Fotki dokumentujące Polską Kulturę Klubową ;-) wczesnych lat osiemdziesiątych. Jest wstępem i drobniutką częścią 260-stronicowej książki pt "Po tej stronie granicy". Książka baaardzo ciekawa i mocna, w całości poświęcona polskiej heroinie- kompotowi.
klik na miniaturkę- otwiera powiększenie.
Opracowanie ma się ku końcowi; dzięki dla obywatela mikor1819 za zmotywowanie i część korekty. Do pełni szczęścia brakuje nam jeszcze, by któryś z pracowników Telewizji odpalił Wam za kilogram haszu taśmy z tymi reportażami, by można je było usytuowac w multimediach hajperrila ;). Za komentarze do treści wystarczy przypomnienie, że dokument oddaje polskę z 1981 roku.
LISTY LISTY LISTY LISTY
to jest fragment zajebisty
Listy od obywateli naszego pięknego kraju ciągnęły się przez książkę równolegle z artykułami, stanowiły przynajmniej połowę treści i to one są najmocniejszym jej elementem. Obowiązkowe!!!
porcja pierwsza
porcja druga
porcja trzecia
porcja czwarta
porcja piąta
porcja szósta
=====8<------
po tej stronie granicy
zapis stanu świadomości o polskich narkomanach i narkomanii w polsce w pierwszej połowie roku 1981
wyboru dokonał Mieczysław Siemieński
Wydawnictwa Radia i Telewizji Warszawa 1985
Zdjęcia Erazm Ciołek
Projekt okładki i opracowanie graficzne [wer. celulozowa] Joanna Jaszuńska
--
[wewn. okładka:]
Ktoś mówi: jest ich tylko 39000
Ktoś mówi: 130000
ktoś: 500000...
Prasa podaje: 600000!
Ktoś mówi: to bzdura! Przesada! Jest ich tylko 130000!
Tylko?
W wyspecjalizowanym sanatorium nie ma nawet 100 łóżek dla nich. Na oddziałach psychiatrycznych w szpitalach potrafią ich zatrzymać przez kilka dni - bez sukcesu lekarzy i bez ich sukcesu.
NARKOMANI!
Mówiono: to tylko tam, na zachodzie...
Powiadano: u nas? U nas tylko lekomania...
Sugerowano: to margines życia i margines poważnych problemów społecznych.
Uspokajano: nikt za polskie złotówki nie sprzeda narkotyku. To jest towar za zielone...
A KOMPOT?
Od kilku lat w całym kraju, w znanych powszechnie kawiarniach, w wiadomych bramach domów i w mieszkaniach starych znajomych za stówę możesz i ty kupić sobie działkę.
Centek za stówkę- prawdziwa śmierć na raty za grosze! W kilku tysiącach domów noc w noc, kiedy Ty śpisz spokojnie, warzy się trucizna.
Jutro sięgnie po nią Twój syn! Pojutrze- córka!
ZRÓB COŚ!
--
Przez wiele lat nikt nie miał szans na wydanie takiej książki - w Polsce nie było narkomanów ani narkomanii... Nie było? Była. Od lat, wstydliwie przemilczana, toczyła najcenniejszą populację - młodzież. Dlaczego o niej milczano? Bo jak kwiat do kożucha pasowała do szat sukcesu, w jakie nasza propaganda i informacja ubierały polską rzeczywistość lat siedemdziesiątych. Po prostu.
Ta książka jest zapisem stanu naszej zbiorowej świadomości na temat polskich narkomanów i narkomanii w Polsce 1980 roku - świadomości zrÓżnicowanej wewnętrznie, niepełnej, czasami niespójnej. w Polsce nie ma jednoznacznej wiedzy o narkomanii i jej zasięgu, nikt nie przeprowadził kompletnych badań epidemiologicznych, nikt nie stworzył programu walki z nią, nikt nie ma planu działań profilaktycznych.
Dopiero teraz...
W końcu jakie ma znaczenie spór o to, czy narkomanów polskich liczyć w setki czy tylko dziesiątki tysięcy, skoro służby społeczne mogą zająć się... jednostkami? Jakie znaczenie ma dyskusja o rÓżnicy między narkomanią i lekomanią, dyskusja, w którą tak chętnie wchodzą ludzie uważający się i uważani za autorytety w tych sprawach, skoro jedna i druga mieszcza się w tym samym rozdziale życia i medycyny, ktÓry nazwano po prostu uzależnieniem lekowym?
Nie zamierzamy rozstrzygać tych sporów. Pragniemy tylko przybliżyć Czytelnikowi sądy i argumenty wypowiadających się w tej dyskusji, przybliżyć przeżycia ludzi dotkniętych uzależnieniem, pomóc zrozumieć...
Materiały do książki to po prostu listy nadeslane do magazynu telewizyjnego "CDN" po pierwszej projekcji "Granicy"' korespondencja od osób za naszym pośrednictwem szukających pomocy dla siebie i swoich bliskich, wypowiedzi i artykuły fachowców, dokumenty. Materiały do tej książki to samo życie i to, czego wspólnie nauczyliśmy się o narkomanach pol.skich i narkomanii w Polsce w pierwszej połowie roku 1981. Co będziemy mogli na ten temat powiedzieć za pięć, za dziesięć, za dwadzieścia lat?
Mieczysław Siemieński
--
[treść książki]
--
[posłowie]
Czy coś się zmieniło?
31-VI-1982
Od dnia, kiedy oddałem Wydawnictwu maszynopis tej książki, minął rok. Czy coś się zmieniło? Niewiele... Umarła Sylwia, zmarli Tomek, Krzysiek, Jacek i osiemdziesięciu sześciu innych ćpunów; Ewa, Elżbieta, Anka i Julita zaczęły chodzić w miasto, żeby zarobić na działkę; Dorota, Otto, Michał, Aśka i ktoś tam jeszcze zaczęli ćpać na dobre... Podobno ktoś po wyjściu z Głoskowa utrzymał abstynencję przez kilka tygodni, kogoś wylali na łeb z Nowowiejskiego. Porucznik Fiałkiewicz awansował o jedną gwiazdkę, ale wciąż jeszcze nie dorobił się brygady antynarkotycznej z prawdziwego zdarzenia; doktor Ewie Andrzejewskiej grozi proces sądowy za to, że stary garaż przebudowała z pomocą swoich rekonwalescentów na hotel dla odtrutych...
A oprócz tego? Co ja wiem?
Projekt Ustawy o Ochronie Zdrowia Psychicznego wciąż jeszcze nie dotarł do laski marszałkowskiej, a jeśli nawet dotrze w najbliższej przyszłości, to i tak nie ma w nim mowy o narkomanach, raport resortu generała Kiszczaka dotarl do rąk Generała i w tym jest jakaś nadzieja; "Raport o warunkach startu życiowego i zawodowego młodzieży", w którym maczałem paZce, byl przedmiotem oceny i dyskusji w Komitecie Spoleczno-Gospodarczym Rakowskiego i zostal odeslany do komisji rzadowych celem dopracowania się programu działań konkretnych, a wiadomo, że wśród dzialań konkretnych najważniejsza jest i będzie mieszkaniówka i kredyty dla młodych małżeństw...
Ruch młodzieżowy? Ruch młodzieżowy "temat podjął" i ... uspokoił się, bo przecież jest "Monar" i Marek Kotański, coś mu otwarto, coś dano, jeszcze coś obiecano - są efekty, można o tym nawet poczytać w "Radarze".
Aha, w Ministerstwie Zdrowia i Opieki Społecznej odbyła się kilka dni temu kolejna narada w sprawie reglamentacji upraw makowych.
Była wymiana zdań i wnioski, nie ma decyzji nakazujących skup lub niszczenie makowin na rachunek plantatorów. Nie ma decyzji, więc znów będzie sezon na mleczko i kompot na jesień, kiedy słoma wyschnie.
Bo przepisu porządkowego pozwalajacego ukarać plantatora, sprzedającego susz wysokim mandatem, także nie ma. Szkoda, bo nawet w "Trybunie Ludu" (z dnia 25 maja 1982) kolega żurnalista informujący o sukcesie gdyńskiej MO, która zlikwidowała nielegalną wytwórnię heroiny(!), pisze że z worka suszu kosztującego 500-1000 złotych można zrobić towar wartości wielu tysięcy złotych. To cenna informacja dla czytelników gazety i dla świata przestępczego, który lada moment zwietrzy ten złoty interes, a wtedy zacznie się wszystko na dobre.
Pewne symptomy organizowania się przemysłu już są: Mieszkania Andrzeja "Mitomana", Staśka "Siaśki" i Dzidki zostały doszczętnie zdemolowane przez bojówki handlarzy kompotem, bo dzień w dzień, a raczej noc w noc warzono w nich truciznę na własny użytek. Już się warzyć nie będzie, a gospodarze mieszkań po wyjściu z oddziałów urazowych będą grzecznie kupowali towar u kogo trzeba. Dzisiaj biją i demolują jeszcze ludzie z branży, też ćpający, Choć bardziej przedsiębiorczy - jutro zaczną to robić specjalnie wynajęte osiłki. Taka jest logika podobnych działań i tak było tam, gdzie narkomanię znano wcześniej...
Pojawili się nowi ludzie i nowy problem: ćpuny - byli drobni pijaczkowie, którym reglamentacja ograniczyła zakupy wódki, a kryzys gospodarczy utrudnił zaopatrywanie się w bełty, jagodziankę, wodę brzozową, a także spirytus salicylowy. Teraz kupują sobie centka pod "Bałaganem" i dobrze jest. Tyle że przenoszą do ćpania stary, dobrze sobie znany mechanizm picia: im więcej, tym lepiej. Stąd wzrost przedawkowań i ciężkich zatruć. Jak kiedyś kawą w Klubach Młodych Rolników. Brak im kultury narkomańskiej starych, doświadczonych ćpunów i brak terminowania, przez które zwykle przechodzą adepci "kałamarze". Na marginesie: coraz młodsi, teraz już nawet dwunasto- trzynastoletni.
Polska szkoła jest w tej kwestii wciąż bezradna, ale wysocy urzędnicy oświaty samopoczucie mają dobre. Statystyki narkotyzujących się uczniów ani wygłoszonych w tej sprawie pogadanek i lekcji wychowawczych w ciągu tego roku jeszcze nie opublikowano. Danych epidemiologicznych w skali ogólnej także nie ma. Trwa przerzucanie się przypuszczeniami i mniej lub bardziej odważnymi szacunkami. Badania zasięgu epidemii maja ograniczony charakter i stosunkowo maleńką populację. Łatwiej jest się zajmować alkoholikami...
I to byłoby właściwie wszystko, gdyby nie liczyć tego, że umarła Sylwia, że zmarli Tomek, Krzysiek i Jacek; że Ewa, Elżbieta, Anka i Juzita chodzą w miasto, żeby zdobyć szmal na codzienną działkę; że zaczęli ćpać na dobre Dorota, Otto, Michał i Aśka - gdyby nie to, można by powiedzieć, że nic się nie zmieniło w ciągu roku. Chociaż nie: Krzysiek "Kot" odkrył znakomitą klatkę SChodoWą na Marymoncie, gdzie na samej górze, tuż przy maszynowni windy, w cieple płynącym z elektrociepłowni na Żeraniu, w spokoju i zaciszu przespał całą zimę stanu wojennego przez nikogo ani razu nie zaniepokojony. Dobre i to!
Mieczysław Siemieński
--
[spis]
Wstęp Mieczysław Siemieński
ARTYKUŁY NAUKOWE
Zależności lekowe Tadeusz L. Chruściel
Narkomanie i lekomanie na świecie w 1980 roku Tadeusz L. Chruściel
Narkomania a przestępczość Brunon Hołyst
Program profilaktyki zależności lekowych Światowej Organizacji Zdrowia Tadeusz L. Chruściel
DOKUMENTY
Informacja o narkomanii w Polsce w latach 1978-80
Informacja o problemie narkomanii na terenie województwa warszawskiego Jerzy Fiałkiewicz
[ + dodatek - tabele statystyk ]
Narkomania - raport Ministerstwa Pracy, Płac i Spraw Socjalnych
Uzależnienia lekowe w Polsce Celina Godwwod-Sikorska, Antoni Bielewicz, Jacek Moskalewicz
Harmonogram realizacji najpilniejszych zadań w zakresie leczenia i resocjalizacji osób uzależnionych od leków
Informacje na temat zjawiska uzależnień lekowych wśród dzieci i młodzieży Marek Staniaszek
Statut Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii
REPORTAŻE
Granica Mieczysław Siemieński, Jerzy Śladkowski
Dolna grupa Ewa Dux
Bezsilni Ewa Gronowska
Głód Ewa Gronowska
Kanał Barbara Dąbrowska
Inne głody Eustachy Majewski, Wojciech Roszewski
Narkomani Marek Jędrzejewski
DYSKUSJE, WYWIADY
Ciąg dalszy nastąpi Mieczyslaw Siemieński, Jerzy Śladkowski
Blokada Barbara Dąbrowska
Nie można milczeć Sławoj Kopka
Miejsce, w które można włożyć serce Mieczysław Siemieński
Kropla w oceanie Hanna Dąbrowiecka
Chcemy sami się tym zająć Ewa Dux
Sama młodzież nie da rady Ewa Dux
PUBLICYSTYKA, DONIESIENIA PRASOWE
Meandry polskiej narkomanii Rafał Jabłoński
Piekło hery Ewa Grunert
Odkrycie narkomanii, czyli jak reklamować polską heroinę Andrzej Siemaszko
Zwyczajny kompot? Anna Mieszczanek
Apel młodzieży w sprawie narkomanii
Komisja rządowa przedstawi premierowi plan zwalczania narkomanii
Młodzież zyskała najsilniejszych sojuszników Ewa Dux
Drugi lokal dla "Monaru" Ewa Dux
WIERSZE
Epitafium
To cisza krzyczy
Nawet kamienie będą oskarżać
Prośba
LISTY
Czy coś się zmieniło? Mieczysław Siemieński
|
|
Komentarze
piękne twarze... odrazu wędrują na tapetę !!!
Przeczytanie tego artykułu pozwala spojrzeć na narkomański świat z lat osiemdziesiątych. Sami możemy sobi eodpowiedzieć co się teraz zmieniło. Zdjęcia (jak zwykle) robią na mnie wrażenie.
hmmm
Ciekawy artykul, ale najwieksze wrazenie zrobila na mnie ta ostatnia, zhelowana twarz :)
.....
Ehh kiedy bedzie dalsza czesc.... Moge nawet sam troche nad tym popracowac. mikor1819@o2.pl
ale artykuł, nie am co...
Przeczytanie tego artykułu pozwala spojrzeć na narkomański świat z lat osiemdziesiątych. Sami możemy sobi eodpowiedzieć co się teraz zmieniło. Zdjęcia (jak zwykle) robią na mnie wrażenie.
hmmm
Ciekawy artykul, ale najwieksze wrazenie zrobila na mnie ta ostatnia, zhelowana twarz :)
moje odczucia
lepiej nie być w tym piekle , piekle uzaleznienia i niepewności i braku wiedzy na temat uzależnień
straszne....