Leki stosowane w leczeniu zaburzeń psychicznych.
Zobacz też: Wikipedia
Jaki jest Twój ulubiony neuroleptyk?
Rispolept
21
8%
Pernazyna
21
8%
Haloperidol
13
5%
Chlorpromazyna
5
2%
Chlorprotiksen
41
16%
Olanzapina
33
13%
Kwetiapina
66
25%
Sulpiryd
35
13%
Tisercin
8
3%
Abilify
18
7%

Liczba głosów: 261

ODPOWIEDZ
Posty: 89 • Strona 2 z 9
  • 220 / 11 / 0
W sumie brałem tylko dwa neuroleptyki: Chlorptotixen i olanzapine. Chlorptotixen bardzo uspokajał i lepiej się zasypiało, ale takie neurotyczne urojeniowe myślenie pozostało. Dopiero po olanzapinie w większości urojenia przeszły, stały się akceptowalne. Chwale sobie olanzapine, napewno bym czuł się lepiej jak bym nie chlał za często i ćpał, no ale cóż. Po olanzapinie wogółe nie przytyłem, a jeśli nawet to byłby bonus bo zawsze chudy byłem. Pozatym jest w pełni refundowalna i może to stanowić duży plus dla niektórych ludzi
Uwaga! Użytkownik stivler nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 52 / 1 / 0
Brałem już wiele neuroleptyków (lewomepromazyna, sulpiryd, amisulpiryd, olanzapina, risperidon, flupentiksol) i aktualnie biorę mix olanzapina i amisulpiryd. I taki mix jak na razie daje najlepsze rezultaty, jestem bardziej aktywny i nie czuje żadnych efektów ubocznych tych 2 leków.
Uwaga! Użytkownik sierota nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 333 / 11 / 0
Troche tez bylem i jestem zmuszony zazywac neuroleptyki... Znam z dzialania olanzapine, sulpiryd promazyne, amisulpryd, Abilify, chlorprotiksen, perazyne i niestety Rispolept.
Rispolept sie nie sprawdzil, zniechecilem sie bardzo szybko. Dla mnie jest to beznadziejny lek. Moze na niektorych lepiej dziala. Mialem po nim bardzo zly nastroj, serce mi walilo, nie moglem zasnac.
Amisulpryd dzialal dobrze na poczatku. Obecnie juz go nie biore, bo mnie po nim jakis dziwny niepokoj chwyta.
Chlorprotiksen pamietam z dawniejszych, tych bardziej ucpanych czasow... Prawie nie czulem jego dzialania, jak rowniez wielu innych lekow w tamtym okresie...
Olanzapina tez nie jest zla. Fajnie uspokaja, a nawet powiedzialbym, ze na poczatku zwala z nog w odpowiedniej dawce. Szybko mi rosla na nia tolerancja. Cos bylo nie tak, kiedy ja bralem (jakies dziwne odczucia wywolywala), troche mi sie tez raczki trzesly, ale nie mam powodow, aby na nia narzekac. Dobry lek. Moim zdaniem.
Perazyna jest swietna (przynajmniej w obecnym momencie). Uspokaja, nie wywoluje pogorszenia nastroju. Nie wiem czy jest dobra do kody, bo nie laczylem tego nigdy. Podobno jest dobra.
Promazyna jest wg mnie bardzo dobra. Dostawalem ja kiedys w osrodku dla osob z podwojna diagnoza. Ten lek wyraznie ulatwia odstawke np. benzodiazepin. Chyba jest tez do kody dobry, juz nie pamietam.
Sulpiryd jest rowniez spoko. Wyraznie mnie pobudza, poprawia nastroj, mobilizuje do dzialania. Niestety (czasami, nie zawsze) latwo sie po nim denerwuje. Lubie go laczyc z perazyna, biore ja, kiedy sulpiryd zaczyna juz swoje dzialanie.
Abilify chyba mi sluzyl na poczatku. Nie pamietam juz dokladnie. Czulem sie wtedy zle, odstawiali mi benzosy wtedy w osrodku, nic cpac nie moglem... Skupialem sie w tamtym okresie wlasnie bardziej na tym, co lagodzilo odstawke benzo.

Nie lubie zazywac neuroleptykow w nadmiernych dawkach. Nic szczegolnego mi to nie daje. Moje zaburzenia nie sa az tak tragiczne, zebym musial zrec je w nadmiarze.
Jakos tam sobie zyje... Nie jest zle :)
  • 220 / 11 / 0
Rzuci ktoś info o najnowszych lekach na schizofrenie, to co nie długo zostanie wprowadzone, nie wi9em czy to neuroleptyki do końca. Gdzieś czytałem, nowość działająca na glutaminę, kwas glutaminowy; nie pamiętam już.
  • 4 / / 0
Hej 1pudel
moglbyś podać źrodło informacji o której usłyszałeś? Bylbym Ci wdzięczny ;)
  • 454 / 28 / 0
  • 220 / 11 / 0
dzięki, poczytam
Liczę na ten lek, trzeba poczekać. Trafiłem przypadkiem na kombinacje, przy schodzeniu z jednego leku na drugi. Nie jeden, a dwa neuroleptyki, ale zamiast dużej dawki jednego dwa w minimalnej ilości. Na 2 mg rispoleptu i 5 mg zalasty, czuje się lepiej niż przy 15 mg samej zalasty. Wróciła energia, chęć działania, nie jestem przez cały dzień zamulony i nie śpie już po 13 godzin. Z minusów to problemy z zaśnięciem, ale idzie przeżyć. Ludzie przeklinają Rispolept, ale kluczem tego środka jest odpowiednia dawka. Jest bardzo silny i najczęściej przepisuje się go za dużo. Oba leki u mnie się uzupełniają działając na inne receptory, zalasta uspokaja, a rispolept odcina krzywe myśli i dziwnie dodaje pewności siebie. I w tej ilości nie kasują tak dopaminy, pomimo że jest głównym problemem to wykastrowanie do zera jest mało przyjemne.
  • 974 / 17 / 0
pozwoliłem sobie udzielić się w ankiecie zaznaczając chlorprothixen. Z lajtowych neuroleptyków to na pewno mój faworyt. Nie było w ankiecie olanzapiny, która jest moim faworytem z tych mocnych neuroleptyków. Resztę, które brałem uważam za gówno m.in: klozapina, zeldox, tisercin,promazyna (sama w sobie lipa), flupentiksol etc.
1. chlorprothixen
2. olanzapina

dziękuję za uwagę.
  • 152 / 1 / 0
Re:
Nieprzeczytany post autor: zyrtec »
Schizool pisze:
Na mnie neuro działają fatalnie - nie czuję ich pozytywnych cech, ponieważ nawet minimalne dawki robią ze mnie lękowego trupa. Przeczesałem całą grupę leków I i IIgen. Ogólnie najdłużej brałem Perazynę i zachowywałem się jak śliniący robot. Ketrel w drugiej kolejności - cały czas czułem się senny, nie dało nic zrobić. Po Tisercinie przez 2 doby podnieść się z łóżka nie mogłem. Wydaje mi się po prostu, że boję się działania tych leków, ujawniają się jakieś nerwicowe pierdółki. Kto wie, gdyby nie wszechobecna senność (w czasie której paradoksalnie spać się nie da), to może bym się zdecydował na dłuższe kuracje, a tak pozostaje czekanie... na nie wiem co.
Neuro działają podobnie i na mnie. Męcząca senność i zamulenie ale brak efektu przeciwlękowego. Coś jakbym sobie założył torbę na łeb i zacisnął- powoli tracę siły a jednocześnie wpadam w panikę. Wczesniej też nie mogłem uwierzyć dlaczego tak wiele osób krytykuje neuroleptyki. Przecież są one przeznaczone dla najciężej chorych, z psychozami, powinny rozluźniać i wyciszać- owszem coś w tym jest, ale jednocześnie robią ze mnie zombie a ja chciałbym normalnie funkcjonować. Zdecydowanie wybieram karbamazepinę- to jedyny proch, który na razie toleruję. Problem jedynie w tym, że karba przyspiesza metabolizm leków, co np. przekłada się na to, że działanie alprazolamu jest jeszcze krótsze. Tak na marginesie.
  • 35 / 1 / 0
Po perazynie mam najmniej skutków ubocznych, dobrze mi działa na sen
ODPOWIEDZ
Posty: 89 • Strona 2 z 9
Newsy
[img]
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ

Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.

[img]
Marihuana a metabolizm. Naukowcy odkryli zaskakujący wpływ konopi na organizm

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego odkryli, że związki zawarte w konopiach mogą wpływać na wagę i metabolizm w sposób bardziej złożony, niż dotąd przypuszczano. Eksperymenty na myszach sugerują, że za potencjalne korzyści metaboliczne mogą odpowiadać nie tylko THC, ale również inne substancje obecne w marihuanie.

[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.