GMM 2006 Warszawa - więcej zdjęć

Dzięki uprzejmości jednego z kanabowiczów - bena, przedstawiamy więcej zdjęć z Marszu Wyzwolenia Konopi (GMM), który odbył się w maju 2006 roku w Warszawie. [G2:238 class=left]

slu

Kategorie

Odsłony

951
Dzięki uprzejmości jednego z kanabowiczów - bena, przedstawiamy więcej zdjęć z Marszu Wyzwolenia Konopi (GMM), który odbył się w maju 2006 roku w Warszawie. [G2:238 class=left] [G2:240 class=left] [G2:242 class=left] [G2:246 class=left] [G2:248 class=left] [G2:250 class=left] [G2:252 class=left] [G2:254 class=left] [G2:256 class=left] [G2:260 class=left] [G2:262 class=left] [G2:264 class=left] [G2:266 class=left] [G2:270 class=left] [G2:272 class=left] [G2:274 class=left] Chcesz pomóc w organizacji marszu w 2007 roku? Przyjdz na spotkanie kanaby!!! Wiecej informacji tutaj [G2:208 class=left]

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
Ten kto robił te zdjęcia musiał być nieźle spizgany. LOL Ostrość jak po ostrym przepaleniu :)
slu
zrobil jakie zrobil, w przeciwienstwie do ciebie ;)
beno (niezweryfikowany)
Zgadzam się, nie wszystkie mi wyszły. Może jednak ktoś, kogo nie ma na innych fotach, na tych siebie odnajdzie. Dlatego wysłałem wszystkie. p.s. tego dnia nie paliłem.
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana


Ludzie, nawet nie wiecie....


Nawet nie wiecie jaka jazde sobie mozna zrobic.


Oh, men...

  • Amfetamina
  • Fentanyl

Set & Setting: Najpierw akademik, następnie park "cytadela".

Wiek: 22

Doświadczenie: DXM, ketamina, kodeina, tramadol, fentanyl, morfina, diazepam, benzydamina, amfetamina, mdma, mefedron, metkatynon, LSD, LSA, 2C-e, grzyby, marihuana

Zupełnie jak z czarnej głębi stanęła przede mną wielka pompka-piątka. Panika. Strach. Nie, uciekam, za dużo. Czy ja tego właściwie chcę? Zostać starym ćpunem z trzęsącymi się rękoma z manią na punkcie podawania sobie wszystkich substancji i.v. cz i.m. Cofam się parę kroków.

  • Gałka muszkatołowa

Na tego sylwka planowałyśmy wiele rzeczy... ;D Chciałyśmy zapodać wszystko po kolei, ale niestety z niezależnych od nas przyczyn wszystko (no może prawie wszystko) przepadło... :( Pomyślałyśmy No nie... sylwek bez kapy to nie sylwek.... Na szczęście w domu była gałka muszkatołowa... Potrzebowałyśmy dość dużo tego, więc ona poszła do sklepu po dwie paczki startej gałki, a ja kruszyłam przyprawę znalezioną u babci na tarce... Wsypałyśmy całość do dwóch szklanek (wyszło tak prawie pół szklanki gałki na pół szklanki wody).

  • 2C-I



doświadczenie: tak


set&setting: jak na okoliczność pierwszej komunii co najmniej