2-C-B trip report

by Trotula

Anonim

Kategorie

Odsłony

17609

Wzielismy z H. i J. po 1,5 piguly /2CB/. Wlaczylo sie nam lazenie. Poszlismy wiec wszyscy na zamek, byl oswietlony na fioletowo. Lezelismy noca na mokrej trawie, patrzac w niebo, na gwiazdy, swiatelka i nietoperze. J. nas rozsmieszal, opowiadajac o promocjach w TV Shop /"rysiki!!!" "a teraz-uwaga!-dlugopis pisze NA NIEBIESKO!!!"// Potem poszlismy na jakis cmentarz w lesie. Wszystko bylo puste, pelne zakamarkow, jak z gry komputerowej. Doszlismy do bramy, potem usiedlismy jeszcze w tym lesie -cmentarzu, na murku, jak gargulce. Potem blakalismy sie po lesie, gubiac sie i whodzac na ciemne podworka. Martwilam sie troche, zeby nikogo nie spotkac, zeby nic nam sie nie stalo. Wrocilismy do domu. Ja zostalam z H. na balkonie. I wtedy -O, Wieczna Ekstaza! - J. puscil niesamowita, transowa, wkrecajaca muzyczke. Czulam jak wychodzi ze mnie, podnosi sie waz kundalini. Reka z papierosem zwielokrotniala sie, tanczyla ogniki w powietrzu. Myslalam `Govinda, govinda` bylam Kriszna z tysiacem odnozy,a obok, w powietrzu, mandale eksplodowaly i rozpryskiwaly sie jak fajerwerki. Czulam siatke kosmosu, polaczone ze soba krysztaly, kwarki i fraktale. I odkrylam nowe kosmiczne czastki -WKRĘTKI -ktore turlaly sie wydajac dzwiek: mkkrrrrrmmmmmmkkk.

Czas sie zakrzywil.
Potem, przedtem...

Lezelismy tez w pokoju. Nie wiem, ktore odczucia dokladnie sa z pokoju, a ktore z balkonu. Balkon byl bardziej kosmiczno-chemiczny. Pokoj - organiczno-wodnisty.

Balkon: czulam lancuch czaszek w ciemnym wszechswiecie, zlowroga smiercionosnosc Kali. Czulam chrzest czaszek i sciegien. Czulam, ze wszystko /nasze ciala/ ma rdzenie i wypustki, wszystko ma kregi. Przedluzeniem mojego kregoslupa byl rog i ogon.

POKOJ.
Bylo lesnie, wilgotno, duszno. Slisko. Synergicznie. Nie wiedzialam, co znaczy to slowo, ale wtedy o tym myslalam. Czulam sie zanurzona w cieplym, wilgotnym buszu-bluszczu. Moj organizm byl jak las, powoli, cichutko- plum,plum -zablizniajacy sie i samonaprawiajacy.

Muzyczka pulsowala w rytm rosnacego mchu. W lesie, w moim organizmie, kwiaty powstawaly, pecznialy i nabrzmiewaly, przeistaczaly sie i znikaly. Tysiace przebudzen w pomaranczu i jasnosci. Intoksykacja bliskoscia.

Muzyka prowadzila moja glowe. Ruszalam nia, i bylam jak jez roztracajacy nosem lesne poszycie, biegnacy -tropiacy. Jak z teledysku Bjork. Czulam tkanke rakowa mojej mamy. Bialo - niebieska, swiecaca martwym swiatlem, pulsowala jak meduza. Patrzylam na obraz Matki Boskiej. I byla dla mnie niema, ja bylam martwa na symbole tego boga. Nie moglam uslyszec, bylam jak na pustyni, w innej czasoprzestrzeni, glucha.

Poludnie. Zjazd, zwalka. Ciezkosc, pot i dretwota ciala. J. bal sie o zawal, jak powiedzial o objawach, to zorientowalam sie, ze mam takie same i sama zaczelam sie bac. Czulam sie gabczasta. Nie czulam ciala. W zylach, bardzo wolno, plynela jakby gesta, zastygajaca magma. Musialam masowac zyly, pomagac pompowac. Czasami mialam wrazenie, ze niektore czesci ciala mam pospinane metalowymi zatrzaskami, ze mam suply na plecach.

Najgorszy moment. Poszlam do lazienki, pod prysznic. Straszne. Miesnie mialam zwiotczale. Nie moglam ruszyc reka, nie moglam nalozyc soczewki, rece mi drzaly. Mowilam do siebie w gderajacy sposob, zeby sie przywrocic do rzeczywistosci. Ale caly czas bylam obok ciala.

Patrzylam na swoja sponiewierana, okropna twarz i mialam dosc. A potem nalozylam puder i przypomnialam sobie Pokemona :). No, w kazdym razie jakiegos zdziwionego, pilkowatego, japonskiego demona.

Ok. 17:00 wyjechalismy. Upal, zniechecenie, wszystko wydawalo mi sie sliskie i ohydne. Kiedy juz znalazlam sie w pociagu do Krakowa, poczulam sie wolna i niemal szczesliwa. Odetchnelam. Podpielam do walkmana Wumpscut, przypadkiem niektore wkrecajace kawalki, ktore przypomnialy mi tripa. Naprzeciwko mnie usiadl jakis chudy czlowiek i cos czyscil i przecieral. Bylam wyczulona na ohyde /w Katowicach wylawialam ze wstretem samych brzydkich ludzi/ i myslalam ze to jakis HIV-ol, ktory zaraz rzuci we mnie zakrwawiona watka. A potem facet wyjal twardy dysk, dotykal go, patrzyl w niego, CZYTAL Z NIEGO, i az sie zafascynowalam. Zmienilo mi sie nastawienie, pochlonal mnie. Czyscil jakies srubki, czesci. Mial dziwne, brzydkie, drzewiaste palce. Nic nie widzial, tylko ten swoj dysk. Cudowne.

A przedtem, jeszcze ze zlym klimatem, myslalam jedna, filozoficzna mysl: "JAKIE TO WSZYSTKO, KURWA, MARNE."

Ale potem,duzo potem :), juz w autobusie, przeszlo mi. Pomyslalam, ze niewazne co i jak, trzeba byc wojownikiem.

Pomagala mi muzyka.
U J., balam sie ze mam rozlegly, trwajacy kilka godzin zawal. Balam sie rosnacej od wewnatrz kreski zawalu, rozprzestrzeniajacego sie jak chmura burzowa albo tornado. Teraz nadal czuje niedowlad lewej reki, wyszla mi na niej duza zyla.

.
------
Powyzsze pisalam `na goraco` zaraz po przyjezdzie do domu. Ogolnie tripa byl dosc meczacy, euforia trwala krotko i byla dosc psychodeliczna. A zjazd byl wyjatkowo nieprzyjemny, chociaz moze to tylko ja tak reagowalam - J. i H. nie czuli, sie az tak zle.

-Trotula-

Komentarze

Anom (niezweryfikowany)

co to wogule jest?

psilocin (niezweryfikowany)

co to wogule jest?

Trotula (niezweryfikowany)

co to wogule jest?

JETMAN (niezweryfikowany)

No, a moj raport sie nikomu nie spodobal. I w ogole.

(-:

Trotula (niezweryfikowany)

No, a moj raport sie nikomu nie spodobal. I w ogole.

(-:

JETMAN (niezweryfikowany)

No, a moj raport sie nikomu nie spodobal. I w ogole.

(-:

Dewil1 (niezweryfikowany)

No, a moj raport sie nikomu nie spodobal. I w ogole.

(-:

grass man (niezweryfikowany)

ludzie jak to można zdobyć

tatusiek (niezweryfikowany)

jak zdobyc ... skad i wogle za ile i czy sie da ???

Trotula (niezweryfikowany)

jak zdobyc ... skad i wogle za ile i czy sie da ???

prukier (niezweryfikowany)

bardzo fajny trip report - kip it ap

pola (niezweryfikowany)

kurde trip swoją drogą fajny ale ty fajnie opisujesz podoba mi się :)

Wrak (niezweryfikowany)

Co to dokladnie jest?? Miozna kupić ? jest łatwo dostępne czy tylko niektorzy dilerzy sa w to zaopatrzeni?
Jak mozesz to odpisz na maila.

Waldi (niezweryfikowany)

Ciekawe, co tam u Trotuli? Ciągle żyje:) Czy moze wali hel gdzieś na dworcu?

trotula (niezweryfikowany)

Ciekawe, co tam u Trotuli? Ciągle żyje:) Czy moze wali hel gdzieś na dworcu?

elka (niezweryfikowany)

Co to dokladnie jest?? Miozna kupić ? jest łatwo dostępne czy tylko niektorzy dilerzy sa w to zaopatrzeni?
Jak mozesz to odpisz na maila.

Pokemon (niezweryfikowany)

mnie zobaczyłaś :PPP

DZIKU (niezweryfikowany)
JA TAM NIE WIEM KOLEŻANKO BYŁEM OSTANIO NA PLENERKU BYŁO MAX DOBRZE ZACZOŁEM SE OD 1.5 PAPIERA DO 6 RANO MIŁEM JUZ Z 3.5 W SOBIE I ZJADŁEM JESZCZE JEDNEGO POTEM BRAKŁO I KOLEGA WYŁONIŁ SIE Z JAKIMIS NOWYMY SPECYFIKAMI(2CB) ZJADLIŚMY PO 1 I POSZLIŚMY PO PIWA DROGA MIŁA OKOŁO 4 KM JAK PRZYSZLIŚMY NIE ODCZÓWAŁEM JESZCZE DZIAŁANIE WIĘC DOJADŁEM JESZCZE 4 TABLETKI POTEM DOJADAŁEM PO 3 CO 3 GODZINY I WSUMIE ZJADŁEM OKOŁO 13- 15 I NIE BYŁO ZWIODCZEŃ I DZIWNYCH WIBRACJI CHYBA CIE PRZEROSŁO BUHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAH
Szczuru (niezweryfikowany)
Jezu, co za smutny debil! Te papierki to chyba po cukierkach były. A tabletki to witamina C. Iloraz inteligencji to ty masz mniejszy od numeru swojego buta! Weś sie kretynie powieś lepiej!
Anonim (niezweryfikowany)
Jak się nie mylę to jesteś z Będzina?
Anonim (niezweryfikowany)
Napisz jesze imie i nazwisko debilu jebany...
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Marihuana
  • MDMA

Impreza techno po 13 godzinach pracy z najlepszym przyjacielem. Nastrój pełen ulgi z powodu zakończonej właśnie pracy oraz zmęczenie z tego samego powodu. Chęć relaksu, odrealnienia . Żołądek pusty wedle zaleceń.

Cały raport jest moją próbą poradzenia sobie z tym przeżyciem i przetrawienia go w głowie raz na zawsze. Nie uważałem się nigdy za człowieka o mocnej głowie i zawsze traktowałem przyjmowane substancje z należytym respektem i ostrożnością. MDMA było dla mnie po prostu za mocnym przeżyciem , na które zdecydowałem się w nieodpowiednim miejscu ,które już od 1.5 miesiąca ciąży mi na sercu i nie pozwala o sobie zapomnieć. Ale od początku..

  • Benzydamina

|Nazwa substancji|- Benzydamina




  • Amfetamina
  • Dekstrometorfan
  • Kodeina
  • Marihuana
  • Metkatynon (Efedron)
  • Uzależnienie

Historia mojego uzależnienia. S&S to życiowe wzloty i upadki...

W pogoni za fazą

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Retrospekcja

Pozytywno - kijowe :P

Chciałem podzielić się tym tripraportem — a właściwie nie do końca raportem jednego tripu, lecz wielu razem. Nie bierzcie narkotyków — żadnych, nawet marihuany.