16-letni bandyta z marihuaną w... majtkach

Policjanci z VII komisariatu zatrzymali 16-letniego sprawcę rozboju na rówieśniku. Zaatakował chłopaka przed szkołą przy ul. Powszechnej i skradł mu plecak. Podczas przeszukania napastnika w gumie od majtek znaleziono schowek, w którym ukrył dilerkę z marihuaną. W przeszłości był karany za kradzieże.

agquarx

Kategorie

Odsłony

2238
Policjanci z VII komisariatu zatrzymali 16-letniego sprawcę rozboju na rówieśniku. Zaatakował chłopaka przed szkołą przy ul. Powszechnej i skradł mu plecak. Podczas przeszukania napastnika w gumie od majtek znaleziono schowek, w którym ukrył dilerkę z marihuaną. W przeszłości był karany za kradzieże. Komentarz agquarx: Efekt motyla - wiadomość ma zakodować w Twojej podświadomości lęk przed ludźmi i wszystkim powiązanym relacjami z pojęciem "marihuana" poprzez ukryte założenie probabilistycznego wynikania, że jej palenie powoduje zachowania agresywne i aspołeczne. McKennitt, co im zrobimy?

Komentarze

Kurvik (niezweryfikowany)
Czytelnik jako pies pawłowa toczący pianę na dźwięk słowa marihuana?
Tomasz Himmler (niezweryfikowany)
Tak to właśnie działa, dokładnie tak. Ziele, ziele ma przyjaciół wiele.
Anonim (niezweryfikowany)
heh to co ziomuś codziennie w tych samych majtach poginał ...? ;p ja bym nie brał takiego szuwaxu ;p
Anonim też tak ... (niezweryfikowany)
omg jaki frajer :D:D niezły jest ?! w majtkach o kurde to już łatwiej w reku nieść mniej podejrzane albo skrecić w dżojnta i zamknąć , wyglada jak zwykły szlug :D też ma chłopak problemy .......pzdr :)
Anonim (niezweryfikowany)
inteligencie jak Cie trzepie patrol to nie moga Ci szukac w majtach dopiero na dolku moga wiec dlatego tak sie robi
Anonim (niezweryfikowany)
Wlasnie przez takich jak Ty, takie przypaly ida. Brawo dla ziomka, nie potrzebnie dmuchnal ten plecak, ale prawidlowo z ciarem!
Anonim (niezweryfikowany)
gacie są najlepsze jesli nei ma powodow zeby cie jebneli na komende kuca. wieksze ilosci do kiermany albo w reku i jak cos to spierdalaj i wyrzucaj po drodze, bo i tak cie nie dogonią skoro trenujesz sobie wieczorami joging i krotkie sprinty leniu :)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Dobre nastawienie, dość spory zasób informacji, lekkie podenerwowanie połączone z euforią. Załadowanie kartonika przed zakupami w Biedronce poprzedzającymi domówkę połączoną z grillem. Wraz ze mną moi przyjaciele, dziewczyna, praktycznie sami swoi. Miejsce: Stary, zniszczony duży dom + ogród, też dość spory. Oczko wodne, kwiaty, rośliny, drzewa a za tym wszystkim garaż z małym warsztatem.

To mój pierwszy raport, proszę o wyrozumiałość.

175cm, 66kg

  • Marihuana


jesli ktos jeszcze pamieta to mialem przestac palic, czytac [u], skonczyc z

uzywami. otoz nic z tego nie wyszlo ;-) udalo mi sie zrezygnowac z [u], ale

z mj nie do konca. w moje abstynenckie lapki trafilo w pewien przedziwny

sposob (dlug o ktorym zapomnialem splacony w "zielonej naturze") troche

grassu i hashu.


nie wiedzialem co z tym zrobic. sprzedac nie sprzedam, bo szkoda, wyrzucic

tym bardziej. jedyne wyjscie to.. spalic :-)



  • Bad trip
  • Dekstrometorfan

Koniec lata, wycieczka pociągiem nad jeziora, 4 osoby

15:30 Siedze z dziewczyną i wyciagą aco z torebki. Mnie ciężko nie jest namówić. Zarzyliśmy po 20tabletek. 16:00 Przyjechał mój ziomek z dziewczyną i zapaliliśmy jointa 16:10 będąc kompletnie upalonym zaczałem odczuwać deks powolutku wchodziła faza. 16:15 poszliśmy sobie pochodzić po parku co jakiś czas lufka itd. 16:30 siedzimy na ławce ja i moja dziewczyna kompletnie sponiewierani siedzimy i kmininmy gdzie jesteśmy(ogólnie wyedy było spoko śmiechawa rozkminy jak to po zielski zazwyczaj.

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Set: oczekiwanie przeżycia czegos magicznego, eksploracji numinotycznych wymiarów rzeczywistości, spotkania bóstw archetypowych, narodzin z wody i ducha. Sam teonanacatl postrzegany sakramentalnie, jako święty enteogen, nootrop transformujący wnętrze. Setting: mieszkanie przyjaciela, elementy wystroju przeniesione ode mnie z pokoju, a więc zgodne z moimi myślokształtami - stare lampiony rozświetlone podgrzewaczami, który poza tym ogólna liczba wynosiła 50, posążek buddy, stare pojemniki w kolorze mosiądzu. Ja ubrany w krótkie spodenki i zwykły granatowy t-shirt i obwieszony szamańskimi branzoletkami i naszyjnikiem. W pobliżu kasztan od przyjaciólki i pewien kolorowy motyl z origami – coś funkcjonującego jako łączniki z opiekunami. Muzyka była indiańsko-buddyjska. Był dostęp do łazienki i dwa łóżka. Opiekuni sesji – para ukochanych, najlepsi przyjaciele – diada zapewniająca mi żeńską jak i męską energię opiekuńczości. Ze sobą wzięty egzemplarz "Świętych zwierciadeł" Greya w razie w i notatnik. Jako pożywienie dwa soki owocowe w kartoniku i 2 paczki gum.

Z racji specyficznej formy tripu nie pamiętam go zbyt dobrze. Ten raport będzie konglomeratem szczątkowych wspomnień, opisem peryferyjnych okoliczności i przemyśleń wspartych na zdobytej latami wiedzy opartej na doświadczeniach enteogenicznych i multum bezustannie czytanej fachowej literatury na ten temat, której zbiór załączę na fotografii.