Z "Małego Leksykonu Narkotyków" autorstwa Wisławy Szymborskiej i Joanny D'Arc

agquarx

Odsłony

405

Dziś litera "J"

Jesień

Jesień wchodzi powoli, niekiedy cały miesiąc, od sierpnia, trzyma trzy miesiące, z kolejnymi plateau przypadającymi na wrzesień, październik i listopad. Podzielone są zdania co do zejścia – niektórym odpowiada siwy zimowy krajobraz przyozdobiony szadzią, inni narzekają na udręki zimowej zwałki, zapchanych dróg i cieknących nosów. Nawet, jeśli myślicie, że zejście po jesieni jest zbyt uciążliwe, z całego serca namawiam was do spróbowania jej choć raz.

Jesieni nie znajdziecie zapakowanej w folię aluminiową, w postaci białego proszku, czy wonnego suszu. Nie dilują nią na kartonikach. Jesień musicie zaparzyć z czerwonej jarzębiny, jak ayahuascę, albo chwycić jej kroplę na uciętym promieniu żółtego słońca, niczym opium. Jeśli już poczujecie jej powiew na dłoni, zaciągnijcie się szybko oparami, jakbyście wdychali DMT. Dojdzie was zapach ściętych traw, kasztanowych skórek, liści, które odeszły na wieczny spoczynek, i wilgotnej ziemi, upstrzonej śladami ślimaków.

Po tym pierwszym hauście jesień błyskawicznie, niczym poppers, spadnie na was lawiną ciepłych kolorów, z którymi równać nie może się nic, co widzieliście po LSD. Zielone dotąd listowie przybierze kolory żółci, czerwieni, brązu i pomarańczy. Ostre, białe słońce, skurczy się i pożółknie. Drzewa zaczną szeptać najcudniejsze kołysanki i bajki, a wszelkie inne niepożądane dźwięki przytłumią się i wycofają. Ogarnie was poczucie spokoju i lekkości, niczym po marihuanie. Będziecie czuć się lekko i świeżo, będziecie chcieli tańczyć, leżeć w trawie, turlać się w liściach. Może nawet poczujecie się niesamowicie pobudzeni i szczęśliwi, w większym stopniu niż po MDMA. Na drugim i trzecim plateau nierzadko czuje się na ciele chłodne powiewy, tak charakterystyczne dla DOB.

W kwestii set and setting. Polecam parki, ogrody, puszcze, leśne polany. Muzykę niech tworzy śpiew ptaków, szum wiatru w gałęziach i szelest liści. Jeśli poważnie planujecie zarzucić sobie jesień, pamiętajcie o doświadczonej przewodniczce lub przewodniku, który będzie potrafił poprowadzić was przez rozbuchane kolory i gąszcz dźwięków, których wcześniej nie słyszeliście. A kiedy zmęczy was nazbyt intensywny trip, złożyć będziecie mogli głowę na jej lub jego kolanach i patrząc w niebo odlecieć ponownie, podziwiając nieutkaną jedwabną przędzę chmur.

Nie bójcie się wpuszczać jak najwięcej jesieni w swoje żyły, jak dotąd nie stwierdzono przedawkowania. Pamiętajcie jednak, że osoby o tendencjach do nostalgii, smutku i depresji mogą przypłacić wrzucenie jesieni bad tripem, nazywanym spleenem.

Komentarze

Pan Prezes (niezweryfikowany)
kto to napisał...??!!?? boże... nie moge !!
Ada (niezweryfikowany)
wow dobreee bardzo przyjemnie sie czyta i bardzo fantazyjne :)
ChestYAkaMarkos (niezweryfikowany)
to było piękne, głebokie, czyste. Cóż to jest "RAJ"?! Bo raj to jest ta chwila, za którą ciągle gonisz, chcesz ją dotknąć, ale nie potrafisz...
Kras (niezweryfikowany)
Ta chwila jest teraz. Raj jest wszedzie dookola ;) Tak, tak... pieklo tez.
Vlad (niezweryfikowany)
hahaha no beznadziejne..beznadziejne.. :]
martaaa (niezweryfikowany)
okej, opis jesieni moze byc.

ALE GDZIE SĄ GRZYBY?? jesienią rosną grzybyyyy!!! i to do nich powinno byc odniesienie najwieksze!!jesien bez grzybów to nie jesien :p
billy-fuckin-kid (niezweryfikowany)
eeeee łotafak ? dont fuck with me nygga
Anonim (niezweryfikowany)
hmm, ciekawe, idiotyzm, kobita nie brała, nie wie co traci
qwerty (niezweryfikowany)
a jeżeli ktoś tego nie rozumie, to niech swoich beznadziejnych opinii tutaj nie umieszcza, czasami brak słów...
Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-P
  • Pierwszy raz

S&S: nastawienie pozytywne, aczkolwiek strach przed nieznanym, „z tyłu głowy” myśl, że mnie wystrzeli i nie ogarnę fazy. Miejscówa, ciepła, bezprzypałowa klatka schodowa, później miasto i moje mieszkanie.

 

Spodziewaj się niespodziewanego. Tak chyba najlepiej mogę określić słowami to co mnie spotkało, w konfrontacji z tym, czego oczekiwałam. Raport spisuję żeby ten, jak teraz mi się wydaje, sen nie umknął mi jak wszystkie inne.

  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Mefedron
  • Miks
  • Tytoń

Byłem w kiepskim stanie psychicznym, dziewczyna mnie zostawiła, miałem ciąg parę dni alkoholu i tabletek psychotropowych, brakowało sił, ale to była impreza na którą byłem strasznie napalony, ja w ogóle nie chodzę na imprezy, także było to dla mnie bardzo ekscytujace wydarzenie i trochę się denerwowałem i czułem lek, że coś pójdzie nie po mojej myśli. To był mój dzień i na mówiłem dwóch kolesi, żeby tam ze mną poszli. O nich też się martwilem, bo wszystko dokładnie zaplanowałem, a oni mieli w dupie, to co ja chcę.

Na początek chciał bym poinformować, że tekst napisany przeze mnie, to żartobliwie napisana opowieść z mojego życia. Nie twierdzę, że jakie kolwiek substancje psychoaktywne są fajne. Pisząc ten epizod z mojego życia starałem się, możliwie realistycznie przedstawic jak myśli osoba uzależniona. 

  • Dimenhydrynat

Nazwa subst: Aviomarin


Doswiadczenie: MJ, feta, DXM, efe, klej, LSD, kodeina, benzydamina, galka,

avio first time


Dawka: 3 op po 5 kazde


Set&setting: umyslowo wypoczety chociaz wczoraj wychlalem tussipect w mojej

piwnicy :>


Efekty: straszne! haloony


Z czym mieszane: wczesniej i w ciagu dnia byla sciezka fety :P

  • Szałwia Wieszcza

Spożywane substancje- Salvia Divinorum oraz Ipomea Violacea(LSA)




Doświadczenie- Duże (głównie natura)







Kilka dni temu po raz kolejny spróbowałem Ipomei, której nasiona jak wiadomo zawierają LSA.


Tym razem mój wybór padł na nasiona firmy Plantanina(lub jakoś tak)

Nasiona spożylem ok. godz 17 w ilości 160 (cztery opakowania).