REKLAMA




600-700 tys. Polaków jest uzależnionych od alkoholu

2 proc. całej populacji Polski jest uzależniona od alkoholu!!!

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

5221

Ok. 600-700 tys. Polaków, czyli ok. 2 proc. całej populacji jest uzależniona od alkoholu, jednak tylko ok. 30 procent zarejestrowanych pacjentów ma możliwość skorzystania z nowoczesnej i skutecznej terapii leczenia uzależnienia - wynika ze sprawozdania z realizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości, przyjętego w środę przez rząd.

W 2002 r. w lecznictwie ambulatoryjnym zarejestrowanych było 143 tys. osób uzależnionych od alkoholu, w lecznictwie stacjonarnym i dziennym 54 tys. uzależnionych.

Z badań zrealizowanych w ub.r. na zlecenie Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA) wynika, że ok. 2,5 mln osób leczących się w placówkach podstawowej i specjalistycznej opieki zdrowotnej, z powodu zaburzeń układu trawiennego, krążenia, neurologicznego, chorób płuc, nowotworów, urazów itd., nadużywa alkoholu.

"Stanowi to bardzo poważne obciążenie ekonomiczne dla polskiego systemu ochrony zdrowia, ponieważ leczenie tych pacjentów trwa dłużej i jest mniej efektywne. W latach 1996-2002 rozpoczęto wdrażanie metod wczesnej diagnozy i krótkiej interwencji dla tego rodzaju pacjentów, ale postępy w tej dziedzinie nie są zadawalające" - czytamy w komunikacie rządu.

Zdaniem ekspertów, u ok. 10-15 procent młodzieży, między 15 a 18 rokiem życia, występują poważne szkody psychofizyczne związane z piciem alkoholu. W ciągu ostatnich lat zwiększyła się liczba pijącej i upijającej się młodzieży, w szczególności dziewcząt oraz zmniejszyła liczba abstynentów.

"Musimy robić wszystko co jest możliwe, ale nie ulega wątpliwości, że od szeregu lat jesteśmy na pozycji defensywnej. Miarą naszego sukcesu jest to, że nie cofamy się o dziesięć kroków tylko o dwa, trzy" - powiedział w środę prezes PARPA Jerzy Melibruda do nauczycieli, wychowawców, przedstawicieli samorządów i organizacji pozarządowych w pierwszym dniu trzydniowej ogólnopolskiej konferencji "Procedury interwencyjno-profilaktyczne w sytuacjach kryzysowych w szkole".

Dodał, że nie należy wyciągać z tego wniosku, że szkolna profilaktyka antyalkoholowa nie jest potrzebna. "Możemy sobie wyobrazić, co by się stało gdyby jej nie było. W naszym kręgu są kraje, gdzie się tego nie robi, na przykład za naszą wschodnią granicą - tam sytuacja jest dramatyczna" - zauważył.

"Polska młodzież poddawana jest bardzo agresywnym, starannie przygotowanym i skutecznym oddziaływaniom promującym picie alkoholu. Badania rynkowe pokazują, że wzrost spożycia alkoholu w populacji od 15 do 19 roku życia jest istotnym źródłem wysokich zysków przemysłu piwnego. Zwiększa się wprawdzie zakres szkolnych programów profilaktycznych (w 2002 r. uczestniczyło w nich 1,9 mln uczniów, co oznacza wzrost o 20 procent w porównaniu z rokiem 2001, oraz 250 tys. rodziców), ale nie są one wystarczająco skuteczną przeciwwagą dla ekspansji biznesu alkoholowego. Zbyt wolno rozwija się tzw. profilaktyka rodzinna inicjowana programami szkolnymi" - czytamy w komunikacie po posiedzeniu rządu.

W sprawozdaniu zwrócono także uwagę na szkody psychofizyczne występujące u członków rodzin z problemem alkoholowym. Występują one u ok. 3-3,5 mln osób (dorosłych i dzieci). Są to przede wszystkim schorzenia psychosomatyczne i zaburzenia emocjonalne spowodowane chronicznym stresem i przemocą oraz demoralizacja, ubóstwo i obniżenie szans osiągnięcia kariery zawodowej. "Programy pomocy rodzinom prowadzone w placówkach odwykowych obejmują tylko ok. 42 tys. osób dorosłych (głównie kobiet). Prawie 131 tys. dzieci alkoholików otrzymuje pomoc w placówkach socjoterapeutycznych. Potrzeby w tym zakresie są co najmniej 10- krotnie większe" - czytamy w komunikacie.

W sprawozdaniu przypomniano, że w jednym z ogólnopolskich sondaży przeprowadzonym w 2002 r., 11,1 proc. badanych przyznało się do konsumpcji alkoholu w miejscu pracy w okresie ostatnich 12 miesięcy, a 19,5 proc. badanych było świadkiem takiej sytuacji.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

konradino (niezweryfikowany)
duzo jeszcze w polsce wody uplynie zanim spozycie u ans alku wahnie sie do jakiegos rozsadnego poziomu, wszak to sprawa KULTURY i jej dlugofalowego oddzialywania na umysly, ktore trudno jest zniwelowac wprowadzajac po prostu nowe programy prewencyjne i terapeutyczne. naciaga dodatkowo na picie przemysl reklamowy i utrzymujacy sie stale mit o tym, ze alkohol nie szkodzi,a przynajmniej ze jest to srodek psychotropowy najlzejszy ze znanych :) pociagnijmy sobie jednak wodencje przez dwa lub trzy dni i dla rownowagi przeprowadzmy takie samo rownanie dla bacikow, a zobaczymy co szkodzi bardziej :P
Luca Barsi (niezweryfikowany)
wchodzimy do unii i ceny wódki znacznie spadają. Mimo nadzwyczajnej odporności naszego narodu na alkohol to może być katastrofa. Poczytajcie sobie jeden z ostatnich bądź ostatni <Duży Format> wyborczej
rudy (niezweryfikowany)
DELEGALIZE IT!!!
randomness