na dniach spotkałem się z takim oto problemem. Rodzice się dowiedzieli o moich wybrykach. Po raz drugi. Wcześniej obiecywałem że już nie będę. Chcą mnie wysłać na terapię cokolwiek to znaczy, choć nie mam żadnego problemu z narkotykami. Biore sporadycznie RC typu 4-homet, 6-APB. W zasadzie mój problem sprowadza się do brania raz na ruski rok apb/5mapb lub psychodelików. Niestety rodzice bardzo się martwią. Dodatkowo moja dziewczyna robi to co ja i wyszło na to że sie tak dobraliśmy, a mamy przeciez w tym roku razem studiować.
Stąd pytanie. Czy da się zapobiec takiej terapii? Jak uspokoić matkę, która straciła do mnie już zaufanie (jeśli to możliwe)? Czy jeśli już trafie do jakiegoś specjalisty to nie będzie ignorantem i nie stwierdzi że jestem opiowrakiem -> monar.
Pomóżcie, drodzy Janusze. Miał ktośpodobną sytuację?
Pozdro
2. Co do zaufania... Nie da się go ot tak odbudować. Matka Ci uwierzyła, Ty pokpiłeś sprawę, znowu dowiedziała się o ćpaniu.
Teraz przede wszystkim musisz dużo z nią rozmawiać. Dlaczego to brałeś, co to jest jak bardzo uzależnia/czy w ogóle uzależnia. Po raz kolejny możesz jej obiecać trzeźwość, ale czy uwierzy? Martwi się o Ciebie.
3. Terapia (podaje tu tą w PTZN) wygląda następująco: Po wcześniejszym umówieniu się, powiedzeniu co bierzesz, jak się nazywasz itd., przychodzisz na pierwsze spotkanie.
Możesz wybrać terapię indywidualną lub/i grupową. Polecam Ci przyłożyć się do tego, chodzić na obie i co najważniejsze-być szczerym.
Na indywidualnej terapeutka zapyta Cię co ćpałeś, po co, ile, w jakich okolicznościach, skąd miałeś (tu uważaj, bo rzeczy, które są niezgodne z prawem, musi podać na policję), opisz siebie w trzech słowach, Twoje cechy, kontakty z innymi ludźmi, czyli jak sobie radzisz w życiu. Najważniejsze to po co ćpałeś.
Wątpię, żebyś miał trafić od razu do Monaru, spokojnie.
Co do pkt. 2. to fajnie by było gdyby moja mama uwierzyła w niski potencjał uzależniający np. hometa, po pierwsze jest tylko mamą, która się nie zna na tym, a po drugie to przecież mi nie wierzy.
Jeśli nie zamierzasz robić sobie przerwy to proponowałbym uważać na to, żeby znowu nie wpaść.
Ostrożność to podstawa.
...
...
...
Powiedz mamie, że jesteś dobrym chłopcem i wierzysz w miłosierdzie Jezusa Chrystusa, a to całe ćpanie to źli koledzy i dziewczyna, która chce Cię od niej oderwać i mieć na wyłączność :(
Mama przytuli i zrozumie :hug:
And speak my point of view,
But it's not sane...
Oskinavara nie będzie żadnego Monaru, ani tym bardziej mówienia, że jesteś opiowrakiem (skąd taki pomysł?). Nie jesteś uzależniony fizycznie, skoro bierzesz bardzo sporadycznie to i psychikę trzymasz na wodzy, więc sytuację masz stabilną. Nie ma siły, która bez Twojej zgody zaciągnęłaby Cię na terapię. Rodzice nie mają nic do powiedzenia w tej sytuacji, bo decydujesz sam o swoim zdrowiu. Matce nie wytłumaczysz, że jest to zdrowe, bezpiecznie, mało uzależniające - i tak nie zrozumie, bo będzie mieć swoje teorie, których nie przebijesz. Odbudowywanie zaufania trochę potrwa i radzę zachowywać się naturalnie, zamiast nazbyt się afiszować swoją ugrzecznioną postawą. Masz dziewczynę, masz plany - obstawaj przy nich. Ćpanie traktuj w tym przypadku jako ciekawe doświadczenie, a nie bezwzględną przyjemność. To tyle, jakoś sobie poradzisz.
Blue_Berry pisze:Vivid i po co to pierdolenie, hm?
And speak my point of view,
But it's not sane...
Patrzę i widzę głupotę, jak widzę głupotę to zaczynam się zastanawiać jak ktoś, kto nie bierze opiatów, nie jest uzależniony od niczego fizycznie, nie ma problemów z narkotykami może myśleć, że rodzina na siłę go wsadzi do Monaru? Vivid mimo tego jednak mógłbyś darować sobie kpinę, bo chłopak ma problem. Przekorna i nachalna rodzinka to wrzód na dupie i samo mówienie "mamo, tato jest ok" będzie tak samo efektowne jak wysranie się po opio.
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila
Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.
