To ja zacznę, bardzo zapamiętałem mój dialog z przyjaciółką (z którą niestety już nie mam zbytnio kontaktu) z którą od dłuuuższego czasu paliliśmy tylko hehe trafkę, wiadra, kaczuchy, blanty, lufki. Jej udało się zostać tylko i wyłącznie przy ziole, nałogowo co prawda ale jednak. Ja za to mam duszę odkrywcy.
Kręcąc blanta na jakiejś losowej uliczce na którą nigdy nie wjeżdża policja:
- Wiesz ze jesteśmy narkomanami
- No na to wychodzi
- Niby się tego nie wie dopóki nikt ci tego nie powie
- Ale przecież my wiemy ze tak jest
- No to skoro wiemy ze jesteśmy i że jest to szkodliwe, to kiedy z tym skończymy?
- Nie skończymy, bo zbyt nam się to podoba
- Aaa no tak, no tak...
Niby taki klasyczek, ale mi bardzo zapadł w pamięć. Czekam na wasze mini dialogi.
Gada sobie z hipisem, jakas posiadowka na przepustce, wiadomo odpal, te klimaty. Znajomy trzeba nadmienic nic w zasadzie do towarzystwa nie mial, zal mu bylo ludzi na skrecie itd.
"dlaczego to cpiesz?"
na co tamten odparl jakze trafna riposta:
"a ty, dlaczego pijesz?"
wkurwila go ta odpowiedz i nawet opowiadajac to po wielu latach dalo sie zauwazyc.
wnioski i przemyslenia we wlasnym zakresie.
kurtyna.
– Ty jeszcze wierzysz, że kiedyś z tego wyjdziesz?
A on bez chwili zastanowienia:
– Ja już nawet nie biorę po to, żeby było dobrze. Biorę, żeby dzień był krótszy.
I kurde, wtedy mnie to rozwaliło, bo pierwszy raz usłyszałem tak prosto nazwane coś, co wcześniej widziałem u wielu ludzi. Nie euforia, nie impreza, nie „poszerzanie świadomości”, tylko zwykłe przewijanie życia do przodu.
Druga rozmowa była z ziomkiem, który chlał i ćpał praktycznie codziennie, ale miał jedną zasadę: nigdy nie chciał brać sam. Mówił:
– Jak zaczynasz ćpać sam i jeszcze ci z tym dobrze, to wtedy zaczyna się prawdziwy problem.
Wtedy wydawało mi się to przesadą, ale po latach trochę rozumiem, o co mu chodziło. Bo jak substancje stają się już nie dodatkiem do ludzi czy sytuacji, tylko zamiennikiem wszystkiego, to człowiek zaczyna się powoli odklejać od świata.
Długo o tym myślałem, co miał na myśli i co dla niego znaczy kontynuacja tej wielopokoleniowej traumy. I co to znaczy dla jego syna, który obecnie jest nastolatkiem.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
Marihuana a metabolizm. Naukowcy odkryli zaskakujący wpływ konopi na organizm
Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego odkryli, że związki zawarte w konopiach mogą wpływać na wagę i metabolizm w sposób bardziej złożony, niż dotąd przypuszczano. Eksperymenty na myszach sugerują, że za potencjalne korzyści metaboliczne mogą odpowiadać nie tylko THC, ale również inne substancje obecne w marihuanie.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
