Kapsaicyna

AndrzejParowka

Odsłony

120

Gdzieś na hyperrealu wyczytałem, że spożywanie kapsaicyny wywołuje syntezę endorfin. Więc postanowiłem to sprawdzić. Ogólnie spożywam dużo kapsaicyny, ale nie w takich ilościach. I mam taką ciekawą reakcję, że jak zjem coś pikantnego, to dostaję intensywnego wysięku z nosa. A odnośnie eksperymentu, zamierzam zastosować metodę spożywania małych porcji przez cały czas.
20.50 zjadłem troszkę zmielonej papryczki. Narazie brak efektów.
21.10 zjadłem troszkę parówek, zagryzając mieloną papryczką. Mam lekkie zawroty głowy, i zacząłem się pocić. Trochę mi szumi w uszach. Typowe dla kapsaicyny. Tak więc papryczkę spożywam dalej.
21.20 są pierwsze efekty psychoaktywne. Ogólna radość, zadowolenie. Spróbowalem się smucić, nie da się. Ale efekty uboczne nie są przyjemne. Czuję się jak po mocnym treningu (zresztą jestem po deugodzinnym sparingu). Szumi mi w głowie. Czuję się trochę jak po kofeinie, ale nie ma tego uczucia, że zaraz zemdleję. I czuję taką ciekawą lekkość w głowie. W sumie zjadlem już z łyżeczkę mielonej suszonej chili.
21.35 ciśnienie 65/64 (?), tętno 111. Zjadłem trochę tłustego sera, i popiłem śmietanką, żeby się rozkoszować ilością endorfin bez tego pieczenia w ustach.
21.36 zaraz po ustaniu pieczenia ustała ,,faza". Teraz tylko mi szumi w głowie, i mam trochę lepszy nastruj niż normalnie.
Podsumowanie: ogólnie ciekawe, ale za dużo efektów ubocznych, i zbyt slabe działanie przy czasie spożywania prawie godziny. Jak z mirystycyną, nie warte próbowania.
Edit 21.41: dostałem strasznej śmiechawki, ledwo piszę ten tekst. Tak się cieszę, że żyję. Może się to wydawać głupie, ale tak jest. Kapsaicyna przynajmniej zachowała twarz. Bardzo ciekawe uczucie.

Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA (Ecstasy)


Przejde od razu do rzeczy


W piatek mialem zamiar isc na impreze do Studo Jack (taki lokal gdzie

leci trance i house w Poznaniu).


Nadszedl ten dzien i bylismy juz gotowi tzn 15 tabletek koniczynek i

troche jarania


Ok 18:30 wpadli do mnie dwaj kumple przyniesli mi tabletki i poszli do

chaty sie najesc, ja w tym czasie ubralem sie i wyszedlem po moja laske.


Razem z nia poszlismy po reszte wiary.

  • Etanol (alkohol)
  • Gałka muszkatołowa
  • Pierwszy raz

Ogromna ciekawość działania ze względu na dużo różnorodnych, sprzeciwiających się sobie nawzajem opinii na temat tripa po gałeczce, humorek niezły, lekki stres, ale raczej z podekscytowania nowym "psychodelikiem naturalnym". Miejscóweczka - mieszkanko, łóżko.

Niedziela, 9 czerwca 2013, godzina 00:32; 4 godzina trwania stanu otumanionej ekstazy i euforii po zażyciu gałki muszkatołowej, w ilości orzechów startych - 6 sztuk. Gałka przyjmowana (wypijana) była od godz. 16:55 do 17:26 dnia 8 czerwca, w sobotę. 

Recenzja poetyckiej fazy gałczanej z niby-marihuanowym tłem bez użycia THC.

Zjaraliście się kiedyś tak mocno, że byliście na krawędzi ogarnięcia świata i umysłu, o mało nie wpadając w przepaść przepalonej bani z czarnym tłem?

  • 4-HO-MET

Set & Setting: Najpierw mieszkanie, potem krótkie przejście przez miasto do lasu z małym jeziorkiem, następnie powrót do mieszkania. Nastawienie bardzo pozytywne.

Wiek: 17 lat

Waga: ok. 60kg

Dawka: ok. 20mg 4-HO-MET

Doświadczenie: nikotyna, alkohol, dopalacze, THC, salvia divinorum.

Data: 05.07.2010r.

  • Bieluń dziędzierzawa