Pod koniec lutego tego roku zatrzymała mnie czeska policja do rutynowej kontroli, w tym test alkomatem (nic nie wykazał) i na THC (ten na ślinę). Wynik pozytywny, powtórzyli drugi raz po 10 min. - to samo. Zabrali do najbliższej miejscowości do szpitala, tam pobrali krew zrobili badania - świecenie po oczach, podstawowe neurologiczne, równowaga i takie tam, te przeszedłem raczej dobrze. Prawko rzecz jasna zabrane dzień wcześniej używałem benzo więc pewnie też wyjdzie na wynikach Niedawno przyszedł rachunek za badania na 20 euro bądź 470 koron płatne do końca marca.
Tak więc:
Czego mniej więcej mógłbym się spodziewać? tj. jak takie sprawy odbywają się administracyjnie? Czy przekazują to do Polskiej prokuratury co by było dla mnie pętlą na szyję (4 dni wcześniej zarzut posiadania MJ w PL) czy wysyłają swój mandat i prawko oddają do organu wydającego?
Na jaki czas mogą mi zabrać prawko ?
I co mogą mi zrobić jeśli nie zapłacę.
Płacić 80 zł i 30 za przelew zagraniczny nie uśmiecha mi się za bardzo za głupie pobranie krwi prawdopodobnie sobie to podaruję, tym bardziej że jak by mi przysłali mandat to pewnie na nasze wyjdą grube setki jak nie nawet tysiące - tym bardziej to zignoruję.
Fakt że za głupotę się płaci i to co zrobiłem nią było ale chciałbym jak najlepiej wybrnąć z tej sytuacji.
Jeśli ktoś miał podobny problem lub coś wie na ten temat to będe wdzięczny za każdą odpowiedź.
Nikt nie miał nigdy podobnych przygód ? Nawet niekoniecznie w Czechach ale gdzieś w UE. Bo administracyjnie pewnie podobnie to wygląda, chodzi o to czy do prokuratury kierują w PL czy np. przychodzi mandat i po zapłaceniu prawko oddają ? I jeszcze jedna qwestia to jak przyszedł mi rachunek za pobranie krwi to jest to jednoznaczne z wykryciem ilości substancji która (ilość) świadczy o byciu odurzonym czy raczej każdemu cudzoziemcowi dają fakturę.
Będę wdzięczny nawet za najmniejszą rade / pomoc / info (jak zwał tak zwał). Chciałbym wiedzieć na co mam się przygotować i czy jest sens słania jakiś pism do ichniejszej policji i etc...
mandaty można sobie olewać na terenie UE jeśli są poniżej 70 euro. Znaczy można, ja bym olał, mówili w radiu, że takowych nie opyla się ściągać.
Ogólnie zostało to zrobione tak że chłosta będzie u nas.
Prawko zabrane na 2 lata + grzywna łącznie 1000 zł. Szczerze nie pasuje mi to ale niestety poddałem się dobrowolnie karze bo nie do końca zrozumiałem co mi proponują.
I tak się zastanawiam nad wycofaniem się z tego i pytanie czy robić to na piśmie czy np. mogę na rozprawie kiedy będzie odczytywany wyrok bo zielonego pojęcia o tym nie mam. Dodam jeszcze że jest sprawa w trakcie o posiadanie i też lada dzień ma mi przyjść wyrok, zależy jaką opinie wyda biegły świrolog. Czy jest szansa że wyjdę na swoje dzięki temu powiedzmy zabranie prawka na rok i mniejsza grzywna bo tylko o tp mi chodzi czy lepiej sobie odpuścić temat i rozłożyć tą grzywne na raty.
Każda odpowiedź mile widziana.
P.s.
Stężenie THC w granicach 7 , nie wiem czy to dużo czy mało i jaki może mieć wpływ
Mi zrobili rutynową kontrole i przy teście na THC wyszło pozytywnie. Więc były kajdany, pogotowie jeszcze test na mocz dla pewności i pobranie krwi. Prawko zabrane na miejscu i odesłane do wydziału komunikacji.
Samochodu mi nie trzepali bo tam posiadać możesz ale jeździć pod wpływem już nie.
Lepiej uważaj, tym bardziej że nas Polaczków lubią kontrolować.
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
CBŚP rozbiło narkotykowy biznes w darknecie. Zabezpieczono tysiące waporyzatorów, ciastek i batonów
Funkcjonariusze CBŚP rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która przez kilka lat produkowała i sprzedawała narkotyki za pośrednictwem sieci darknet. W ofercie grupy znajdowały się m.in. waporyzatory, ciastka i batony nasączone substancjami psychoaktywnymi THC i HHC. W sprawie zatrzymano 10 osób, z których osiem decyzją sądu zostało tymczasowo aresztowanych.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
