Gdy się okazało, że nie rozstawiam się na Goej Dupie i jadę tam czysto rekreacyjnie, stwierdziłam, że chyba wprowadzę to w życie na tymże festiwalu. Chętnie przyjmę każdą radę, wskazówkę, czym się obstawić, żeby osiągnąć mój własny duchowy cel tego tańca, ale nie narażając na ogromny szwank swojego zdrowia. Od razu mówię, posty typu 'nie rób tego, to głupota, debilizm' itp. są do wyrzucenia, nie zakładałam tego tematu z prośba o opinie dotyczące mojego pomysłu.
- Hurrra będę wielką artystką!!!
Z psytrance od 2012 roku.
Jestem odklejona.
KURWA NAWET NIE WIEM CO POWIEDZIEĆ, JEBNIĘTE W GŁOS NA KILKA DOBRYCH SEKUND PO WYOBRAZENIU SOBIE TANCZACEJ NAGO 3 DNI KOBIETY W CELU "DUCHOWEGO OCZYSZCZENIA" I PYTAJACEJ NA FORUM O CPANIU CO ZROBIC JAK NP. ZEMDLEJE HAHAH. Poźniej przypomniałem sobie słowo klucz - "kobieta" - i wszystko stało się jasne... Jak ZEMDLEJESZ i będziesz NIEPRZYTOMNA to uwaga, koniecznie, zaznaczam ko-nie-cznie MUSISZ ZROBIĆ OOBE i podać własnemu nieprzytomnemu ciału tą Cisowiankę, która ma Ci towarzyszyć w tych tańcach. Zapłaciłbym każdą cenę za taki występ, żeby zobaczyć jak zmagasz się z potrzebami fizjologicznymi i np. ledwie powstrzymujesz się przed zmasturbowaniem się tą butelką, albo szczasz sobie na nogi, kontynuując taniec "rusałki stąpającej po porannej rosie" ze szczerą nadzieją, że reszta uwierzy, że to faktycznie rosa - może i rosa, ale tantum i przesadzona benzydamina mocno, o innych potrzebach jak sen czy jedzenie nawet nie wspominając, które są tak niezbędne do przeżycia, że nawet jak się nie da jeść przez brak apetytu przy nafuraniu, to w końcu organizm się będzie tego domagał tak samo jak snu i nawet po kilogramie w nosie w końcu JEBNIE. I to w warunkach "siedzących" nawet, a gdzie tu mowa o tańcu przez 3 dni - faktycznie, ciekawy pomysł na samobójstwo. Kurwa, jednak nie jest ze mną aż tak źle jak myślałem, dzięki za pocieszenie swoją egzystencją hipsterki z Akademii Sztuk Pięknych, tańczącej 3 dni BO MOŻE I CHUJ. Protipy ode mnie:
- izotoniki zamiast wody (bardziej mistyczne - błękitna barwa, poczujesz się jak w Avatarze)
- wyznaczenie sobie parkietu kręgiem, a konkretnie otaczającym idealnie symetrycznie ułożone kubki ze starbucksa w kształt pentagramu
- lecz się
-izotoniki
-batony energetyczne
no i psychiatra ;)
JanBreivik2 pisze: TANCZACEJ NAGO
Czyli podsumowując posty wszystkich użytkowników: owoce (myślałam właśnie o bananach i nektarynkach, bo długo się trzymają na transach), woda - to oczywiste, izotoników nie pijam, batony musli, czekolada. Generalnie mam przede wszystkim pilnować, żeby się nie odwodnić i nie odcukrzyć? Oczywiście będę robiła przerwę na toaletę, którą to kwestię poruszył tu jeden z forumowiczów.
Co do Avatara to mam pomysł, żeby na któreś transy wysmarować się cała niebieską farbą UV i przebrać za członka plemienia Na'vi, ale nie wszystko naraz. :rolleyes:
jan potocki pisze:Nie pozostaje nic innego jak wypatrywać Pani w tłumie i asystować w zacnym eksperymencie trzymając na podorędziu tabliczki czekolady i napoje izotoniczne domowej roboty, Pani powinna tylko i aż tańczyć, jedynie tańczyć i tańczyć i tańczyć, niczym innym nie zaprzątając sobie Umysłu i Ciała, asystent jest od ewentualnej ingerencji w dzieło performensu, podając od czasu do czasu wspomniane napoje i cukry... :hug:
Jeszcze tak ogólnie co do mojego projektu, na co dzień mamy narzucone pewne bariery z powodu komfortu (mniejszego lub większego), w którym żyjemy. Wprowadzając się w odpowiedni stan umysłu, organizm jest w stanie te bariery znieść i poprzez takie przekraczanie własnych granic myślę, że można wiele się nauczyć. Ilu ludzi robi rzeczy, które nam wydają się niemożliwe? Grunt w tym, żeby przeprowadzić to w miarę bezpieczny sposób i stąd wzięło się moje pytanie tu, na forum, bo nie chodzi mi o to, żebym padła i musiała być reanimowana, tylko żeby udało mi się osiągnąć cel. Jeśli chodzi o narkotyki to przy takim doświadczeniu sprawiłyby one, że stałoby się ono nie oczyszczające, a zanieczyszczające. Bez snu organizm na pewno jest w stanie wytrzymać 3 dni. Bez jedzenia na dobrą sprawę też, jedyne bez czego nie może się obyć, to woda. Wszystko zależy od tego, czy uda mi się przełączyć ten magiczny pstryczek w umyśle, który sprawia, że bariery strefy komfortu opadają - przedtem na pewno będzie bardzo ciężko, nie raz będę miała ochotę zrezygnować, ale potem już z górki.
- Hurrra będę wielką artystką!!!
Z psytrance od 2012 roku.
Jestem odklejona.
Halluciluna pisze:Generalnie mam przede wszystkim pilnować, żeby się nie odwodnić i nie odcukrzyć?
Można się tego nabawić zarówno pijąc wody za mało, jak i za dużo.
Z głębokości uzależnienia swego wołający lub wołającym być chcący pomocnym? - Hyperreal [H]elp
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Ryzyko udaru wyższe o 37 proc. Naukowcy wskazują na popularną używkę
Marihuana może zwiększać ryzyko udaru mózgu – wynika z analizy danych ponad 100 mln osób. W przypadku konopi wzrost ryzyka wyniósł 37 proc., ale jeszcze większe wartości odnotowano przy kokainie i amfetaminie. Badacze osobno sprawdzili też osoby poniżej 55. roku życia.
Marihuana w Norwegii — odrzucona reforma i to, co zrobiły sądy
Norwegia odrzuciła dekryminalizację w parlamencie, a rok później jej Sąd Najwyższy w praktyce złagodził karanie za posiadanie na własny użytek. To rzadki przypadek, w którym sądy poszły dalej niż ustawodawca.
Palacze wiedzą, że tytoń wywołuje raka, gorzej znają zagrożenia dla serca
Nowe badanie obejmujące ponad 240 tys. palaczy w 46 krajach wskazuje, że wciąż słabo rozumiemy szkody sercowo-naczyniowe wywołane przez tytoń, co rodzi pytania, czy dziesięciolecia ostrzeżeń zdrowotnych przynoszą skutek.