Cześć. Chce tu opisać moją sytuacja po pierwszym razie, może Wam też się tak zdarzyło, może to normalne. Zaczęliśmy jakoś po południu, było jeszcze jasno na zewnątrz. Nie piliśmy nic przed, ani nic z tych rzeczy, paliliśmy na czysto. Atmosfera ogółem była ekscytująca, bo w sumie każdy pierwszy raz palił. Ja byłem zdenerwowany cała sytuacją, bo co tak w biały dzień palić koło sąsiadów? xD No ale mówię no co tam, zrobimy to w miarę skrycie. Zrobiłem całe oprzyrządowanie wiaderka i wynieśliśmy na balkon. Załadowaliśmy i każdy ściągnął po trochu z jednego wiadra.
- Marihuana
- Pierwszy raz
Bardzo zmieszany, zdenerwowany samą sytuacją. To był pierwszy raz, było to w bloku na balkonie w biały dzień. Ogólnie do mj byłem pozytywnie nastawiony, znajomi - najbliższi przyjaciele + moja dziewczyna.
- Efedryna
Od pewnego czasu eksperymentuję z różnymi substancjami narkotykopodobnymi.
Pośród mych działań najbardziej oryginalne (i może nawet śmieszne) było
palenie herbaty, czy liścia laurowego z fifku. Oczywiście do obu
`przysmaków` już na pewno nie powrócę i szczerze nie polecam komukolwiek
tych specyfików.
- LSD-25
Wszystko zaczęło się gdy weszliśmy z kumpelą na serwer dotyczący narkotyków. Było tam pełno fajnych artykułów. Kilka opisów tripów, a przede wszystkim dość spory artykuł o kwasie. Zaczęliśmy wyobrażać sobie jak to by było zarzucić sobie papierka. Słyszeliśmy o nim z opowiadań innych i z kilku sprawozdań znalezionych w necie. Faza kwasowa rysowała się w naszej wyobraźni zupełnie inaczej niż przeżycia po zwykłej, dobrej gandzi. Postanowiliśmy: trzeba będzie spróbować przy najbliższej nadarzającej się okazji. No i okazja nadeszła.
- GBL (gamma-Butyrolakton)
- Metkatynon (Efedron)
- Pozytywne przeżycie
Sam w pustym domu po ciężkim dniu pracy. Zmęczony, aczkolwiek w dobrym nastroju. Chęć wyluzowania się i odprężenia. Piękny, ciepły wiosenny dzień.
W końcu. W końcu wróciłem z pracy. Po powrocie do domu polałem gebbelsa i zjadłem suty obiad, pełen weglowodanów i witamin. Pieczona marchewka smakowała wybornie. Usiadłem przed stolikiem i uruchomiłem laptopa. Puściłem radosną muzykę. Pogrzebałem trochę w plecaku. Wyciagam kilka pompek, igły, kubki, wodę do iniekcji. Wypijam szklankę coli z gieblem. Gotuję metkat. Po ok 15 minutach zabawy, oczyszczam klarowny roztwór. Jest gęstawy, nieco żóltawy - taki jak lubię. Nabijam szprycę, szukam żyły. Puszczam nutę i szybkim ruchem wkłuwam się.


Komentarze
OO nie wiedzałem, że . ten Pan Szanowny miał takie samo hobby jak ja ;)
Kocham broń !!!!
Lee był wielki.
Dzieci, spokoj. Cialo ludzkie to cudowna rzecz - dopoki nie jest martwe, to zyje. Od tej kuli zginela pewna pani. Ona takze miala zdolnosci literackie i byla dwa razy tyle warta, bo byla plodna, posiadala WAGINE. Mr. Tell Wannabee pewnie by odpalil atomowa zaglade, jakby mial guzik. A tak to musi kolekcjonowac to co ma pod reka. Myslcie troche, dzieci Ziemi. Jesli nie rozumem, to sercem chociaz...
Dzieci, spokoj. Cialo ludzkie to cudowna rzecz - dopoki nie jest martwe, to zyje. Od tej kuli zginela pewna pani. Ona takze miala zdolnosci literackie i byla dwa razy tyle warta, bo byla plodna, posiadala WAGINE. Mr. Tell Wannabee pewnie by odpalil atomowa zaglade, jakby mial guzik. A tak to musi kolekcjonowac to co ma pod reka. Myslcie troche, dzieci Ziemi. Jesli nie rozumem, to sercem chociaz...
zluzuj dupe wodzu. =)
zluzuj dupe wodzu. =)