Moje doświadczenie: Blanciki częst, alkochol to chyba jak większość, kilka razy drops i amfetamina, Raz gałkei kilka razy tussi.
by Exec
Zaczelo sie od tego ze mielismy isc z
kolegami na balety ale ze u nich w domu
byly ich dziewczyny to musielismy
poczekac do 11 az sie splawia bo one o
11 mialy wracac do domu. Wiec do tego
czasu i tak w doskonalym nastroju
urzadzilismy sobie regularna domowke.
Ja i moj kumpel planowalismy na te
balety wrzucic ja 20 on 30 tussali
czyli 300 i 450mg dekstometorfanu.
Ale podczas tej domowej imprezy on
wciagnal dosyc duzo spida wiec juz
tussalow mial nie zarzucac tej nocy.
Stalem sie wiec sczesliwym posiadaczem
750mg Troche przed 22 zarzucilem 20 tussali
zapijajac i zagryzajac kangusami. Kiedy
dziewczyny wyszly my chwile po nich.
Idac do klubu NA (Nogi Automatyczne)
poczulem ze weszlo ale cos tak dziwnie –
zupelnie jakby dobra pigula z bardzo
bardzo niewielka domieszka kwasiku.
Zupelnie nie jak dxm – slabiej niz
zwykle i jakos inaczej. Wiec przed
klubem dorzucilem 5. No i w pierwszym
klubie bylo tak sobie wiec wyszlismy po
chwili mimo ze ja bawilem sie niezle.
Ale perspektywa zmiany klubu wydawala
mi sie bardzo pozytywna jak zreszta
wszystko wtedy(tak jak na pigule). J
Zmieniajac klub znowu poruszajac sie NA
stwierdzilem ze podtrzymam sobie ta
bombe wiec kolo 2230 postanowilem
dorzucic na ruszt jeszcze 15. Z
wczesniejszych doswiadczen wiem ze
dorzucanie dxm po jakims czasie od
wejscia pierwszej dawki daje malego
kopa.
Drugi klub okazal sie tak pelny ze nie
dalo sie praktycznie wejsc. A ja dalej
nie czulem tych 15 ani nawet tych 5 co
wrzucilem. Poszlismy do jeszcze
kolejnego klubu tez NA ale juz troche
dalej – z 25 min drogi. Pod koniec
drogi nie czulem zeby mi cos weszlo.
Ciagle mialem taka jazde jak po dobrej
pigulce. Pomyslalem ze to pewnie jest
tak ze jak dorzucam sobie w takich
odstepach to tylko podtrzymuje ta korbe
ktora mam. Zle myslalem, ale wtedy
jeszcze tego nie wiedzialem.
W trzecim ostatnim klubie w ktorym
bylismy tez bylo pelno na maxa ale dalo
sie wytrzymac. Wkurzony ze nic mi nie
wchodzi (no moze te piguly 21-25 mi
wtedy weszly ale nie czulem nic za
bardzo) a bylo juz chyba po polnocy.
Dorzucilem nie przejmujac sie niczym
ostatnie 10 tussali. Dopiero jak
polknelem to kumpel z rogalem na gebie
oswiadczyl mi ze wlasnie polknelem
piecdziesiatego tussala. Ze mam w sobie
750mg – cwierc gramaJ. Troszke sie
przestraszylem ale tylko na mala
chwilke bo pomyslalem ze moze bedzie
cos wiecej niz tylko taki lajt.
W klubie wjechalismy na parkiet kurtki
rzucilismy na podloge w rog parkietu bo
w szatni nie bylo miejsca i balujemy a
ze jest to wroclawski najbardziej
pigularsko-kwasiarski klub to dj
wiedzial co robi – nie poszczal
jakiegos housowego parampampam tylko
dobre klimatyczne mocne techniczne
granie. No i do tego dobre strobo
jakies laserki i ponad sto osob na
parkiecie – robi swojeJ Nie wiem ile
spedzilem na parkiecie ale po jakiejs
pol godzinie-godzinie poczulem ze
WESZLO! I to chyba wszystko na raz! Az
nogi sie pode mna ugiely. Tanczylem ale
z biegiem czasu czulem ze chyba tu nie
wytrzymam. Po kolejnej...hmmm nie
wiem.... moze pol godzinie czulem ze to
za duzo jak na mnie. Poczulem ze z tej
muzyki plynie jakas szatanska zla moc.
Ze ona jest zrodlem calego zla. A
ludzie gwizdzacy na gwizdkach dookola i
machajacy bialymi rekawiczkami
swiecacymi od UV to jacys wyslannicy
szatana majacy na celu psychiczne
wykonczenie mnie. Szybko usunelem z
umyslu ta mysl bo nauczylem sie nigdy
nie dolowac i usuwac w zalazku bad
tripy to jednak....
Muzyka nie przestala mnie przerazac
wiec poprosilem kumpla zebysmy wyszli z
klubu. Naprawde ledwo, ledwo co udalo
mi sie przejsc przez migajacy parkiet i
wyjsc po schodach z klubu. Kumpel
dobrze wiedzial co sie ze mna dzieje
wiec zaproponowal zebysmy poszli do
pubu przeczekali najwieksza bombe i
wrocili do klubu(bo zostawilismy tam
znajomych). Skonczylo sie na tym ze
pochodzilismy po parku po rynku(o dziwo
chodzenie nie sprawialo problemu) i
posiedzielismy na lawce. Przed trzecia
odwazylem sie wejsc do klubu ale tylko
jak uslyszalem ta muzyke to stanelem
wryty, sparalizowany ze strachu przed
nia. Moze nawet nie ze strachu bo sie
nie balem tak do konca tylko po prostu
ta muzyka dziala tak jakby ktos na mnie
zly czar rzucil. Unieruchamiala mnie
czy tego chcialem czy nie – po prostu
wplywala na moj umysl jak jakis
unieruchamiajacy narkotyk i wywolywalo
to nie tyle sam strach tylko taki
dyskomfort i zazenowanie:/
Powiedzialem kumplowi ze musze wracac
zeby sobie nie psul zabawy itd.
Poszedlem na przystanek, dobrze ze
znajomi odstawili mnie na dobry
przystanekJ. Pojechalem do domu.
Dopiero teraz skojarzylem ze to w ze
tak mi sie bomba nakrecila po 2
godzinach od lykania tussali moglo byc
i chyba na pewno bylo zwiazane z piciem
coli w duzych ilosciach w ostatnim z
klubow. No wiec jadac tramwajem
przypomnialem sobie ze na ewentualnosc
powrotu do domu w takim stanie na
wszelki wzielem ze soba troche roznych
benzodiazepinekJ Zjaldlem jedna i po
wyjsciu z tramwaju czulem ze odzyskalem
pelna wladze nad jezykiem i wzgledny
spokoj umyslu. To tak na wypadek ew.
rozmowy z rodzicami jak bylo na
imprezie itd. Jak weszla benzodiazepa
zauwazylem ze mam lekkie OEV tzn
widzialem duzo takich malutkich
meteorytow na niebie i mimo
przecierania oczu itd nie znikaly. Tak
samo swiatla migotaly a niektore
zmienialy jasnosc swiecenia itp.
Po powrocie do domu na szczescie
wszyscy spali wiec polozylem sie spac i
zasnelem jak zabity.
Wnioski na przyszlosc:
1. Nigdy nie przesadzac z dxm na
wyjsciach bo sie mozna zawiesc na tym
fajniutkim srodku.
2. Wrzucone tabletki wejda na
pewno – raz po 15 minutach raz po 2
godzinach. Nie wkurzac sie ze nie
wchodzi – wejdzie.
3. NIE PIC COLI !!!
Nauczylo mnie to respektu do psychodelikow. Do tej pory czulem sie niepokonany heh...Teraz poczulem ze mozna z nimi naprawde przesadzic i nie dac sobie z tym rady mimo szczerych checi i doswiadczenia.
pozdro!
Exec
Moje doświadczenie: Blanciki częst, alkochol to chyba jak większość, kilka razy drops i amfetamina, Raz gałkei kilka razy tussi.
pozytywne nastawienie, pewien zimowy dzień, +5°C, ja i tw. D wybieramy się na działkę aby pobawić się fenetyloaminami.
Moje doświadczenie: tetrahydrokanabinol, dekstrometorfan, atropina, amfetamina, etanol, kodeina, dimenhydrynat, benzydamina, kofeina, efedryna, pseudoefedryna, propan, butan, kanabinole, fluoksetyna, mefedron, mirystycyna, ergina, 25C-NBOMe, 2C-E, MeoPP, metocyna, bufedron, miksy powyższych
Dom
U47700 TR
Słowem wstępu: nie ma tu latających smoków, przechodzenia przez dziurkę od klucza czy innych halucynacji. Jest to suchy opis działania opioidu, który ma na celu pomóc w dawkowaniu czy określeniu czasu działania.
Nastawienie pozytywne, okoliczności ryzykowne- wszyscy domownicy byli ze mną w domu
Dzień wcześniej razem z M. zaplanowaliśmy tą podróż, niestety (jak zobaczycie później) nie wszystko poszło po naszej myśli...
Wyruszyliśmy więc do apteki koło 15:00, pod pretekstem pojechania do maka. Zrobiliśmy zakupy i udaliśmy się w jakieś spokojne miejsce niedaleko mojego domu. Koło 16:00 już zjedliśmy po 2 opakowania Dexacaps. Chwilę jeszcze tam zostaliśmy, a następnie poszliśmy do mnie.
Jak dotarliśmy (koło 16:20) zaczęły się już pierwsze, delikatne efekty. Zaczęliśmy oglądać jakieś pierdoły na YouTube'ie, w sumie nie wiem przez ile.
Komentarze
moim zdaniem dxm to gowno. przynajmniej ja sie po tym zle czuje. zadnych pozytywnych akcji, tylko takie ogłupienie. do klubu nigdy bym nie wzial tego, wcale ci sie nie dziwie ze sie zeschizowales... lepiej i taniej dropsa albo fete
rachej spoko faza
zgadzm sie nie mozna przesadzac a na pewno nie na clubbing ale jakis balet w domu...coś to całiiem całkiem
Ja bylem chyba 4 razy w klubie po 20 do 30 DXM i sie bawilem swietnie.
Ale uwazam ze na pierwszy raz 18 to ok a dla normalnych userow 25 to najlepsza dawka nie ma oglupienia a zabawa jest przednia.
IMHO
Właśnie się zastanawiałam czy warto wząć DXM na dysk ale teraz myślę raczej. że dXM ni enadaje się na impry. Lepiej zażyć go w spokoju domowego zacisha. :)))
Tesh zawshe się wqrzam, że DXM długo mi wchodzi. Bo to rzeczywiście zależy: czasem wchodzi 1 godzinę a czesem 2,5... . Najlepsha jest cierpliwość.... Zarzucić i spokojnie czekać. Czy naprawdę fajnie jest brać DXM na dwie raty? Tzn. żeby najpierw zarzucić trochę a potem po jakimś czasie (np po 1 godzinie) dorzucić jeshcze więcej? Mushę spróbować... . :-)))))
Pzdr @!! :)
No ogolnie dxm jest wspanialne na wyjscia , jakis czas temu wlasnie po dawce okolo 800mg [jadlem kolo poludnia , a byla juz gdzies 18] wpadli po mnie kumple na grzybkach i wybralismy sie na miasto , do parku itp. Nieziemskie i odrealnione doznania :D Co prawda poruszanie sprawialo mi niemale trudnosci , mowienie rowniez wymagalo nieco wysilku to bylo warto , bo mialem uczucie odwiedzenia innego wymiaru :)