Żyję kilkanaście lat z diagnozą schizofrenii F20 i wiem, że leki mi nie pomagają.
Przed pierwszym trafieniem do szpitala nie miałem urojeń, psychoz, a nawet głosów, w wyniku substancji, czy innych wariactw, ale prawdą jest, że szturchałem się z rodzicami, bo trudno było na tamten moment robić inaczej.
Nieraz używałem siły np. popychając na drugą stronę pokoju, ale nigdy nikogo z rodziny nie pobiłem. Często zdarzały się natomiast przekleństwa.
Wiadomo w papierach mam teraz wypisane dużo wariactw, które czasem nie wiadomo co oznaczają, bo nawet w Googlach tego nie ma, albo takie które nie miały miejsca jak omamy, głosy i urojenia.
Doskonale do dnia dzisiejszego słyszę głosy ludzkie i potrafię do jasnego licha odróżnić prawdę od fikcji.
Uważam również, że zostałem bezprawnie wieziony do szpitala, również w asyście policji i wmówiono mi, że to co podpisuję w szpitalu to nie jest zgoda na leczenie, tylko mikro wymóg - byłem oszołomiony zatrzymaniem, więc proszę o powagę.
Co innego jest teraz w papierach, więc NIE GODZĘ SIĘ z tą diagnozą oraz już raczej tak zostanie, więc szukam sposobu, aby odstawić zażywane już długi czas lekarstwa.
Człowiek zdrowy zażywający lekarstwa, może poważnie sfiksować, czego jestem dowodem - odgrodziłem się od świata kartonami ustawionymi na biurku przed oknem i podejrzewam wiele osób o to, że są hienami i że "czuwają" nade mną, natomiast po obejrzanym horrorze pt. Blady strach w 2010 roku, obok mojego okna usłyszałem głosy malutkiej zjawy, jakby ona szukała pomocy (było to w trakcie ich "skutecznego" leczenia Rispoleptem Consta).
Od razu mówię, mam bardzo dobrą pamięć długotrwałą i doskonale wiem jaki byłem przed przyjęciem mnie na oddział - nie odgradzałem się kartonami i więcej wychodziłem, horrory lubiłem oglądać, ale nigdy nie miałem po nich głosów.
Teraz sytuacja się zagmatwała, bo leki są przyjmowane już długi czas, Depakina od początku (teraz 1 gram) oraz na dodatek 30 mg aryzalera w jednej usranej tabletce, że nie można jej podzielić, by na lepszych zasadach potem odstawić.
Myślałem nad litem, lecz zrobiłbym to bez konsultacji z lekarzem, a połykałbym ten dostępny powszechnie, czyli 5mg orotanu, ale nie wiem jak z jego skutecznością, bo mam świadomość, że przypadku przedawkowania trudno go usunąć z organizmu. Chciałbym to ominąć, a lekarstwa jednak porzucić.
Jak odstawia się te leki ?
Budżet na tą sprawę 600 zł miesięcznie, wiele chęci, nawet dobry nastrój, ale no licho jedne nie śpi i także ono mnie bierze, bo różne bzdury na tych lekach robię. Przed leczeniem nie było o tym mowy.
Mogę jeden tydzień być jak człowiek, by ósmego dnia wcielać się w różne istoty pozaziemskie. Teraz to powoli przechodzi, ale okres 2010 - 2015 był istnym śmietnikiem w mojej głowie, co rónież skutkowało kilkudziesięcioma banami na różnych polskich portalach.
Pozdrawiam i z góry dziękuje za odpowiedź
Mąż polskiej noblistki myślał, że "popadł w szaleństwo". Badania nad psychodelikami w PRL
Historyczna zmiana w globalnej polityce narkotykowej
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Intensywne używanie marihuany wzmacnia związki kobiet, ale osłabia relacje mężczyzn
Nowe badanie wyjaśnia, dlaczego.
Szokujące zatrzymania! Ksiądz i lekarz zamieszani w narkobiznes
Ponad 150 tysięcy tabletek i ampułek, fentanyl, morfina, fikcyjne recepty i miliony złotych poza systemem bankowym. Śledczy rozbili zorganizowaną grupę przestępczą działającą w całej Polsce, która przez lata dystrybuowała nielegalne leki i narkotyki z wykorzystaniem darknetu, kurierów i „słupów”. Wśród zatrzymanych są m.in. lekarz oraz duchowny.
Dentysta od razu pozna, czy paliłeś marihuanę. Kilka ważnych szczegółów
Coraz więcej pacjentów siada na fotelu "po skręcie", licząc na mniejszy stres. Tymczasem stomatolodzy i badacze alarmują: regularne używanie marihuany może odbić się na zębach i dziąsłach, a przed zabiegami potrafi skomplikować działanie znieczulenia. Na liście konsekwencji pojawiają się nie tylko ubytki i utrata zębów, ale też sygnały związane z nowotworami jamy ustnej.