MJ the very first time

by Lookaz

Anonim

Kategorie

Odsłony

2218

Od okolo 3 lat MJ pojawiala sie wokól mnie na imprezach, spotkaniach itp., jednak zawsze odmawialem, nie wiem czemu. Takie jakies mialem przekonanie, nastawienie psychiczne. W kazdym razie nie przypalalem. Bylem blisko kilka razy po pijaku, ale sie powstrzymalem (i dobrze, bo wolalem za pierwszym razem miec czysty efekt :) ) i ostatecznie film mi sie urywal dzieki alko. W koncu naczytalem sie neuro_groove, nasluchalem relacji i naogladalem ludzi _pod_wplywem_ . Doszedlem do wniosku, ze zyje sie raz i jak mi sie nie spodoba, to sie nic nie stanie :)
Nowy Rok, godzina ok.15. Starsi wyjechali na sylwestra na Mazury, wróca dopiero 2giego wieczorem, wiec jeszcze duzo czasu. Kac juz dawno minal .. nudze sie, szybki tel do kumpla (doswiadczonego) . Jade do niego car’em, idziemy razem po znajomego. Jedziemy w 3ke do innej dzielnicy. Znajomy bierze 20 zeta i idzie do Przyjaciela :-) . Wraca z zielonym, dziekufka, podwozimy go do domq i sie zegnamy z usmiechem na twarzy.
Kumpel poniewaz mial w Wigilie rodzinna rozmowe na temat testów krwi ograniczyl sie do alko i nadzorowal mojego tripa. Zostawiamy samochód niedaleko mojego domu i idziemy do parku. Tam kumpel fachowo nabija lufke. Nie mówi nic wiecej na temat palenia, bo czasem fajke wypale wiec wiem co i jak :) . Zmeczylem ta fifke w 20 min. Nie dosc, ze wial duzy wiatr, to jeszcze co chwile ktos szedl i trzeba bylo zmieniac miejsce. W koncu zblizylem sie do komety, ale postanowilem nic nie marnowac i na drugi dzien dobic tym co zostalo z polówki.
W glowie zaczelo mi troszq wirowac, ale to jeszcze nie bylo to. Rzadko pale fajki, wiec zdarza sie, ze nawet po LM Light’ach mi w glowie koluje czasem. Wychodzimy z parku i zmierzamy do pizzerii. Przed wejsciem do niej jest taki duuuuuzy „korytarz” na dworze zrobiony z tworzywa sztucznego, z którego robi sie parasole wystawiane przed pub’ami w lecie. Idziemy, idziemy i w polowie poczulem _to_ . Lekko mna zabujalo i sie zaczalem usmiechac z tego. Wchodzimy, a tam mojego kumpla 3 kumpli :) Siedza (czekaja na zamówienie chyba) i sie smieja. Czuje, ze zaczyna suszyc, do tego dokucza ten kaszelek. Daje kumplowi kase na pizze, w tym momencie czuje drugi stopien wtajemniczenia :) . Siadam i zaczynam mu opowiadac, co czuje.. strasznie mi pulsuja uszy i rece (bo mróz byl okropny). Kumpel mówi, idz sie zobacz w lustrze. Ide, patrze .. hmmm. Zrenice zrenicami, ale nic poza tym. Wracam. Pani podaje pizze, zaczynamy szamac. Zaczynam dziwnie slyszec. Moge skoncentrowac sie na rozmowie ludzi z drugiego konca lokalu. Potrafie wyodrebnic poszczególne dzwieki. Mile uczucie. Jem, jem, jem, jem.. kumpel sie wymienil mniejszy na wiekszy kawalek :) .Baaardzo mu za to dziekuje, bo to niesamowicie mile z jego strony :) .Zjadam go i czuje jak brzuch mi zaczyna napierac na spodnie. 2 godz temu zjadlem duzy obiad, napchalem sie okropnie, a teraz po polowie pizzy moglem jeszcze duzo zjesc. Smieje sie z tego, a kumpel mówi, ze gastro-wkretki to normalka. Suszy, zamawiam sprite’a. Caly czas wydaje mi sie, ze jeden z tamtych 3 kolesi chce mi cos ukrasc z kurtki, która wisi jakies 4 metry od niego. A mam tam wazne rzeczy !! Z reszta chyba caly czas mnie dziwnie obserwowal :) . Goscie zjedli pizze, zbieraja sie. Usmiecham sie do nich, oni do mnie (oprócz tego dziwnego :) ). Wychodzimy kilkanascie minut po nich. Patrze na zegar. 16:00 .. myslalem, ze juz kolo 7mej. Wychodzimy, czuje, ze powoli mija.
Pierwszy raz – moglem nic nie czuc a poczulem duzo, ale czuje tez niedosyt. Wsiadamy do samochodu. Poniewaz kumpel mieszka z kilometr ode mnie jedziemy do niego ( ja prowadze, juz bez wiekszych problemów, tylko swiatla strasznie raza :) ) U niego troszke sie jeszcze smieje, po godzince wychodze, wracam do domu. Caly czas dobry humor, naklada sie niewyspanie po sylwestrze, zmeczenie. Zasypiam okolo 23. Budze sie okolo 8ej, wypoczety, wesoly, w dobrym humorze. Okolo 14ej dobijam pozostale 0,25 g i wypalam sam w innym parku, niedaleko domq. Strasznie mnie drapie, ale jakos te 3 buchy znosze. Nie mam nic do popicia, zagryzam guma do zucia, wracam do domu. Zaczyna sie po 7 minutach. Usmiech sam wplywa na twarz :). Wlaczam „13-e pietro” , ogladam z ogromnym zaciekawieniem i skupieniem. Film wciaga jak za pierwszym razem (a ogladalem chyba 3ci). Wieczorem wszystko przechodzi. Starsi wracaja, witam ich z zadowoleniem. Czwartek, szkola. Mini flashback na angielskim, co mi sprawia dobry humor.

Reasumujac:
Moglo byc lepiej, ale i tak bylo fajnie. Wielkie dzieki dla Donka za wprowadzenie w ten swiat i zachowanie ciszy w tej sprawie. Powoli sam zaczalem sie tym chwalic :)
Zaluje, ze nie wsluchalem sie w muzyke, ale cóz… innym razem.
Trzymajcie sie ludziska i uzywajcie sobie dalej, jesli to Wam pomaga.

Komentarze

scr (niezweryfikowany)

kiedyś też miałem taki motyw z głosami - siedziałem sobie z kumpelą w knajpie. kumpela mówiła cośtam o ludziach co siedzieli z drugiej strony. i wtedy zacząłem słyszeć o czym oni gadają dokładnie. potem przenosiłem się na innych ludzi i słyszałem dokładnie ich słowa, a reszta była szumem w tle. ocknąłem się jak coś mi przestało brzęczeć z lewej strony i chciało mnie zabić jak spytałem "mówiłaś coś? " :)

to był jeden z lepszych motywów jakie miałem po MJ. szkoda, że te najlepsze nigdy nie powracają, a jak powrócą to nie są już takie fajne.

KaJot (niezweryfikowany)

Nono, te 1 palonka to najwspanialsze palonka w zyciu. Zaluje ze minely one bezpowrotnie... Ja za pierwszym razem mialem mocny wkret z grawitacja i czasem - prawie nie istnialy ;) (subiektywna opinia)

Theopij (niezweryfikowany)

Nono, te 1 palonka to najwspanialsze palonka w zyciu. Zaluje ze minely one bezpowrotnie... Ja za pierwszym razem mialem mocny wkret z grawitacja i czasem - prawie nie istnialy ;) (subiektywna opinia)

simm (niezweryfikowany)

moj pierwszy raz byl do bani na maxa :( na szybkiego trza bylo palic ( koles sie spieszyl na busa, jego trawsko bylo ) , za durgim razem palilem z najlpeszym kolesiem , mielismy worek caly na dwoch , mu sie zle zrobilo , sam spalilem cos kolo 0.7 worka , jazda nieziemska , niestety samotna :( (dwa razy widzialem zajace jakies i je ganialem po boisku pilkarskim ), gdyby go tez sieklo wtedy bylo by 100 razy lepiej :(((
pierwsze palenia zjebane , ale pozniej nadrobilem przepieknymi wkretami i fazami :)
czy was tez nie sieklo za pierwszym razem ?

SPikee_P (niezweryfikowany)

Pierwsze bakania, nic nie dają.
Taka jest opinia moja i wielu moich kumpli.
Dopiero coś. ok 3 jarania w życiu, poczułem , co to naprawde znaczy zioło :)
Każdy kto pali dłuższy okres , wie o czym mówie ;)
Niezapomniane Chwile

Kidler (niezweryfikowany)

Pierwsze bakania, nic nie dają.
Taka jest opinia moja i wielu moich kumpli.
Dopiero coś. ok 3 jarania w życiu, poczułem , co to naprawde znaczy zioło :)
Każdy kto pali dłuższy okres , wie o czym mówie ;)
Niezapomniane Chwile

Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

"...samotność jest czymś esencjonalnie związanym z twoim istnieniem i nie ma sposobu, by tego uniknąć. Ludzie boją się

samotności i robią wszystko by jej uniknąć. Pójdą do kina na kiepski film, obejrzą mecz piłki nożnej... Czy widzieliście

coś bardziej idiotycznego? Kilku idiotów przerzuca piłkę na drugą stronę boiska, kilku kolejnych idiotów odrzuca ją z

powrotem... a miliony innych idiotów gapi się na to, jakby działo się coś niezmiernie ważnego. W tłumie czują się lepiej i

  • 4-HO-MET
  • Etanol (alkohol)
  • Pierwszy raz

Bardzo mroźny Wielki Piątek roku 2013 w okolicach Wrocławia. Data została wybrana całkowicie spontanicznie, być może tego samego dnia. Za scenę wydarzeń posłużyła szeroko rozumiana przestrzeń wiejska. Nastrój pozytywny, oczekiwania raczej niewielkie, nastawienie na przeżycia czysto rozrywkowe przy znacznym dystansie do doświadczeń egzystencjalno-mistycznych. Współtripowicze ogarnięci, reszta osób - niezbyt.

Na chwilę przed pierwszym tripem poprzysięgłem sobie, że wykreślę z osobistego słownika wyrazy takie jak Wszystko, Wszechświat, Śmierć, Życie, Miłość, Nienawiść oraz Fraktal, bo smutna prawda sprowadzała się to tego, że przygoda z mahometem w zamierzeniu miała być czymś mało refleksyjnym i możliwie pozbawionym tandetnego mistycyzmu. Tak zwany rozpiździel na systemie wartości słabo komponował się z solidną dawką tak zwanej rekreacji, na którą od jakiegoś czasu liczyłem.

  • Dekstrometorfan


Date: Pt, 21 maj 1999 06:05:35



  • Mieszanki "ziołowe"
  • Przeżycie mistyczne

Miałem tego dnia dobry humor, pucha na mieście więc hindu z braku laku i chęci porobienia się (nie wiem co mi do głowy strzeliło)

Strzeliłem tłoka z tego gówna około godz 12-13, efekt ogólnie jak po zwykłej baczce. Na początku zwężyło mi pole widzenia i mocno spowolniło ruchy, puściłem jakąś muzę i chillowałem. Po jakimś czasie zacząłem gadać do siebie najpierw słownie, potem w myślach. Przekilnałem dużo, bo miałem problemy z chodzeniem, kiedy zasłaniałem żaluzje i zamykałem okno mówiłem sobie - nie rób tego koleś, odpuść sobie stary, uciekaj stąd, co ty robisz.