Będzie to dość osobiste, jeśli ktoś nie lubi lekko smętnego, za przeproszeniem, pierdolenia, niech sobie odpuści.
(Po 21 piszę czas "na oko", miejsca i osoby pamiętam, gorzej z chronologią i umiejscowieniem w czasie)
...czyli potrzeba matką wynalazku
Po pierwszej udanej uprawie grzybów, prowadzonej w bardzo spartańskich warunkach (zasadziłem je w zaklejonych folią skrzynkach i wyjechałem na 5 tygodni), zmontowałem pierwsze terrarium. Jest to stare duże akwarium, wyposażone w pokrywę z pleksi i ekran skraplający z tegoż samego materiału.
Początek był obiecujący. Grzybnia wyszła na wierzch jakieś 4 tygodnie po posadzeniu i szybko zaczęła wytwarzać owocniki. Niestety, były one malutkie i bardzo słabe w działaniu. Na domiar złego zaczęła się zbliżać zima, a co za tym idzie - włączyłem w domu ogrzewanie. Ten krok fatalnie odbił się na uprawie. Jak wiadomo, kaloryfery bardzo wysuszają powietrze. Nie pomagał już zraszacz, nie pomagał brzęczyk akwariowy pompujący powietrze w kubek pełen wody.
Terrarium wysychało...
Przez jakiś czas stosowałem sprytny sposób, o którym przeczytałem gdzieś w sieci. A mianowicie wstawiałem do terrarium kubek z wrzątkiem. Niestety, teraz musiałbym robić to kilka razy dziennie, a w domu bywam rzadko... Byłem już trochę podłamany, chciałem odłożyć uprawę do wiosny...
I wtedy wpadłem na pomysł: grzałka do wody!
Na pewno każdy z Was ma taką w domu, a jak nie ma, to może kupić na pobliskim targowisku lub popytać znajomych. Ja swoją pożyczyłem (dzięki, Kasiu! :) Widać ją na zdjęciu obok.
Nie będę się rozwodził. W średnio szczelnym terrarium - a do takich moje należy - włączenie grzałki na 5 minut wystarcza by szyby całkowicie pokryły się parą. Wilgotność wzrasta w szalonym tempie, podobnie jak i szczęśliwe z tego powodu grzyby. Efekt na fotografiach obok :)
Oczywiście podane czasy są właściwe dla mojego terrarium i zależą od mocy grzałki, wielkości kubka z wodą, temperatury, itp. Myślę, że warto sprawdzić ze stoperem czas u siebie, by do pomocy zaprząc wyłącznik czasowy, który co kilka godzin włączy grzałkę na momencik. Pamiętajcie tylko, by użyć sporego kubka i nie zostawiać takiej maszynerii bez opieki na dłużej, bo gdy skończy się woda, konsekwencje mogą być fatalne - z pożarem włącznie.
W ten oto prosty sposób rozwiązany został chyba największy problem związany z domową uprawą. Powodzenia!
Chciałem aby ecstasy było czymś, co otworzy mnie na ludzi. Chęć otwarcia.
Będzie to dość osobiste, jeśli ktoś nie lubi lekko smętnego, za przeproszeniem, pierdolenia, niech sobie odpuści.
(Po 21 piszę czas "na oko", miejsca i osoby pamiętam, gorzej z chronologią i umiejscowieniem w czasie)
Substancja: DXM, 450 mg, przed i w trakcie MJ
Przedmowa: Wszyscy ktorzy brali DXM wiedzą, że zaniki pamięci krótkotrwałej praktycznie uniemożliwiają szczegółowe opisanie tripu. Opisałem więc to, co z niego pamiętam izawęziłem to tak, by wyglądało jak spójna historia.
Urlop w naturze, wokół pustka, głusza. Kilometry od najbliższych siedzib ludzkich. Zmęczenie życiem i ciągłym pędem, chęć odpoczynku złapania ponownej równowagi.
Mniej więcej do 19. roku życia 1 września kojarzy się z początkiem szkoły. Tak i ja żyłem przez ten okres życia przepisując 1 września plan lekcji ze szkolnej tablicy. Później studia i praca, zdobywanie zawodu – to co nazywamy karierą. Kredyty, problemy, awanse, pieniądze i więcej kredytów. Zmęczenie, brak sensu.
W takim momencie życia na przełomie sierpnia i września pojechałem z B. w góry. Piękne i co najważniejsze puste góry. Dzika puszcza, piękne karpackie doliny. Cisza.
Nastawienie pozytywne, niedzielne popołudnie nie sprzyja nauce więc szukałam czegoś na koncentrację i pobudzenie
Witam wszystkich czytających. Jest to mój pierwsz trip raport, więc proszę o wyrozumiałość.
Pseudoefedryny postanowiłam spróbować jako wspomaganie do nauki - czytałam wiele opinii, że poprawia koncentrację i zmiejsza senność. Niektórzy nawet sądzą, że może zastąpić amfetaminę. Fetę co prawda jadłam już kilka razy, ale ze względu na jej wysoki potencjał uzależniający nie chciałam jej stosować do nauki. Zachęcona pozytywnymi komentarzami na temat pseudoefki na forach, zakupiłam paczkę Sudafedu - uznałam, że na pierwszy raz wystarczy.
Komentarze
niezly pomysl
mysle ze umieszczenie grzalki akwariowej i sloika z woda dalo by podobny efekt dodatkowo parowanie bylo by rownomierne i lepiej rozlozone w czasie
pozdro
a temperatura? jakie skoki? nie odbija sie negatywnie? gzyb lubi ciepelko, ale bodajrze 40st C potrafi zabic.
a temperatura? jakie skoki? nie odbija sie negatywnie? gzyb lubi ciepelko, ale bodajrze 40st C potrafi zabic.
przetestuje i dam znac :)