No wiec tak, nie wiem gdzie to napisać wiec założyłem temat tu
Zauważyłem u siebie depresje i fobie społeczną, mam zamiar iść z tym do jakiegoś lekarza ale nie wiem
jakiego psycholog/psychiatra?
Chciałbym być leczony ofc, farmakologicznie -czy to jest możliwe?
jeżeli chodzi o tzw spowiedź. Mam mówić wszystko? o zabawach z mj i kodeina? Jestem niepełnoletni niestety, chodź mało mi brakuje - lekarz powie opiekunowi o wybrykach z dragami?
Dostane od niego jakieś leki, psychotropy czy inne rzeczy? Bo chyba tylko w lekach ostatnia moja nadzieja.
Proszę o wyrozumiałość, jeżeli chcesz się tylko wyżyć na mnie nie pisz
Psychotropów ci się zachciało gówniarzu ....to nie są cukierki ...
bez obaw to możesz sobie deprim wpierdalać,po rozpierdzielisz sobie układ krążenia albo łep że nie będziesz wiedział jak się nazywasz ,na pewno pała to ci stawać nie będzie ,zdecydowanie za młody jesteś, psychologa polecam wystarczy
Lekarz to nawet rozmawiać z tobą nie będzie...przy rejestracji się spytają czy pan pełnoletni jest...nie no to cześć powiedzą....musiał byś poszukać dziecięcego psychiatrę ale takich mało jest,ale w tedy na pewno z opiekunem musiał byś przyjść
Bo chyba tylko w lekach ostatnia moja nadzieja.
szukaj edukacyjnych materiałów w sieci
Nadal krzywdzę ludzi, gdy ludzie mnie krzywdzą
Daleką drogę mam, jakie to ma znaczenie
Że w moich butach stopy kaleczą kamienie
qiuru wiem ze psychotropy to nie cukierki ale jak miały by mi pomoc to chyba warto je wziąć.-nie znam się na nich
ćpać przestałem ale skrzywienie zostało dlatego pisze
dzięki tez za mile słowa qiuru, trochę miałem ubaw czytając to co napisałeś i sadzać po nicku wcale nie jesteś aż tak starszy ode mnie :)
Na skrzywienie leki nie pomogą za pół roku samo przejdzie ,a zabawy na własnej psychice zawsze źle się kończą
Ja gdybym wiedział co wiem dzisiaj , to w momencie w którym właśnie ty jesteś ,weszłem na to forum, i po tych przejściach które przeszłem to właśnie wtedy upieprzył bym sobie ręce przy samej dupie
Nadal krzywdzę ludzi, gdy ludzie mnie krzywdzą
Daleką drogę mam, jakie to ma znaczenie
Że w moich butach stopy kaleczą kamienie
rested proponuję Ci znaleźć jakiegoś dobrego psychoterapeutę, najlepiej z biofeedback (poczytaj o tym, to pomaga opanować stres, więc może i pomożesz sobie na tę fobię społeczną). Mężczyźni raczej nie lubią rozmawiać o swoich problemach zwłaszcza z obcą osobą, więc taka psychoterapia z biofeedbackiem będzie dla Ciebie idealna - opanujesz stres, trochę pogadasz z psychoterapeutą.
Jeśli, powiedzmy, po miesiącu nie będziesz widział różnicy - wtedy możesz postarać się o leki, ale moim zdaniem wystarczy sama zmiana myślenia i umiejętność panowania nad stresem, żeby uporać się ze swoimi demonami :)
qiuru18 pisze: Po pierwsze zanim założysz coś i wyślesz w eter ,to najpierw radze poczytać forum bo aż sam się prosisz żeby się na tobie wyżyć ...gdybym nie był na haju to bym ci riposte wycisną że ćpać do końca życia by ci się odechciało
Psychotropów ci się zachciało gówniarzu ....to nie są cukierki ...
bez obaw to możesz sobie deprim wpierdalać,po rozpierdzielisz sobie układ krążenia albo łep że nie będziesz wiedział jak się nazywasz ,na pewno pała to ci stawać nie będzie ,zdecydowanie za młody jesteś, psychologa polecam wystarczy
Lekarz to nawet rozmawiać z tobą nie będzie...przy rejestracji się spytają czy pan pełnoletni jest...nie no to cześć powiedzą....musiał byś poszukać dziecięcego psychiatrę ale takich mało jest,ale w tedy na pewno z opiekunem musiał byś przyjśćW dupie ci się poprzewracało ...do psychologa wyjazd ....i zostaw komputer w spokoju,....bo wiekszość tłuków nastolatków całe życie grało w tibie potem zaczyna dorastać i w życiu się nie umie odnaleźć. ...myślisz że jak weżniesz lek to wszystko zniknie...jeśli sam zachowania swego nie zmienisz to będzie dodatkiem tylko przeciw bólowym i to marnym apapemBo chyba tylko w lekach ostatnia moja nadzieja.
szukaj edukacyjnych materiałów w sieci
Zresztą mam nadzieję, że jesteś na tyle ogarnięty żeby nie wkręcać sobie chuj wie czego. Zgadzam się z przedmówcami - psychotropy to nie są KURWA cukierki, że sobie zarzucisz i już jest ok.
Wychodzenie z depresji to kuresko długa droga pod górkę.
Jak już odwiedzisz tego psych to napisz, co powiedział, bo jestem (odrobinkę) ciekaw.
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby
Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.