REKLAMA




Komentarz do Kwasowych Kobiet

Jest to komentarz skierowany do kwasowych kobiet na temat artykułu Kwasowe Kobiety. Okazuje się, że w języku polskim także można w prosty sposób stworzyć tytuł artykułu, zawierający więcej treści, niż słów. Powodzenia, zewsząd i znikąd!

Anonim

Kategorie

LSD

Odsłony

2760

Autor: zewsząd i znikąd.

Czy kojarzycie gatunek tekstów, który można określić jako „Amerykańscy naukowcy wykryli..."? Doniesienia zaczynające się zwykle tymi słowami pojawiają się dość często w różnych mediach – po wprowadzeniu następuje stwierdzenie istnienia pewnej zależności. Im bardziej odległe zagadnienia są ze sobą łączone, tym lepiej. Interpretacja uzyskanych wyników – opcjonalna; niekiedy trudno wyjaśnić, dlaczego między z pozoru niepowiązanymi ze sobą problemami miałaby istnieć jakaś zależność.

Najwyraźniej popularny tekst z tego serwisu pt. „Kwasowe kobiety" wyraźnie należy do tego gatunku... Jednak o ile można potraktować jako ciekawostkę tezy takie jak związek między sposobem wiązania krawata a pewnymi aspektami męskiej psychiki albo noszeniem okularów słonecznych a poglądami na temat mody – trudno tak zrobić w wypadku tezy o istnieniu zależności między orientacją seksualną a sięganiem po środki psychoaktywne. Ani jedno, ani drugie nie jest w naszej kulturze czymś neutralnym. Trudno nie zauważyć, że zarówno orientacja nieheteroseksualna, jak i pozytywna odpowiedź na pytanie o zażywanie „narkotyków" – są czymś, co spotyka się z ostracyzmem społecznym. Czy tego nie chciała zauważyć Lisa L. Lindley? Nie wiem, ale chciałabym zastąpić ją w wysunięciu intepretacji przedstawionej zależności – i przedstawić kontekst genderowy używania środków psychoaktywnych. Dla niezorientowanych: gender (ang. rodzaj) to płeć kulturowo-społeczna (w przeciwstawieniu do biologicznej), gender studies zajmują się zagadnieniami takimi jak stereotypy dotyczące płci, sposób wychowania dziewczynek i chłopców, obraz kobiet i mężczyzn w literaturze i wiele innych. Statystyka stwierdza jednoznacznie: kobiety sięgają po środki psychoaktywne rzadziej niż mężczyźni.

W wynikach ogólnopolskich badań „Substancje psychoaktywne – postawy i zachowania" (2002) rozróżnienie ze względu na płeć badanych pojawia się w następujących tabelach: użycie poszczególnych środków kiedykolwiek wg płci oraz wg płci i wieku, użycie poszczególnych środków w czasie ostatnich 12 miesięcy wg płci oraz wg płci i wieku, użycie substancji nielegalnych w czasie ostatnich 12 miesięcy wg cech społeczno-demograficznych. Największa dysproporcja występuje w przypadku konopi (kiedykolwiek: mężczyźni 10%, kobiety 3,4%, w czasie ostatnich 12 miesięcy: 4% do 1,1%) i amfetaminy (kiedykolwiek: 2,7% do 0,7%, w czasie ostatnich 12 miesięcy: 1,1% do 0,1%). Tabele uporządkowane wg płci i wieku pokazują jednak wyraźną tendencję: dysproporcja się zmniejsza, choćby w przypadku konopi nie jest to już proporcja 4:1, tylko poniżej 3:1. Trzeba tu zaznaczyć, że badania dotyczyły praktycznie wszystkich grup społecznych – także choćby starszych mieszkańców małych miast albo wsi, którzy raczej nie sięgają po środki nielegalne.

Co jest źródłem takich proporcji? Moim zdaniem podstawowym powodem są rożnice w wychowaniu chłopców i dziewcząt. To chłopcy są wychowywani na zdobywców, poszukiwaczy przygód, co w późniejszym wieku może prowadzić także do chęci przeżycia przygody we własnym świecie wewnętrznym. Dziewczynkom mówi się raczej, żeby były grzeczne, spokojne, pomocne dla innych. Oczywiście, nie każda dziewczynka poddaje się tym naciskom – tych, które ich nie uznają, można szukać choćby wśród dziewcząt próbujących środków psychoaktywnych – w naszej kulturze samo zażycie „narkotyku" jest aktem buntu. Jednak badania wyraźnie potwierdzają, że większość kobiet ma większe niż u mężczyzn poczucie odpowiedzialności za innych, konieczności przestrzegania norm.

Właśnie te różnice mogą być kluczem do interpretacji tego, dlaczego lesbijki miałyby częściej sięgać po środki psychodeliczne. Lesbijka (lub biseksualistka) jest kobietą w bardzo specyficznej sytuacji, kobietą poddaną podwójnej dyskryminacji: ze względu na płeć i ze względu na orientację seksualną. W organizacjach domagających się rónych praw dla mniejszości seksualnych ciągle większość stanowią geje, lesbijki są „niewidzialne". Tak było i wcześniej: obowiązujące w wielu krajach Europy jeszcze do połowy XX w. prawa zakazujące kontaktów homoseksualnych często obejmowały tylko homoseksualizm męski – propozycje dodania do ustaw zakazu kontaktów seksualnych między kobietami niejednokrotnie odrzucano, „gdyż kobiety mogłyby się dowiedzieć czegoś, o czym nie miały dotąd pojęcia". Lesbijka jest więc wystawiona na odrzucenie bardziej niż większość kobiet heteroseksualnych, niezależnie od tego, czy sięgnie po nielegalne substancje, czy nie. W zestawieniu z jej podstawową winą bycia lesbijką użycie marihuany albo LSD jest mało istotnym czynnikiem, określającym położenie takiej dziewczyny w społeczeństwie w niewielkim stopniu. Taki jest moim zdaniem podstawowy powód znacząco wysokiego odsetka homo- i biseksualnych dziewcząt używających psychodelików. Innych powodów mogę się tylko domyślać, nie będąc sama ani lesbijką, ani użytkowniczką środków psychoaktywnych. Czy wobec swojego kulturowego „nieistnienia", „niewidzialności", dziewczyna będąca w takiej sytuacji chce zbadać granice rzeczywistości? Czy wręcz przeciwnie, traktuje „narkotyk" jako ucieczkę, skoro w codziennym życiu jest bardziej niż inne dziewczęta narażona na dyskryminację i agresję? Być może łatwiej byłoby zweryfikować te hipotezy, gdyby badanie pytało także o użycie środków „twardych".

Także w serwisie hyperreal.info widać dysproporcję płci wśród osób sięgających po środki psychoaktywne lub zainteresowanych nimi. W bazie relacji z doznań po zażyciu różnych środków dominuje rodzaj męski, pojawiło się nawet sformułowanie (cytuję z pamięci): „Lubię takie rzeczy, chociaż jestem dziewczyną". Skądinąd wiemy, że w alternatywnych ruchach społecznych seksizm nie znika, przekonały się o tym choćby Afroamerykanki walczące w latach 60. o zniesienie segregacji rasowej i lekceważone przez własnych kolegów... Nie tędy droga, dziewczyny. Niektóre z Was i tak próbują środków psychoaktywnych, część uważa, że robi to w sposób rozsądny i że warto walczyć o prawo do „eksplorowania swojej przestrzeni wewnętrznej" przy użyciu psychodelików.

Otóż sądzę, że dopóki – choćby i wbrew statystyce – nie zrezygnujecie ze sformułowań takich jak cytowane wyżej „chociaż jestem dziewczyną", trudno będzie walczyć z przekonaniem, jakoby była to męska sprawa. Jakoby to mężczyzna dzielnie wyruszał w nieznane regiony, nauczony postawy zdobywcy, a kobieta czekała na niego jak Liselotte Jünger, podająca posiłek i napój psychonautom... (por. A. Hofmann, „LSD – moje trudne dziecko", rozdział „Promieniowanie Ernsta Jüngera") Być może trzeba przedefiniować całą kulturę, zapytać, dlaczego wgląd w siebie jako taki określany jest jako coś męskiego, zaś kobieta według kategorii tej kultury ma w sobie tylko pustkę, dlaczego to tylko mężczyźnie przypisuje się pragnienie poznania. Ale na to mamy czas, w końcu jesteśmy – także ja, teoretyczka – buntownikami...

Komentarz redakcji: wszystkim zainteresowanym jak reagują mężczyźni na teksty kobiet polecamy komentarze do artykułów, szczególnie artykułów w NeuroGroove, bo płeć adminów jest trudna dla czytelnika do określenia. Zwolennikom mocnego uderzenia polecamy komentarze do pamiętniczka Alinki, dziewczyny, która wpadła w złe towarzystwo oraz trip rapport Nagiej Twarzy, zatytułowany Kwasowa Kobieta oraz tekst piosenek Suzanne Vega "The Queen and The Soldier" i "Knight Moves" (jeśli znacie język angielski) - zresztą, ułatwimy to Wam, wystarczy kliknąć...

Komentarze

hnjfnmgh (niezweryfikowany)

hm vm fh mghvm bv

ciekawski (niezweryfikowany)

Tak więc drodzy admini o płci trudnej do określenia, uprzejmie zapytuję jak idą prace na dforum i czy będzie ono wogóle uruchomione ?

Pijany Powietrzem (niezweryfikowany)

Wsrod moich znajomych sa geje i lesbijki to raz. Dwa ze jestem zdobywca, podroznikiem i totalnie heterykiem trzy ze lubie dziewczyny smiale, odwazne i niezalezne.Ale lubie tez skromne,ciche tyle ze tych jakos malo znam hehehe.Cztery czyli co z tego wszystkiego wynika: te socjologiczne "odkrycia " i rewelacje mozna o kant dupy potluc. same wyniki statystyczne sa czesto po prostu nieprawdziwe bo pytania bywaja tendencyjne a osoby moga nie chciec sie do czegos przyznac. A co do tematu to ja czestuje panny blantami i rzadko mi odmawiaja..
PS: wiem ze ja to nie cala populacja ale rozbrajaja mnie kolejne "badania " "naukowcow ".

to prawda ze w zacofanej polsce osoby odmienne spotykaja sie z nietolerancja(nie tylko osoby homoseksualne, brak jest zrozumienia dla odmiennosci w ogole.ja np afirmuje roznorodnosc biorac przyklad z przyrody:co by to bylo gdyby byl tylko jeden gatunek drzew albo wszystkie mialyby ta sama wysokosc itd. Generalnie mam jednak wrazenie ze w kulturze Zachodu to mezczyzni zaczynaja byc w pewnym sensie w gorszej sytuacji.Heh przypomina mi sie tu zajebisty monolog M.konrada z "dnia swira "o feminizmie itp.(w pociagu). My idziemy na wojne-czy feministki krzycza o przymus sluzby wojskowej by zrownac sie z facetami takze na tej plaszczyznie??My mamy zarabiac pieniadze(niby kobiety tez, ale co to za facet co nie zarabia kasy tylko np siedzi w domu z dzieckiem?!rzadka sytuacja, co? i raczej wysmiewana. nieraz w radiu slysze jak jakas panna prowadzi "audycje mlodziezowa " i jest jakas konkurencja,(akurat wypada man vs woman) to ewidentnie sprzyja psychicznie innej pannie.Nawet nie sili sie na pozory obiektywizmu, forsuje "girl power ".Gdyby tak sie zachowal koles to bylby wyklety jako szowinistyczna swinia. Jest to o tyle smutne ze zamiast poszukiwac wspolnoty partnerskiej, gdzie obie osoby decyduja wspolnie o charakterze ich relacji, forsuje sie konflikt plci. "my mialysmy przejebane, to teraz skopiemy wam za to jaja "hehe. Milosc wiaze ze soba dwoje ludzi, system tylko w tym przeszkadza.

Zajawki z NeuroGroove
  • Piper methysticum (Kava kava)



alt=""

title="Kava Kava"

height="100" width="100" />


  • Grzyby halucynogenne

z adnotacja TRIP PANA Georga Müllera


wlasciciela strony http://www.pilzepilze.de/


tlumaczone przez Jaguara


wynalezione i dostarczone przez Rapatanga.



  • Lophophora williamsii (meskalina)

Substancja i dawka: około 15 g suszonej skóry kaktusa San Pedro ( zawiera on meskalinę )





Około godziny 3 po południu zacząłem przygotowywać wywar. Zmieliłem w młynku do kawy 30 gramów suszonej skóry San Pedro ( w niej jet największe stężenie alkaloidów podobno ). Wrzucułem to do około 2 l gorącej wody, do całości wycisnąłem 3 cytryny. Wywar gotował się 6 godzin, straszliwie przy tym śmierdząc. Ciecz przefiltrowałem najsampierwej przez sitko, późnej przez watę. Odstawiłem do wystygnięcia.




  • Grzyby halucynogenne
  • Lophophora williamsii (meskalina)
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywne wyluzowane nastawienie.

   Miałam styczność z różnymi psychodelikami, ale meskalina była mi nowa. Czytałam „Drzwi percepcji” Huxleya, wspomnienia Witkacego, słyszałam opowieści znajomych, ale nie byłam szczególnie podekscytowana kiedy miałam już w ręce butelkę z miksturą z peyotlu. W życiu próbowałam wielu różnych substancji i powoli zaczęłam odczuwać, że  nie wynoszę już zbyt wielu  nowych doświadczeń z zażywania psychodelików, tak jak to było na początku.

randomness