Z-drugs – substancje wykazujące powinowactwo do receptora benzodiazepinowego, nie dzielące jednak podobieństwa strukturalnego z benzodiazepinami. Przykłady to zolpidem, lub zopiklon.
ODPOWIEDZ
Posty: 5192 • Strona 330 z 520
  • 151 / 7 / 0
O matko, czytam i jestem deczko przerażona..
Czy aby na pewno sama dam radę, no ale przecież muszę.
Kiedyś miałam taki dzień, noc właściwie że byłam bez bo musiałam pojechać do szpitala do męża, to myślałam, że mi łep rozpier...z rana. TOTALNE ZERO snu , nie usnęłam nawet na chwilę. Nad ranem mnie bolały oczy, głowa, ale musiałam wytrzymać do przyjazdu do domu i w domu sobie wtedy zapodałam 2 tabl w ciągu dnia i też mnie spanie nie zmogło po nieprzespanej nocy.
Jak wezmę taką mniejsza ilośc- znaczy 1 lub 2 to działa na mnie zupełnie inaczej niż 4.
Jak wezmę 2 to mam taką lekką fazę, powiedziałabym nawet że fajną. Wszystko wiem co robię, co mówię- pełna kontrola, tylko jakby stresu mniej . Ale żadnych kłopotów z koncentracją etc, jestem w stanie normalnie funkcjonować, pisać, robić coś w domu .
Usypianie zaczyna się jak wezmę 4 szt czyli 40 mg (mam tabl Hypnogen po 10 mg 1 szt) , jakieś 20-30 min i się zaczyna , śpię ok 6-7 godzin, budzę się wyspana, żadnych odlotów następnego dnia , czuję się wypoczęta i ogólnie dobrze i właśnie to mnie zgubiło. Po zmaganiu się z całą stertą kłopotów w ciągu dnia, ciągłego stresu , niepowodzeń (stoczyłam trudną walkę o życie męża), dawał mi błogość i sen. To, czego mi tak brakowało.
Nawet nie wiem kiedy weszłam na 4 szt,. Ale ogólnie zażywam już takie dawki kilka lat , dokładnie 5,5 roku .
Pamiętam akcję w tym roku jak trafiłam do szpitala i chcieli mnie otumanić głupim jasiem, dali mi to a ja nic- zero reakcji , a widziałam jak ludzie odpływali po tym, ja pamiętam wszystko, jak zjeżdzałam na salę, rozmowę z lekarzami tuż przed operacją . W końcu narkoza zadziałała (no bez przesady:D ) , ale te tableteczki które miały mnie odstresować nic a nic.
A noc to już była masakra. Pierwszą noc po op.miałam spać jak suseł, a ja bez zolpidemu nie usnęłam wcale i tą noc musiałam wytrzymać, a przyznać się nie chciałam że jestem uzależniona, pamietam że Pani pielęgniarka mi przyniosła estazolam -było też na wypisie, wzięłam i nic, jakbym landrynkę łyknęła.
Szczerze mówiąc myślałam, że z 4 szt zejdę bez problemu do 2 i tak sobie będę pykać aż zejdę do 1. Ale widzę, że bez pomocy innych leków to chyba ocipieję..
A tu rano na 9;00 trzeba być na rehabilitacji z mężem, potem do pracy , po przyjściu coś upichcić, wyjść z psem, wieczorem toaleta zajmuje mi łącznie ok 2,5 godz, bo mąz sam sobie nie poradzi, więc ja musze mu pomóc. Jest masakra, powinnam paśc na pysk po takim dniu, a takich dni mam już od ponad 5 lat pełno i bez pomocy nie mogę usnąć.
Zwariować można.
To już pewnie w tym roku się nie dostanę, ale po nowym r.idę po jakieś inne leki .
Najchętniej to bym całkiem odstawiła i zastąpiła czymś innym, ale to pewnie nie tędy droga prawda?
Dodam jeszcze że nieźle się spasłam po tym wynalazku, znaczy nie po samym zolpidemie, ale włącza mi się po nim taki apetyt że szok. Tak mniej więcej ok 15-20 min po zażyciu robię napad na lodówkę i pochłaniam nie do końca kontrolowane ilości jedzenia i czasem mam taką fazę, że np zjem całą czekoladę, albo jakieś coś innego w ilości o zgrozo!!!
Wydawać by się mogło, że po zolpidemie nie , tylko po kwetiapinie, ale zdecydowanie nie, bo kwetiapiny nie brałam a jazdy głodowe zaczęły się jak zaczęłam brac zolpidem.
A o efekt podwójnie zły nie trudno, bo w ciągu dnia zwykle nie jem, bo nie umiem jakoś tego pogodzić z codziennymi zajęciami , bo nawet głodu nie czuję, nawet wieczorem nie jestem głodna i nie byłabym głodna gdybym nie wzięła zolpidemu ,on mi jakoś pobudza apetyt i wtedy zaległosci nadrabiam a dupa rośnie:)
O ile w tamto miejsce mogłabym przeżyć, tak już w boczki niekoniecznie:-)))
I tak to analizuję wszystko i wygląda mi że sama ta kwetiapina mi nie pomoże tego odstawić;/ A takie pokładałam w niej nadzieje, jak mi psychiatra opowiadał o jej cudownych właściwościach leczniczych....

-----------------------------------

Jeszcze sobie poczytałam wątek i niektórzy z was widzę mieli niezłe fazy po zolpidemie:D
Ja też miewałam takie akcje, że się budziłam w łazience w kabinie, raz wyszłam w nocy z psem i nie mogłam potem wbić kodu do domofonu i nie mogłam wejśc do domu , dopiero sąsiadka mi otworzyla, na drugi dzień się tłumaczyłam że popiłam, choć nie wiem czy uwierzyła..
Raz też mi mąz opowiadał, że udał się do łazienki i patrzy na kanapę a ja jak zombie, gęba otwarta i cała biała piżama czerwone plamy jakieś. Wyglądało jakbym krwawiła z buzi, a się potem okazało że to ketchup, ale jak go jadłam, że wybrudziłam cała piżamę nim i buzię i usnęłam na siedząco przy kompie, na kanapie.
Teraz już umiem nad tym zapanować. Tzn jak czuję że mnie już bierze, kładę się grzecznie do łóżeczka i zasypiam jak normalny cżłowiek na łóżku.. ale jeszcze w tzw międzyczasie muszę coś wrzucić na ruszt. Najgorsze są słodycze..jak otworzę jakąs czekoladę, to ją w cąłości pożrę.
Zdarza się też że jakieś dziwaczne rzeczy jem- np ogórki kiszone z dżemem..albo ser z nutellą...
Dopiero jak coś zjem to idę spać i śpię normalnie.
Dzisiaj np jeszcze nie wzięłam i nawet raz mi się buzia nie otworzyła żeby ziewać, czy coś. Dzisiaj celowo tak długo nie śpię, bo o 3;00 biorę antybiotyk i tak co 8 godzin więc spanie mam w kratkę mocno . Na szczęście wolne dni to mogę zarwać noce.
DO tego jeszcze mnie czeka w styczniu operacja kolana i już się boję, że mi zapodają jakieś leki znieczulające a na mnie to nie podziała tak jak powinno i będę czuła jakiś ból albo będę nie uśpiona do końca.
w gwoli ścisłości nie jestem już młodą dupą, bo mam 33 lata więc miewam już myśli a`la 70 :-)

Scalono. taurinnn
  • 22 / 1 / 0
Cześć, nie mam co tam udawać, mam zolpidem i z tego co wiem może całkiem fajne psychodeliczne efekty nim wywołać.
I teraz dwa pytania:
1. Jak przyjąć? Żeby rozpoczęło się w miarę szybko a nie, żebym musiał czekać 2h
2. Ile przyjąć? Żeby Zolpidem pokazał pazur, zależy mi na cev'ach no i może oev'ach jeśli da radę.
Nie mogę dorwać nigdzie 4-ho-mipt w prochu to muszę się pierdolić w jakąś zabawę lekami by zatkać dziurę.
Z góry dziękuję. Miłego dnia! No i świat rzecz jasna :)
  • 3118 / 1071 / 0
nie będzie to przyjemne doświadczenie, od razu zaznaczam. efekty wizualne pewnie i się pojawią, ale nie ma to nic wspólnego z psychodelikami. większości "fazy" nie spamiętasz, a i zapewne odwalisz jakieś głupie akcje i będziesz się o tym z opowieści świadków dowiadywał, gdy już wytrzeźwiejesz nie zostanie po takiej zabawie nic dobrego, a jedynie smutek i żal. to tyle co chciałem powiedzieć na wstępie.

1. to ile przyjmiesz nie ma znaczenia, działać zacznie i tak po określonym czasie. ok 15-30 minut.

2. jeśli chcesz mieć "fazę" to od 20 mg w górę. zależy to od m.in twojej wagi i tolerancji na te leki. nawet jeśli założysz sobie, że weźmiesz tylko dwie tabletki, to uwierz mi, pochłoniesz ich znacznie więcej.

także odradzam ci w święta robić takie rzeczy, bo z doświadczenia ci powiem, że nic dobrego z tego nie wyniknie, to nie jest LSD. zapamiętasz tylko przebłyski.
w razie potrzeby proszę kontaktować się ze mną przy pomocy PM-ek, przy poruszaniu tematów "drażliwych" proszę o używanie PrivNote lub o kontakt mailowy.

skrzynkaprzodownik@protonmail.com

with regards, przodownik
  • 1229 / 181 / 0
Czy tolerka z zopiklonu przechodzi na zolpidem? I uzależnienie fizyczne ??
  • 3118 / 1071 / 0
przechodzi, może wystąpić tolerancja krzyżowa pomiędzy tymi środkami, tak samo jak z benzodiazepinami. oba uzależniają fizycznie, ale jeśli odczekałeś wystarczająco długo to można zacząć z normalną dawką.
w razie potrzeby proszę kontaktować się ze mną przy pomocy PM-ek, przy poruszaniu tematów "drażliwych" proszę o używanie PrivNote lub o kontakt mailowy.

skrzynkaprzodownik@protonmail.com

with regards, przodownik
  • 151 / 7 / 0
Tak pochłanianie niekontrolowanych ilości jest masakryczne!
Nieraz podczas trwania mojej przygody z zolpidemem budziłam się w nocy, pożerałam kolejne kilka sztuk- choć tego nie pamiętam i rano budziłam się z pożartą połową opakowania (tak zdarzyło się że wzięłam 8-10 tabletek w jedną noc). Raz też zupełnie świadomie jak sobie załatwiłam kolano przy upadku, żadnne tramale, ketonale nie działały to już na duzym wkurwie wzięłam sobie 4 tabl naraz, a za jakieś poł godziny kolejne 2 i dopiero poczułam ulgę z bólu i w końcu usnęłam, ale już po jakichś 5 godzinach się obudziłam i znowu wzięłam 2 i znowu w kimono.

Vicodinox-
ad1. Myślę że u większości efekt będzie do 40 min po zażyciu (ja biorę to kilka lat i wciąż działanie zaczyna się około 30 min po zażyciu , na początku było ok 15-20 min)
ad2. Ile- to chyba zalezy od wagi ciała i tolerancji. Niedawno z wielką chęcią obejrzenia reakcji, uraczyłam szwagra 20 mg i miał odlot (ok 100kg waży)
Natomiast np na mnie taka ilość 20mg nie zrobiłaby żadnego wrażenia chociaż ważę ok 65 kg.
  • 2116 / 634 / 0
[mention]kasiulka8555[/mention] wspominając o szwagrze, podajesz jego wagę, ale IMHO nie wydaje się, jakoby waga miała AŻ taki wpływ na to, czy zolpidem zadziała typowo nasennie, czy może w ten bardziej pożądany sposób; bardzo łatwo wbić sobie na niego tolerkę i nie mówię tu o typowej tolerce na uzyskanie efektu leku, ale właśnie na uzyskanie interesujących większość ludzi nietypowych efektów ubocznych. Na poprzednich stronach przewijają się "kejsy" użytkowników, którzy byli po ciągach lub brali to po prostu nasennie ale również codziennie, a czasami jedna czy dwie [sic!] tabletki doprowadzały ich do stanu ostrej psychodelii, często podane po prostu p. o., nawet nie rozkruszone i nie wciągnięte do nosa (swoją drogą, nie tak ostatnio zmienili formułę jednego z leków z zolpidemem, nie był to chyba Apo-Zolpin, ale Nasen - na taką utrudniającą "abuse", ale oczywiście dla nas to nic trudnego <mrug>), co jest całkiem ciekawe, bo wygląda jakby ta psychodelia była naprawdę losowa, ew. nie znamy warunków sprzyjających jej wystąpieniu (niewyspanie? odwodnienie? interakcje z innymi lekami? stres? etc)

A co do tzw. "pacmana" aka wpierdalacza, to tak, no straszne to jest, szczególnie jak wystąpi na klonazepamie, bo to że zniknęło pół paczki to jedno, ale to na jakie miksy się wtedy wpada, to drugie...
widzę szalonych, którzy chodzili po morzu
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
  • 3 / / 0
Przepisano mi zolpidem - z ciekawości podjąłem dwie próby w celach rekreacyjnych (po 20mg) - działa na mnie chyba dość mocno, ale kompletnie zero przyjemnych efektów. Po około 20 minutach zawroty głowy, dziwne uczucie odrealnienia, chwiejny chód. Przez kolejna godzinę robi się tylko gorzej i gorzej aż sobie odpuszczam i idę spać.

Nasennie działa świetnie (chociaż sporadycznie zdarzają się bardzo realistyczne i szczegółowe koszmary), a rekreacyjnie w moim przypadku nie ma sensu tego brać.
  • 8103 / 914 / 0
[mention]bananan[/mention]
W dawkach terapeutycznych typu 10 mg, zaśniesz i nic nie na odpierdalasz.Zolpi to dobry lek nasenny.
Lekoman :tabletki:
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
  • 880 / 365 / 6
Potwierdzam, mnie zolpidem w dawce 10 mg (czasem nawet i 5 mg) idzie kłaść spać w ciągu 30 minut, nic nie naodpierdalam, bo śpię :D

Ale uwaga! Jeśli postarasz się nie usnąć (co nie jest specjalnie trudne) to naodpierdalasz i to grubo. Raz jaki miałam trip na zolpidemie, to skończyło się dwoma (jednym zasadniczym i jednym zapasowym) totalnie rozjebanymi kołami w samochodzie i wyciąganiem kolegi z wody...
Everything's better with acryl. It's like bacon, but acryl.
Moje posty Ci pomogły - podziękuj mi za post!
ODPOWIEDZ
Posty: 5192 • Strona 330 z 520
Newsy
[img]
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ

Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.

[img]
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?

Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.

[img]
Powiedziała policji, że ktoś ją śledzi. Została zatrzymana za... posiadanie narkotyków

Zaalarmowała policję, że ktoś ją śledzi – usłyszała zarzuty za posiadanie narkotyków. 31-latka z Dobroszyc poprosiła funkcjonariuszy o pilną pomoc. Jak się okazało, jej zachowanie mogło mieć związek z działaniem substancji psychoaktywnych. Oleśniccy policjanci zostali postawieni na nogi przez 31-letnią kobietę z Dobroszyc. Spanikowana zgłaszająca poinformowała funkcjonariuszy, że śledzą ją podejrzani mężczyźni. Na dodatek grożą jej i wyzywają. Kobieta wyraźnie obawiała się o swoje bezpieczeństwo i prosiła o natychmiastową pomoc.