W swojej pracy chce udowodnić jak ogromny wpływ ma na nas społeczeństwo w którym dorastamy : rodzina szkoła czy osoby z którymi spędzamy swój czas wolny. Chcę pokazać że to kim jesteśmy nie zależy tylko od nas że błędy które popełniamy nie są tylko naszymi błędami.
Szukam nieletnich osób zażywających bądź zażywających kiedyś narkotyki(bądź takich które znają kogoś takiego) które anonimowo zechciałyby podzielić się ze mną swoimi historiami. Historiami które pomogłyby mi odpowiedzieć na pytanie DLACZEGO które pomogłyby nakreślić wagę tego problemu społeczeństwu.
Z góry dziękuje jeśli ktoś zechciałby poświęcić mi swój czas i opowiedzieć mi swoją historię.
mój kontatkt : narkotykinieletni@wp.pl
Opowiem Ci jak to się zaczyna.
I opowiem Ci jak skończę.
chyba, że administracja nie respektuje własnego regulaminu?
narkotykinieletni pisze: W swojej pracy chce udowodnić jak ogromny wpływ ma na nas społeczeństwo w którym dorastamy : rodzina szkoła czy osoby z którymi spędzamy swój czas wolny. Chcę pokazać że to kim jesteśmy nie zależy tylko od nas że błędy które popełniamy nie są tylko naszymi błędami.
Obwinianie wszystkiego dookoła za swoje błędy zamiast siebie... Nie tędy droga.
To od nas zależą nasze czyny. To czy pójdziesz w lewo, czy w prawo, Ty wybierasz.
Kwestia psychiki, czy poddajesz się presji społeczeństwa, które co prawda, może nas nieco ukształtować, z tym że korzeń osobowości zawsze zostaje ten sam.
Ja mam na to pełną wyjebę i myślę że za swoje czyny trzeba przyjąć konsekwencje na swoją klatę, bo każdy z nas odpowiada za nie sam, a nie wskazywać palcem "bo to przez niego".
Typowa przyśpiewka cioci "a jak ci każe skoczyć z mostu, to też skoczysz?"
Rodzice chcieli mnie ukształtować, szkoła chciała i co? Ja zawsze twardo się swoich poglądów trzymałem i będę trzymał. Wpajali mi jakiś chory program w który wierzy większość kretynów.
To też kwestia bycia pizdą podatną na wpływy, lub nie.
Oczywiście każdy decyduje sam, ale towarzystwo ma ogromny wpływ na to co robimy.
Ja zawsze byłem przeciwnikiem narkotyków i to takim radykalnym, lubiłem wyjebac komuś w pysk za samą koszulkę z marysia.
Moje poglądy od lat są takie same, jeśli komuś coś nie pasowało to nara. Siłownia, sporty walki, mecze, manifestacje itp. Jak to mówią uwielbiam gdy skacze adrenalina. Praktycznie zawsze byłem na przekór. Wszyscy za klubem X ja za Y itd. I nie uważam się za pizde bez charakteru :)
A zaczęło się tak. Nowa praca, koledzy, na początku krótko i na temat - NIE CPAM. Z czasem okazało się, że z tych cpunow są spoko kolesie, no i jakoś poszło...
A że okazji było dużo i sporo czasu spędziliśmy razem to wiadomo co się robilo
I znam ludzi którzy próbowali i im po prostu to nie podeszlo, mi np nie podchodzi alkohol i nie uważam się za kozaka bo nie piję. Po prostu nie lubię.
Gagarin pisze:nie uważam się za pizde bez charakteru :) (...)
Z czasem okazało się, że z tych cpunow są spoko kolesie, no i jakoś poszło...
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Badania dowiodły, że marihuana opóźnia rozwój nastolatków
Badanie przeprowadzone na ponad 11 tys. nastolatków wykazało, że zażywanie marihuany wiąże się z wolniejszym rozwojem poznawczym (zapamiętywaniem, koncentracją i szybkością myślenia), a także z gorszą pamięcią w kluczowych latach rozwoju mózgu.
Marihuana po reklasyfikacji: wciąż daleka droga do federalnej legalizacji w USA
Administracja Donald Trump ogłosiła wykreślenie marihuany z najbardziej restrykcyjnej kategorii federalnych substancji kontrolowanych. To ważna decyzja dla branży i inwestorów. Nie oznacza jednak, że Stany Zjednoczone zalegalizowały marihuanę rekreacyjną na poziomie federalnym. Do tego droga pozostaje długa i politycznie trudna. Po reklasyfikacji, zgodnie z zasadą „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”, akcje firm z branży najpierw silnie wzrosły, a potem mocno spadły.
Mnisi szmuglowali narkotyki. Ukryli je za fałszywymi ściankami
22 buddyjskich mnichów zostało aresztowanych na międzynarodowym lotnisku w Kolombo w Sri Lance. W ich bagażach znaleziono łącznie około 110 kilogramów marihuany.