12 przedszkolanek na haju. Rodzic podarował im ciasteczka z niespodzianką

Dyrektorka przedszkola w Bangor stanęła przed trudnym zadaniem. Miała donieść na swoich pracowników - ci jednak nie mieli jej tego za złe...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Planeta.fm

Odsłony

581

W pracy poczuły, że tracą kontakt z rzeczywistością.

Dyrektorka przedszkola w Bangor w amerykańskim stanie Maine stanęła przed trudnym zadaniem. Miała donieść na swoich pracowników. Ci jednak nie mieli jej tego za złe. Sami zgłosili przełożonej, że są na haju.

Jak podaje bangordailynews.com, dyrektorka placówki o nazwie „Watch Me Shine” - Tiffany Nowicki - zadzwoniła na policję, gdy opiekunowie zaczęli się podejrzanie zachowywać. Wkrótce dwie przedszkolanki powiadomiły ją, że tracą poczucie rzeczywistości. Aż 10 innych pedagogów zgłosiło później, że czuje, jakby zażyło narkotyki.

Wszystkich łączyły… ciastka dostarczone przez jednego z rodziców w ramach walentynkowego prezentu. Według dyrekcji ojciec przedszkolaka zostawił je na stole w pokoju nauczycielskim.
W podzięce za opiekę nad dzieckiem

Pedagodzy zapewniają, że żadne dziecko ich nie jadło. Za to nauczyciele kuszeni zapachem wypieków z chęcią poczęstowali się i wrócili do pracy. Wezwani na miejsce funkcjonariusze zabrali ciasteczka do testów na obecność narkotyków.

Jeżeli obawy pracowników przedszkola się potwierdzą, a słodycze zostały nafaszerowane marihuaną, dowcipny ojciec może ponieść poważne konsekwencje. Choć od 2016 roku prawo w stanie Maine zezwala na osobiste wykorzystanie marihuany, spożywanie jej w placówkach oświatowych jest surowo zabronione.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Wieczór 30 listopada 2oo2 roku. Akurat zaczął intensywnie prószyć śnieżek, tworząc miły klimacik. Wracam autkiem od qumpla z połówką zielonego w kieszeni (w andrzejki wypada troszkę zaszaleć :-), jako że było bardzo ślisko, to jeszcze pokręciłem sobie troszkę na ręcznym na placyku... Następnie udałem się autobusem (cały zaczął walić moją ganją :-) do centrum Gdyni, gdzie byłem umówiony z kumplem na browarka i spalenie ziółka. O 18:40 bylem na miejscu.

  • Amfetamina
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Miks

Dzień wolny, weekend a rodzice w pracy. Na początku obce miasto, obcy ludzie, mieszkanie jakaś melina - strach, niepewność. Potem z moją ekipą w domu jednego z ziomków - spokojnie, luźno.

Ten dzień miał być spokojnym dniem z koleżanką z klasy. Zabrała mnie do obcego miasta do swojego dostawcy. Złożyłyśmy się na porządną porcje amfy ale ja z góry powiedziałam ,że nie chce przesadzać bo to mój drugi raz dopiero. Ona już jest bardziej doświadczona z tą substancją. Dodam jeszcze ,że jestem młodą, drobną dziewczyną.

15:00 Pierwsza krecha: Uczucie świetne, rozluźniłam się nieco, zachciało mi się gadać, zrobiło mi się swobodniej chociaż byłam w obcym miejscu. Serce i oddech mi przyspieszyło. Włączyliśmy dosyć energiczną muzykę i oczywiście leciała fajka za fajką.

  • Szałwia Wieszcza

Time: 25 grudnia, popołudnie ok 15.

Experience: mj, #, dxm, efedryna.

Set & setting: positive, oddech po świętach. Palimy z kolegą, mój trzeci raz z SD. Wydanie luksusowe:

bongo i mix z wybornym # made from Jack Herer prosto z Hagi. Jeśli chodzi o dawnowanie, to niestety nie

jestem w stanie precyzyjnie stwierdzić jaka gramatura się zdematerializowała. Zapakowaliśmy 2 pełne

cybuchy, więc myślę, że mogło przejść ok 1,5 - 2g.


  • Grzyby Psylocybinowe
  • Marihuana
  • Tripraport

Dom, więc przyjazne miejsce na psychodeliczną jazdę. Chciałem osiągnąć śmierć ego, było to już co najmniej 4 podejście. Zrelaksowany, podekscytowany, dobry nastrój.

Pierwszy raport, napisany na kolejny dzień po doświadczeniu około godziny 17, starałem się jak najlepiej opisać przeżycia oraz napisać to tak, żeby oczy nie bolały od czytania ;)

 

Start: około 21:00

 

Zarzuciłem pierwszą dawkę (+-4g suchych grzybów APE) przepalając ich podły smak pysznym spliffem. Siedziałem ze znajomym (dalej - pan G), spaliliśmy tego wąsa i sobie siedzieliśmy jak to nowocześni, poważni ludzie - z mordami w telefonach pokazując sobie co chwila śmieszne memy.

 

randomness