Siemano. Mam dla was kolejną porcję pamiętniko-podobnych wynurzeń amatora psychonauty ^^
Będą tu opisane dwie przygody- jedna była jedwabnym spacerkiem ku przyjemności, druga bezwzględną, jakże prostą konfrontacją z cieniem i złem. Piękny przykład dwulicowego działania psychiki =)
TRIP PIERWSZY (Jasny i milutki)
Zioło miałem ładne i pachnące, myślałem iż to czyścioch. A, jak dowiemy się potem, okazuje się, że to raczej natural maczany w laboratoryjnym THC.


Komentarze
masz w 100% rację białko jest do d... nie warto tego łączyć z pixą bo wtedy niszczy się bania po tabsie, i ja też uważam że pixy są tylko na dyskoteki, a nie do domu, do pochodzenia po mieście najlepsza jest M.J.
a mi tam taki mix(białe+extasy)bardzo odpowiada bo dzięki temu nawet jak bania po pixise spadnie to wciąż jest power amfetaminowy.Ja tam po takim połączeniu miałem fazę od 18 do 10 następnego dnia.(czyli zajebista gadka,pobudzenie,rozjebane oczka)