Łączysz? Doradź!
patrz: Reguły działu i Spis treści
Regulamin forum
  1. Staraj się określać połączenie jako pozytywne, bądź negatywne – bazując na doświadczeniu, uwzględniając czy miałeś dobry set&setting.
  2. Każda substancja się liczy, chyba że nie ogarniasz. Niewiadome ilości też należałoby podać.
  3. Nie doradzaj, jeśli to nie jest oczywiste. Łatwiej zapytać, aby dyskusja mogła nastać. To nie jest takie proste.
ODPOWIEDZ
Posty: 3 • Strona 1 z 1
  • 3 / / 0
Jakie są wasze doznania po mixie LSD i Klofedronu? Ciekawi mnie jakby to wyglądało :p Opowiadajcie, może mieliscie po tym jakies ciekawe historie?
  • 1764 / 593 / 0
Kiedyś po całej nocy szurania miałem trochę dość tych swoich ciągów i z rana wziąłem dwa kartony i pojechałem rowerem do coffeeshopa. Miałem co prawda taką tolerkę, że te dwa kartony zadziałały dość słabo, lekkie pływanie powierzchni i dziecięca ciekawość świata + ostrzejsze kolory, ale to było wystarczające. Bodyload zerowy, a S&S miałem totalnie chujowe, właściwie spodziewałem się mega bad tripa, że co ja w ogóle kurwa robię kwasy po nocy na ketonach i pewnie schowam rower w rowie melioracyjnym i w krzakach się skitram, jak mnie pokara. Zanim dojechałem z Boskoop do Goudy zaczęło działać. Zioła nawet nie kupiłem, bo uradowany kwachem stwierdziłem, że na chuj mi to. Jeździłem sobie rowerem po Holandii w pięknym słońcu, w środku lata. Oczywiście nie polecam takich akcji, a sam jakoś super mocno kartonów nie poczułem, bo inaczej bym się bał o siebie i innych uczestników ruchu z tym rowerem. Ale było tak pięknie i cudownie, że aż ojejku, a nawet o chuj!

PS. Podczas tej nocy oprócz 3-CMC przyjmowałem także trochę 3-MMC
  • 3 / / 0
Spróbowałam, kartonik 150 ug (ciućkałam w buzi przez jakieś 20 min, pogryzłam jeszcze a następnie połknęłam, tak jak to wczesniej juz robiłam z właśnie LSD) i +- 2 gramy klofedronu, doświadczenie ciekawe generalnie. Na początku faza kwasu leciutko wchodziła, ale gdy w między czasie waliłam krechy zaczynalo mnie coraz mocniej łapać. Kreskę brałam co jakieś pół godziny/godzinę, mniej więcej 0,2 g każda. Z każdą następną odrazu po przyjęciu odpływałam coraz mocniej, po około 2-3 godzinach od wzięcia LSD widziałam już pierwsze zmiany wizjonalne. Dopóki byłam w ciepłym pomieszczeniu faza była genialna. Chciałam tylko siedzieć, gapić się w jeden punkt i rozmawiać z 2 znajomych którzy byli obok też po tym samym mixie. Jednak kiedy wyszłam z domu znajomego i zrobiło mi się zimno złapałam straaszneeego bad tripa, ciężko mi było się poruszać i zachciało mi się wymiotować. Po drodze 2 razy puściłam bełta (były pieniste, nigdy tak nie miałam) raz do kosza i raz w krzaki, myślałam że zaraz zemdleje ale jakoś dałam radę przedostać się na peron na stacji. Wsiadłam do pociągu, cała się trzęsłam i miałam ciarki. Do tego się spociłam :// W pewnym momencie zaczęłam czuć mrowienie z tyłu głowy, które nadal mi w pełni nie zanikło. Gdy szłam do domu dostałam ataku paniki i poprosiłam obcego mężczyznę z dzieckiem o podwózkę do domu, bo nie byłam w stanie dalej iść. Gdy już trafiłam do domu i przeleżałam chwilę wpadłam na pomysł żeby dorzucić kolejną dawkę klofedronu. Faza się znowu poprawiła i czułam się jakbym była w raju. Faza trwała generalnie mniej więcej 8 godzin od poczucia wejścia w fazę. Teraz już prawie w ogole nie czuję kwasa, dokańczam klofa i zrobię sobie przerwę od dragów tyle ile wytrzymam jak zwykle ;D No ale co, jakoś udało mi się przetrwać bad tripa (naprawdę był koszmarny)... Szczerze, nie powtórzyłabym drugi raz. Za mocne doświadczenia jak dla mnie.
ODPOWIEDZ
Posty: 3 • Strona 1 z 1
Newsy
[img]
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany

Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.

[img]
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?

Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.

[img]
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot

Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.