...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 2630 • Strona 263 z 263
  • 902 / 494 / 0
Jest to prawda ale bardzo mocno połowiczna, subiektywna.
Nie dla każdego tak będzie, wszyscy mają zupełnie inne doświadczenia. Inne otoczenie,cechy,geny,wygląd,sytuacje materialną,pasje,umiejętności zawodowe,społeczne,związki z ludźmi. Jest milion innych powodów pewnie i zależności.
Życie nie jest takie proste, jest sumą ogromnych zależności i powiązań na których nie mamy do końca wpływu.
Wiadomo, że najgorzej będzie osobom które nie mają do czego wracać, a narkotyki były ich całym światem i pasją.
Bez koneksji, rodowodu, pozycji społecznej, z samych nizin hierarchii, bez kapitału. Wiadomo, że taka sytuacja uruchamia u takiej osoby następującą kaskadę w postaci bardzo niskiej samooceny co prowadzi naturalnie do stanów depresyjnych.
Panie Boże jeśli teraz nie umre nigdy nie przypierdole krechy.
  • 49 / 17 / 0
Cukier czy kofeina są powszechne, bo są tanie, legalne i społecznie akceptowane, ale to nie znaczy, że uzależniają tak samo jak opioidy czy nikotyna. Inaczej działa przymus psychiczny, inaczej fizyczny głód i rozwalanie układu nagrody. To trochę miesza „popularność” z „potencjałem uzależniającym”.

No i jeszcze jedno — życie na trzeźwo nie polega tylko na odstawieniu „twardych dragów”. Można nie ćpać heroiny, a dalej regulować emocje kawą, cukrem, alkoholem, scrollowaniem czy nikotyną. Mechanizm często jest ten sam: szybka ulga, szybka nagroda, powtarzanie schematu.

Tylko że z tego nie wynika jakiś wielki spisek „oni chcą nas truć”, bardziej po prostu biznes zawsze będzie sprzedawał to, co daje ludziom szybki dopaminowy strzał i wracających klientów. Dlatego trzeźwość dziś to trochę umiejętność życia bez ciągłego stymulowania się czymkolwiek 24/7.
  • 31 / 2 / 0
Średnie porównanie - nie widziałam, żeby ludzie dopuszczali się czynów jak np. prostyutucja dla zdobycia kawy czy cukru, a jeżeli o heroinę chodzi to już tak. Uzależnienia są nie tylko od substancji, tylko właśnie także behawioralne, można odstawić substancje a wpaść w kompulsywną masturbację, obżarstwo, czy hazard. Zależy to też od czynników genetycznych, ale wg badań większy wpływ ma środowisko i otoczenie w którym przebywamy. W przypadku alkoholu dzieciczenie genetyczne jest na poziomie nawet 67%. Do tego toksyczne środowisko zewnętrzne, nawarstwiające się problemy i o wpadnięcie w nałóg nie trudno. Nikt świadomie nie marzy o byciu narkomanem czy alkoholikiem, może jakiś odsetek elementu.
  • 592 / 145 / 0
Pomijając różny potencjał uzależniajacy i nasilenie nieprzyjemnych objawów odstawiennych, to pozwolę sobie zauważyć że być może za ten stan rzeczy po części odpowiada jakze smutny fakt że helu w przeciwieństwie do kawy lub cukru nie da się zajumac że sklepu. A gdyby jedyna drogą pozyskania tychże było danie dupy to dopiero byloby, podejrzewam wesoło.
  • 80 / 12 / 0
Po przeczytaniu wcześniejszych postów zastanawiam się, czy niektóre osoby próbujące udowodnić szkodliwość wspomnianego telefonu/cukru/kawy/fajek mają w głębi siebie nadzieję, że w ten sposób usprawiedliwią własne wjebanie z mocniejsze używki. No bo przecież 3/4 społeczeństwa jest uzależniona, więc co złego w kastrowaniu własnego mózgu/serca/wątroby/nerek. Mam przed oczami kuriozalną scenkę, na której kilku ćpunów po w wciągnięciu kreski siedzi oburzonych, bo Mariolka z klatki obok nie potrafi spędzić dnia bez Instagrama.

Co staramy się tutaj udowodnić? Że życie w pełnej ascezie jest tym jedynym prawilnym pomysłem na spędzenie życia? Dla mnie to jakaś abstrakcja dla osób chcących poczuć się lepiej.
  • 592 / 145 / 0
Chyba bardziej to że clue problemu to samo uzależnienie, a nie ta czy inna substancja. I że niezależnie od konkretnej substancji lub zachowania przyczyny i mechanizmy są z tego samego zbioru.
  • 80 / 12 / 0
Aha czyli coś jak grupa pretensjonalnych mędrców schodzących coraz głębiej na kolejne poziomy, jak DiCaprio w Incepcji. Oby tylko udało się wybudzić na końcu z tego snu ;-)
  • 592 / 145 / 0
Coś w tym może być, w końcu życie to ponoć "sen wariata śniony nieprzytomnie" :)

Aha. Różnica w tym, że wspomniane ćpuny odkurzające szczura z parapetu najczęściej wiedzą że cpaja, Mariolka natomiast niekoniecznie. A jednak dobrze jest wiedzieć co się robi, cokolwiek by się nie robiło.
  • 80 / 12 / 0
@freezin9moon Moim zdaniem Mariolka będzie szczęśliwsza żyjąc w błogiej nieświadomości o tym, że korpo giganci ryją jej beret wpływając na receptory w mózgu. Problemem zbyt głębokich przemyśleń często jest wpływ na egzystencję, która może stać się nie do zniesienia. Wiedza to potężna broń w końcu, należy z niej korzystać rozsądnie hehe

Mnie zwyczajnie takie rozkminianie na forum dla ćpunów wydaje się śmieszne, żeby nie powiedzieć naiwnie urokliwe.
  • 592 / 145 / 0
@troopaoftomorrow
Tez prawda. Ignorance is bliss. Tylko dni tej blogiej nieswiadomosci Mariolki sa policzone, bo temat uzaleznienia od sociali i skrolowania juz sie przebil do mainstreamu.

Wspomniany problem z ciezarem zbednej (do szczescia) wiedzy rozwiazali juz egzystencjalisci, Camus chociazby, wiec da sie to jakos dzwignac :) Krotko mowiac jest szansa ze Mariolka dalej bedzie przewijac instagrama bo tak lubi i chuj :)

Mnie takie rozkminki nie smiesza, (choc oczywiscie bawia) bo niby czemu? Miejsce jak najbardziej dobre. Tematyka forum z natury jest egalitarna, wiec i feedback jest szerszy i ciekawszy niz gdyby na potrzeby snucia takich przemyslen powolac Klub Wiejskiego Filozofa, tam to dopiero mogloby byc srogo...

https://youtu.be/QuAgFOqs1bk?t=170
ODPOWIEDZ
Posty: 2630 • Strona 263 z 263
Newsy
[img]
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot

Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.

[img]
Marihuana a metabolizm. Naukowcy odkryli zaskakujący wpływ konopi na organizm

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego odkryli, że związki zawarte w konopiach mogą wpływać na wagę i metabolizm w sposób bardziej złożony, niż dotąd przypuszczano. Eksperymenty na myszach sugerują, że za potencjalne korzyści metaboliczne mogą odpowiadać nie tylko THC, ale również inne substancje obecne w marihuanie.

[img]
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski

Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.