Jestem studentem trzeciego roku psychologii na Uniwersytecie Śląskim i w ramach jednego z przedmiotów podlegającego specjalizacji psychologii zdrowia i jakości życia prowadzę badania dotyczące komunikacji podczas doświadczenia psychodelicznego. Zapraszam do wypełnienia ankiety, jeśli w przeciągu ostatnich trzech lat używałeś(aś) jakiegokolwiek psychodelika i podczas jego działania prowadziłeś(aś) rozmowę lub jesteś osobą, która rozmawiała z kimś będącym pod wpływem takiej substancji. Na ten moment najmniej mam odpowiedzi od osób będących pod wpływem i rozmawiających z osobami trzeźwymi.
Badanie jest anonimowe, a dane będą analizowane zbiorczo.
Dziękuję :)
https://docs.duckduckgo.com/forms/d/e/1FAIp ... Z476tZZj_A
Ten powinien działać:
https://docs.duckduckgo.com/forms/d/e/1FAIp ... Z476tZZj_A
shorturl.at/ouJ05
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Ogromny transport kokainy. Narkotyki za 19 mln zł ukryto w złomie
Ponad 350 kg kokainy o czarnorynkowej wartości przekraczającej 19 mln zł przechwycili funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej w Gdyni. Narkotyki były ukryte wewnątrz ciężkich metalowych elementów znajdujących się w kontenerach ze złomem. Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.
Narkotyki w listach do więźniów. Wysyłali je do zakładów karnych w całej Polsce
Narkotyki trafiały pocztą do więzień w całej Polsce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko małżeństwu z Gorzowa Wielkopolskiego. Ewelina T. i Marcin T. mieli przez ponad cztery lata uczestniczyć w procederze, którego wartość oszacowano na co najmniej 50 tys. zł.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
