ostatnio zacząłem trochę myśleć nad bezpieczeństwem i chciałbym opracować sobie jakąś procedurę postępowania w razie gdy wydarzy się najczarniejszy scenariusz - paczka zostanie złapana przez policję.
Zdarza mi się zamawiać nielegalne u nas RC-ki z legalnych firm działających w Holandii, gdzie te specyfiki są legalne. Płace kryptowalutą, ale zamawiam na swój adres i imię i nazwisko, bo zamówienie przychodzi listem poleconym.
Mam kilka pytań.
1) Jaki jest najbardziej realny scenariusz po przechwyceniu paczki? Przychodzi policja i robi przeszukanie, a potem zabiera na przesłuchanie? Czy mogą zabrać komputer i/lub telefon? Czy raczej to zdarza się tylko w przypadku większych ilości?
2) Czy w praktyce, policja z prokuraturą jest w stanie poprosić ISP o jakieś logi związane z łączeniem się ze sklepem internetowym vendora, co miałoby stanowić dowód że to ja zamawiałem te ilości, w razie gdybym się nie przyznawał? Nie wydaje mi się to prawdopodobne w przypadku śmiesznych ilości typu pół grama tryptaminki, albo 5 blotterów. Ale może się myle?
3) Jak się zachowywać, gdy policja przyjdzie na przeszukanie lub dostane wezwanie na przesłuchanie? Wiadomo, nie przyznawać się, ale chciałbym być wiarygodny dla policji. Co myślicie o tym, by znaleźć coś legalnego w sklepie vendora (np. jakiegoś nootropa) i powiedzieć że zamawiałem to, a vendor się pomylił i wysłał coś innego? Raczej nie będą angażować policji holenderskiej by uzyskać informacje od vendora, co rzeczywiście zamawiałem, co nie?
Interesuje mnie przede wszystkim to, jak wygląda przebieg wydarzeń po złapaniu paczki w rzeczywistości, a nie tylko hipotetycznie. Mile widziane wasze historie, szczególnie po roku 2020
serotoninowy pisze: a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
Powiesz coś więcej? Masz jakieś doświadczenia z tym?
w logach ISP nie ma jakie zamówienie składałem czy na jakie konto sie logowałem w sklepie vendora bo wszystko leci po SSL, więc wiedzą tylko tyle że wchodziłem na strone tego vendora i że być może składałem zamówienie, jesli wskazują na to ścieżki url.
Ciezko mi uwierzyc by az tak sie w to angazowali, jeśli nie jestem dilerem.
Chociaż jeśli będą mieli paczkę z adresem i danymi to chyba i tak nic nie zmienia, ale mówię o jakiejkolwiek przypałowej sytuacji powiązanej z Twoją aktywnością w internecie. ISP wszystko wyda w mgnieniu oka.
Nie wiem jak w kwestii przeszukania itd. Oczywiście pewnie w takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem będzie klasyka tzn. "nie wiem", "nie kojarzę", "nie pamiętam", "nic nie zamawiałem", "może ktoś chciał zrobić kawał", "zapewne moja była się mści" i tak dalej. A na stronę wszedłeś przez przypadek, albo ktoś ci wysłał linka, a najlepiej to nigdzie przecież nie wchodziłeś i nic nie wiesz, na przeglądarce przecież tylko w szachy grywasz
Tylko zwróć uwagę w takiej sytuacji (wiem, że mówimy tu hipotetycznie), czy jesteś wezwany w charakterze świadka, czy o coś Cię oskarżają.
serotoninowy pisze: a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
Musieliby z zaskoczenia podczas wydawania Ci paczki przez listonosza przejąć paczkę wraz z Tobą i listonoszem: naprawdę mało prawdopodobne. Nie ma towaru nie ma w Polsce sprawy. Także nie martw się na zapas i tylko się dobrze rozglądaj u listonosza na poczcie czy ktoś Cię nie śledzi ;)
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
NIK odpowiada na wniosek Wolnych Konopi. „Przyjęto do wiadomości”, ale my nie odpuszczamy
Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas [ Wolnych Konopi] kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.
„Król dopalaczy” poszukiwany listem gończym. NIEOFICJALNIE: Dawid B. przebywa na Zanzibarze
Dawid B., łódzki „król dopalaczy” jest poszukiwany listem gończym. Mimo prawomocnego wyroku z 2023 roku nie spędził ani jednego dnia w więzieniu. Jak udało się nieoficjalnie ustalić reporterce Radia Łódź, mężczyzna obecnie przebywa na Zanzibarze w Tanzanii.
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem
Kawa, do niedawna uważana za używkę, w świetle najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne: obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób serca i kamicy nerkowej, wspiera zdrowie wątroby i naczyń, zmniejsza stan zapalny oraz ryzyko zgonu. Warunkiem jest, aby pić ją w sposób regularny i umiarkowany - podkreśla lek. Stanisław Surma.
