znaczenia. Tym razem załączyło mi się Japao. Można powiedzieć że zauroczyłem się w tym słowie. JAPAO. :D :3

  • LSD-25
  • Marihuana
  • MDMA
  • Pozytywne przeżycie

Nastawienie 100% pozytyw, trochę na żywioł, ja i mój mężczyzna. Zima, okres świąteczny, miasto, docelowo nasze mieszkanie.

- Na pewno George Michael z Davidem Bowie napierdalają takimi kółka po Niebie.

Jest. Tym razem łapiemy go zza grubych kurtek i szalików, ściany zimnego powietrza, siedzi jak gdyby nigdy nic na płachcie papieru, wiszącego smętnie z wiaty przystanku. Jak się dobrze przyjrzeć, to można zobaczyć bijącą z niego aurę absurdu.

  • 1P-LSD
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Podekscytowany dorwaniem kwasa słabo się przygotowałem, miałem tylko sok i pierdoły nieprzydatne w przeżywaniu tego doświadczenia. Otoczenie wspaniałe, cudowny las.

A więc zacznijmy od tego, że polowałem na kwasa od ponad roku i w końcu go dostałem w swoje łapska. Niestety nie oryginalny kwas, tylko LSD-P1, ale i tak byłem zadowolony. Kilka dni później udałem się do dużego, bukowego lasu. Było lato, 30 stopni w cieniu. Do plecaka zapakowałem 2 litry soku, chyba jabłkowo wiśniowego, jakieś żarcie i zeszyt do rysowania. Z domu wyruszyłem o godzinie dziesiątej, a las był zaraz obok, toteż po chwili marszu byłem już w ustronnym miejscu. Zarzuciłem kartonik na język i czekałem. Po ok.

  • Grzyby halucynogenne
  • Retrospekcja

plener, imprezy, przeważnie mieszkanie prywatne

Opis zaległy tripu z zeszłorocznej jesieni.

Nadszedł czas ostatecznego podsumowania przeżytych doświadczeń.