...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 6 • Strona 1 z 1
  • 2 / / 0
Witam. Chciałbym się zwrócić z zapytaniem czy ktoś przechodził podobna sytuacje. Mam 22 lata. Od 14 roku zycia codziennie paliłem marihuanę w ilościach mniejszych lub większych, najdłuższa przerwa przez te 8 lat to był może tydzień. Od roku spotykałem się z pewną panną i chcąc zacząć z nią zycie w nowym mieście postanowiłem z dnia na dzień przestac palić całkowicie. Przedstawię teraz dosyć dokładnie sytuacje które wydarzyły się Po kilku dniach od rozpoczęcia detoxu(które były ciezkie ale do zniesienia) dowiedziałem się ze moja luba okłamuje mnie, wyszła jakaś tam zdrada i ogólnie to wszystkie plany chuj strzelił bo zaufałem szmacie. Po wszystkim trafiła do psychiatryka na tydzień (gdyż miała myśli samobójcze, albo tak tylko grała), jeszcze do niej jeździłem zeby jej pomagać itd wiedząc już co zrobila. Robilem to z samej litości, nie jaralem cały czas i miałem problemy ze snem które niwelowalem przez kilka dni małymi dawkami hydroksyzyny, byłem tak zdenerwowany i zestresowany cała sytuacja ze nawet nie myślałem o tym żeby zapalić bo wiem ze po mj negatywne rozkminy nasilają się, zaczynałem dostrzegać u siebie objawy anhedoni, wstawałem z lozka tylko jak musiałem do niej jechać, albo jak miałem się z nią spotkać itd. Gdy cała historia się zakończyła i urwał się kontakt, czyli w około 4-5 tygodniu mojego detoksu, czułem się jakbym miał depresje. Chciałem tylko spac, podjęcie podstawowych czynności było wysiłkiem, co prawda wychodziłem do znajomych ale chyba tylko po to żeby im się wygadać. Miałem myśli samobójcze ale wola życia i świadomość ze skrzywdzę rodzine nigdy by mi na to nie pozwoliły. Dziś w 7tygodniu detoksu nadal mam problemy ze znalezieniem czegoś co będzie mnie realnie cieszyć. Spie tak długo aż mój organizm nie chce już dalej zapaść w sen, nie mam już myśli samobójczych ale anhedonia utrzymuje się do tej pory, nie biorę żadnych leków, nie pale trawy, lecz nadal funkcjonuje na pół gwizdka. Mam problemy z jedzeniem, odkąd wynikła cała sytuacja z ta panna czyli około 6tygodni wstecz, schudłem 8kg. Dziś co prawda czuje sie nieco lepiej niż te 2-3 tyg temu lecz nadal jest po prostu zle. I teraz kilka pytań z mojej strony do was forumowicze. Czy ktos przechodził podobna sytuacje? Czy stres i nerwy i rozgoryczenie związane z rozstaniem mogą potęgować negatywne skutki odstawienia gibonow? Jak długo może utrzymywać się stan braku chęci do życia? Dodam ze nie chciałbym uganiać się po poradniach ponieważ z dużo bardziej przykrymi sytuacjami radziłem sobie sam(lecz wtedy paliłem). Liczę ze ktoś był w podobnej sytuacji i wyszedł z tego. Czekam na wasze komentarze i spostrzeżenia, gdyby ktoś chciał bardziej zagłębić się w temat mogę nakreślić sytuacje dokładniej by brzmiało to bardziej spojnie. Pozdrawiam
  • 6 / / 0
Sam podobnej rzeczy nie doświadczyłem lecz bliska mi osoba miała podobnie jak ty. Na pewno stres i nerwy mogą to pogorszyć + samo odstawienie zwiększa ilość stresu daną sytuacją więc to jest troszkę błędne koło. Psychiatra własnie pewnej osoby powiedział mi że przez ciągłe palenie mj żył jakby w bańce i na pewne sytuacje nie reagował tak jakby na nie zareagował człowiek "czysty", a gdy odstawił zioło nagle zwykłe rzeczy takie jak praca etc. były mega stresujące. Szczerze jak się nie polepszy możesz iść do lekarza da ci jakieś leki i będzie po sprawie bo jak sobie to wszystko podsumować to można się wjebać w jakąś poważną chorobę. Powodzenia:)
  • 2 / / 0
Z dnia na dzień jest co raz lepiej, nie pale lekko ponad 8 tygodni, wracają chęci do życia, anhedonia powoli przechodzi, zaczely cieszyć mnie spotkania z rodzina, więcej żartuje jak jestem ze znajomymi i po prostu zaczynam się lepiej czuc. Pojawiły się tylko większe problemy ze snem. Od kilku dni potrafie nie spac do 7-8 rano zasypiam jak jest jasno i spie do 17 ale to tez niedługo ogarnę. Cieszę sie ze obyło się bez terapii, mam nadzieje ze teraz będzie z górki :)
  • 184 / 9 / 0
A co było impulsem do zmiany trybu życia, czyt. nie palenia? Bo, aż jestem ciekawy, mało kto z dnia na dzien rzuca specyfik.
  • 142 / 27 / 0
Stres jest cichym, aczkolwiek skutecznym zabójca wszystkiego ...
Mnie osobiście bardziej niepokoi fakt Twojego dość wczesnego startu w jaranie - 14 lat .... zacząłeś jako dziecko.... Nie wiesz jak wygląda życie bez mj, tym bardziej dorosłe.
  • 1195 / 223 / 32
To może teraz zacznie się dowiadywać ;)

Do autora - Wytrwałości!
Kto pisze, ten pamięta! Pisząc dla NeuroGroove.info nie tylko nie zapomnisz swoich doświadczeń z substancjami odmieniającymi świadomość, ale również powierzysz je pamięci tysięcy czytelników. Wiesz, co to oznacza? Pisz!
ODPOWIEDZ
Posty: 6 • Strona 1 z 1
Artykuły
Newsy
[img]
KAS: Przemyt ketaminy w świecach zapachowych

Podczas kontroli w jednej z firm kurierskich, funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej (SCS) z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego (MUCS) w Warszawie zwrócili uwagę na przesyłkę zaadresowaną do odbiorcy w Filadelfii (USA). Zgodnie z deklaracją nadawcy, miały się w niej znajdować świece zapachowe o wartości ok. 111 euro.

[img]
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści

W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.

[img]
"Narcos z Podlasia" skazani. Ich narkotyki miały zalać polski rynek

Meksykańscy narcos, którzy produkowali metamfetaminę na Podlasiu, zostali skazani przed sądem w Białymstoku. To pierwszy przypadek w Polsce, który pokazuje zmianę modelu działania karteli - zamiast szmuglować narkotyki do Europy, wysyłają "kucharzy". Tylko w Polsce toczą się procesy jeszcze dwóch innych grup z Meksyku.