Lek na rozluźnienie mięśni, spastyczność (to samo zastosowanie co baklofen).
Raczej nie ma co się spodziewać krzyków euforii po tym , ale relaks jak najbardziej może wystąpić.
I co dosyc ważne jest też silnym lekiem nasennym, działa też trochę przeciwbólowo.
Wydaje mi się , że bez recepty idzie to dostać tak samo jak baklofen.
Jakby ktoś przesadził to atipamezol odwrotnie działa do tizanidyny, czyli znosi objawy (tak jak nalokson na opiaty)
* * *
Kiedy spoglądam wstecz, widzę siebie pozostającego za mną daleko w tyle.
hess pisze:Podobno jest mocno nasenny w dawkach powyżej 4mg, prawda?
Prawda, mnie 2-3 tabsy usypiały, po przebudzeniu minimalna zmułka. Sen w dzień trwa krótko, ok. 3-4h. Na noc nie brałem.
0 efekt rekreacyjny - prawda.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Bezpieczna likwidacja nielegalnych laboratoriów – specjalistyczne CBŚP
Na terenie Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, w ośrodku ITCCCL (International Training Center for Combating Clandestine Laboratories) prowadzonym przez CBŚP, policjanci wzięli udział w szkoleniu dotyczącym likwidacji nielegalnych laboratoriów narkotyków syntetycznych z wykorzystaniem zespołów specjalnych CBŚP i kontrterrorystów. Przedsięwzięcie zorganizował Wydział do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Narkotykowej Centralnego Biura Śledczego Policji.
Ogromny transport kokainy. Narkotyki za 19 mln zł ukryto w złomie
Ponad 350 kg kokainy o czarnorynkowej wartości przekraczającej 19 mln zł przechwycili funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej w Gdyni. Narkotyki były ukryte wewnątrz ciężkich metalowych elementów znajdujących się w kontenerach ze złomem. Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.
Narkotyki w listach do więźniów. Wysyłali je do zakładów karnych w całej Polsce
Narkotyki trafiały pocztą do więzień w całej Polsce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko małżeństwu z Gorzowa Wielkopolskiego. Ewelina T. i Marcin T. mieli przez ponad cztery lata uczestniczyć w procederze, którego wartość oszacowano na co najmniej 50 tys. zł.