Swoją przygodę z fetą zacząłem około 2 lata temu. Byłem świadomy tego co biorę, więc starałem się nie brać tego w dużych ilościach i zbyt często. Czasami raz w tygodniu, czasami kilka dni pod rząd, albo po kilkutygodniowych przerwach. Raz trafiała się lepsza opcja, a niekiedy ścierwo wyżerało niczym kret do rur. Koniec końców zawsze się kończyło lżejszym lub bardziej intensywnym zapaleniem zatok i błony śluzowej, a co za tym idzie w ruch poszedł Xylometazolin. Nieswiadomie uzależniłem się od tego gówna. Najpierw pojawiło się chrapanie w nocy, utrata powonienia, a później pogorszenie słuchu. Teraz mimo odstawienia wszelkich kropli i przerzuceniu się na sól fizjologiczną/wodę morską nadal produkuję litry przezroczystej i żółtozielonej wydzieliny. Śluzówka wyraźnie napuchnięta (widać gołym okiem w lustrze). Płukanie zatok nie przynosi efektów.
Moje pytanie do osób, które miały z tym problem. Ile trwa dojście do siebie po odstawieniu xylometazoliny i czy warto iść z tym do specjalisty czy po prostu czekać.
Czy aerozole antyhistaminowe pomagają w jakikolwiek sposób w uniknięciu zapalenia zatok i nieżytu nosa po kontakcie z fetą?
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych
Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?
Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.