Heroina - wątek ogólny

Dyskusja o głównym alkaloidzie opium, oraz jego półsyntetycznej pochodnej.
Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 6680 Strona 668 z 668
Rejestracja: 2015
  • 1623 / 48 / 0

Tak, ale Tramal też nie działał na początku tak jak powinien... Czyli prawie wcale albo wcale fajnie albo byłem struty jak chciałem większa fazę.

Stąd mój poprzedni post, bo ciekawi mnie czy do heroina też mój organizm przyzwyczai się dopiero po czasie
Rejestracja: 2015
  • 1623 / 48 / 0

03 października 2020papiereklakmusowy pisze:
ja pierdole wczoraj spróbobowałem sniffa h pirewszy raz , to jest takie kurwa nie porozumienie i strata materiału, że szkoda gadać normalnie dysforia i mdłości. Palenie przy tym to jest jak niebo a ziemia.
A widzisz ja mam odwrotnie. Palenie prawie nie klepie i trzyma minutę, a donosowa jakkolwiek czuje i działa przez pół godziny. A jak przypale krople to już wgl, donosowo nie ma tego problemu

ONZ uznaje, że marihuana ma właściwości lecznicze. To przełom?

ONZ zmieniła klasyfikację marihuany i w końcu uznała jej właściwości lecznice, a Izba Reprezentantów amerykańskiego Kongresu przegłosowała ustawę dekryminalizującą posiadanie konopi i wymazującą wyroki za to przestępstwo. Ostatnie tygodnie to dobre wieści dla działaczy na rzecz racjonalnego podejścia do marihuany.

Pan Marian z Bydgoszczy leczył się marihuaną. Grozi mu więzienie, ale jest akcja #UniewinnićMariana

Pan Marian choruje przewlekle od lat. W sądzie od dwóch lat trwa jego batalia, bo ma zarzut posiadania dużych ilości narkotyków. W ogólnopolskiej akcji na rzecz jego uniewinnienia wzięła udział, m.in. posłanka Joanna Scheuring-Wielgus.
Rejestracja: 2015
  • 1623 / 48 / 0

09 listopada 2020kaduceusz666 pisze:
WYBACZCIE, POPRZEDNI POST WYSŁAŁEM PRZEDWCZEŚNIE

==========================

Nie rozumiem heroiny, serio. Brałem z różnych źródeł w PL, DE i NL. Cały czas próbuję osiągnąć porządną euforię, ale faza jest co najwyżej "taka se". Przedwczoraj miałem taką sytuację - paliłem od rana na folii, wszystko ładnie pięknie, spaliłem sobie tak sobie trochę ponad ćwiarę. Wieczorem, jako że nie miałem jak palić wciągnąłem jeszcze ze setkę do nosa, wszystko fajnie, jakieś noddy, trochę posiedziałem przy kompie i zasnąłem. Niestety rano miałem ostre nudności, rzygałem wszystkim z wodą włącznie aż do wieczora...

I taki schemat występuje u mnie bardzo często - palę sobie, występuje rozluźnienie i odrobina euforii, poprawa nastroju i wyjebane we wszystko. Daleko jest temu stanowi do jakiegokolwiek przedstawienia brania heroiny w filmach. Stanowi temu towarzyszy niedosyt, jednakże próby osiągnięcia lepszych / pełnych efektów kończą się w najlepszym wypadku pojedynczym rzygiem, a w najgorszym zatruciem trwającym w zasadzie cały następny dzień (łatwiej mi przedobrzyć wciągając)..

Ciekawi mnie czy ktoś też tak ma? Ogólnie rzucam to w pizdu, ale jestem ciekaw czy ktoś ma podobne doświadczenia. Opio biorę bardzo wiele lat, kodeinę i tramal znam od ponad piętnastu, a heroinę pierwszy raz wziąłem jakoś latem.

Moja jedyna opinia po wyćpaniu tych 6 czy 7 gram w życiu jest taka, że heroina jest najbardziej przereklamowanym narkotykiem jaki brałem i jednocześnie jest też najbardziej uzależniająca, gdyż jeszcze nigdy nie spotkałem się żeby coś w takim tempie zmieniało mi myślenie.

Nie zamierzam tego brać nigdy więcej, boję się zmian w mózgu, a i sama faza jest obiektywnie rzecz biorąc mało imponująca (aczkolwiek subiektywnie jakoś ciągnie do tej kiepskiej fazy....).
Bo tak to jest z opio, faza niby hujowa nic nie czuć a jak się skończy to nagle czegoś brakuje. Opio bardziej działa na zasadzie zbijania negatywów np antydepresyjnie działa, dlatego działania nie czuć dopóki nie minie...
Rejestracja: 2020
  • 145 / 37 / 0

Ja nie doświadczam tych wszystkich nieprzyjemności przez was wymienionych. Neva.
Dlatego tylko ifau.
Rejestracja: 2019
  • 14 / / 0

macie jakis sprawdzony sposoby na nudnosci i wymioty, jakis lek bez recepty albo taki o ktory łatwo recke?,czy też domowe knify?
Rejestracja: 2019
  • 13 / / 0

aviomarin
Rejestracja: 2020
  • 145 / 37 / 0

Albo żuj kawałek korzenia imbiru.
Było to pytanie mlntysiacstotrylionów razy, jest też wyszukiwarka i nawet działa.
:niewiem:
Rejestracja: 2020
  • 37 / 3 / 0

A jak radzicie sobie z zatrzymaniem moczu po heroinie? Wkurza mnie to, że żeby się wysikać muszę kombinować, puszczać wodę w zlewie, skupiać się mocno na tej czynności, napinać się itd., a i tak trwa to całe wieki. Nie wiem czy przyczyną jest czasowe upośledzenie funkcji nerek, powiększenie prostaty czy skurczenie pęcherza czy ki chuj.

Są jakieś suplementy lub leki które mogłyby pomóc?
wczorajsztabal pisze:
macie jakis sprawdzony sposoby na nudnosci i wymioty, jakis lek bez recepty albo taki o ktory łatwo recke?,czy też domowe knify?
Spróbuj jakiegoś bucha zielska (tylko nie przesadź z ilością), wg mnie to najsilniejszy srodek przeciwwymiotny. Mi pomogało.
Antyhistamin też mogłyby pomóc, ale osobiście chyba spróbowałbym raczej zucia świeżego imbiru. Mnie zawsze pomagał (nie po H)
Rejestracja: 2020
  • 145 / 37 / 0

Zielsko może pomóc, owszem — ale może też wyrządzić katastrofę, jest kwestia zarówno osobnicza jak i mocy oraz jakości materiału.
Zatem to nie jest najlepsza porada, bo równie dobrze może tak podbić fazę w momencie, że trudno będzie zapanować nad odruchami organizmu, z których (paradoksalnie wobec intencji) potworne wymioty będą i tak najlżejszym symptomem.

Ostatnio to uskuteczniam, dwa małe buszki czyścioszki. Potem myślałam, że zejdę, ciśnienie wyjebało na orbitę, zimny pot wylał się jak z cebra, zaczęło mnie gwałtownie naciągać, ale nie miałam czym wymiotować, więc splunęłam pianą z żołądka jedynie, strałam się nie pogarszać sprawy wpadaniem w panikę przetrwać na czas tą katastrofę. Minęło po około 10 minutach.

Dzisiaj już grzecznie poczekam, aż zejdzie mi całkowicie peak i przejdę do morfnowej sedacji, zanim dopełnię dzieła wieczoru.

Jeśli chodzi o oddawanie moczu, to nie znam żadnego sposobu (ale chętnie posłucham rad, jeśli ktoś ma sprawdzone), jak to ułatwić. Nic nie wydaje się zlotym środkiem, ogólnie i tak powinno się więcej pić na bombie i za wiele nie można zdziałać, poza przeczekaniem, aż organizm sam sobie oczyści trochę układy z substancji i pozwoli puścić godny strumyk. W stanie uwalenia tak jest, jak przy zapaleniu pęcherza, kilka kropel, z tym, że w tych okolicznościach nic nie boli, jak przy zapaleniu.

Od siebie mam jeszcze pytanie. Macie czasami problemy z przełykaniem? Tak mnie potrzepało kilka dni temu, że musiałam wodą popijać ślinę i tak szło to opornie. Głupio by było mieć wpisane w karcie zgonu zadławienie się własną śliną, mając jeszcze w wynikach autopsji zacną ilość opioidów, które to byłby bardziej szlachetną (w tym porównaniu) przyczyną zejścia %-D
Rejestracja: 2020
  • 37 / 3 / 0

Z ziołem to się zgadzam, sam miałem chujowe wysokie ciśnienie po zapaleniu mi będąc po helu. Trzeba z tym ostrożnie.

Lipa z tym sikaniem. Po paleniu 3 dni potem problemy utrzymywały się kolejnych parę dni. Ciekawe, że wcześniej tak nie miałem.... Kupiłem sobie nawet Urinal Intensiv (skondensowany ekstrakt z żurawiny) - wg mnie poprawia trochę sytuację

Tak, zauważyłem też problem z przełykaniem. W stylu wchodzę do sklepu, mam zagaić do ekspedientki, ale mam ślinę w mordzie i nagle sobie uświadamiam, że nie ogarniam jak się połyka - more or less
Posty: 6680 Strona 668 z 668
Wróć do „Morfina i heroina”
Na czacie siedzi 1932 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości