Co myślicie o tej inicjatywie,podpisaliście się już? podpisy można składać mn. w sieci sklepów Smartshop
O co walczymy :
1) 30 gramów suszu bez konsekwencji, w tym także bez konfiskaty.
2) depenalizacja domowej uprawy na własne potrzeby.
3) zatarcie z mocy prawa wyroków skazujących za posiadanie niewielkiej ilości.
Jak dla mnie ustawa nie przejdzie ,chyba że można zrobić poprawki ,szczególnie patrząc na 1 ptk 30 gramów to lekka przesada tyle w Europie to można posiadać tylko w Holandii i Czechach,ogólnie mówiąc od razu chcecie za dużo, myśle ze np taki system Portugalski opierającym się na tym ,że posiadanie nie jest legalne ale jest niekaralne miało by szanse przejść
W tej nowelizacji nie chodzi tylko o mj. Mowa w niej także o fecie, kwasie i mdma a takze koksie i herze. Chcą zrobićtak jak w Angli i niemczech. Podzielić na ABC i decriminalized pod sankcją grzywnej i skonfiskowana na rzecz schroniska dla psów
ps. była już poddana pod głosowanie jakaś tego typu ustawa zgłoszona przez obywateli ??
bo jeśli nie, to znaczy że ruch na rzecz legalizacji jest bardzo bardzo nieskuteczny i słabiutki- 10 kandydatów na prezydenta jakoś zebrało 100tysięcy podpisów, a przecież niektórzy z nich nie wiadomo skąd się wzięli...
@ dober - nie, to pierwsza inicjatywa obywatelska w tej dziedzinie. Nie wiem czemu tak wyszło, chyba ruch na rzecz legalizacji trochę się lenił do tej pory. BTW swoje projekty nowelizacji ma też Ministertwo Sprawiedliwości i Krytyka Polityczna.
1 g lsd?!
30 g marihuany?
arakon pisze: Projekt z takimi założeniami nie ma najmniejszych szans. Marnowanie pracy i czasu.
emma pisze:gorzej. przez takie inicjatywy pozniej jakas sensowna moze byc duzo gorzej postrzegana.arakon pisze: Projekt z takimi założeniami nie ma najmniejszych szans. Marnowanie pracy i czasu.
Zresztą to już nie jest niemożliwe. Państwo ma cię w dupie dopóki płacisz ZUS i spłacasz kredyty. Te sprawy z dragami zmienią się tak samo jak kitranie się homoseksualistów, którzy w ciągu kilku lat wyleźli na powierzchnię i po krzyku. Jeśli nawet nie zmieni się de iure, to zmieni się de facto, czyli dokładnie tak samo jak na zachodzie, z taką czy inną konstrukcją prawną za plecami.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Marihuana po reklasyfikacji: wciąż daleka droga do federalnej legalizacji w USA
Administracja Donald Trump ogłosiła wykreślenie marihuany z najbardziej restrykcyjnej kategorii federalnych substancji kontrolowanych. To ważna decyzja dla branży i inwestorów. Nie oznacza jednak, że Stany Zjednoczone zalegalizowały marihuanę rekreacyjną na poziomie federalnym. Do tego droga pozostaje długa i politycznie trudna. Po reklasyfikacji, zgodnie z zasadą „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”, akcje firm z branży najpierw silnie wzrosły, a potem mocno spadły.
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom
Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
