szybciej poszlibyscie do monaru, jakiegos normlanego liberalnego osrodka czy takiego ,o ktorym mowie? w ogole jak waszym zdaniem mialby wygladac idealny osrodek?
Stanie na klatce męczy jak samo branie.
Panie narkomanie, przestań brać, bo za karę,
stanie na klatce stanie się twoim koszmarem.
konsultacja ze mną zagraża życiu i zdrowiu
Janssen-Cilag powinien mnie dożywotnio sponsorować
matka chemia kocha swoje dzieci i nie pozwoli im umrzeć w samotności
wujek supra
Wydaję mi się, że bardzo ciężki do realizacji. Bo tu nie wystarcza zwykłego "pracownika". Tu trzeba brać się za to od serca. Trzeba poszukać ludzi, którzy chcą to robić. Nie tyle dla kasy co z samej potrzeby.
O kurwa, ale wypiździłam
wujek supra
przybliż pomysł, opisz coś wiecej, bardziej konkretnie, jak to widzisz.
1. detox
na sucho, ewentualnie jakies leki nasenne typu hydroxyzyna i węgiel na srake. dlatego trzeba podpisac jakies dokumenty, ze nie mozesz zrezygnowac z detoxu nawet jesli chcesz. można zaopatrzyc sie w browar w sklepiku, w koncu trzeba jakos sobie ulżyć. browar wcale nie sprawia, że ten czas staje sie przyjemniejszy tylko zmienia troche schemat myslenia, tak przynajmniej wynika z moich obserwacji. i bez przesady, ze ktos kupi 40 piw, limit!
taka poważżna rozmowa w trakcie i przede wszytskim po. w trakcie detoxu zadnej pracy i innych głupich pierdół. telewizor, gazety, umieraj i myśl. wskazane odwiedziny rodziny i przyjaciół, ale tych trzezwych w celu upokorzenia. jednak ich też trzeba wczesniej przygotowac na takie spotkanie. i w ogóle ogromna praca z rodziną takiego człowieka(jesli to oni go tam zglaszaja, jesli sam sie zglasza to wszytsko zostaje tajemnica).
2.terapia
tu dostosowujemy sie do potrzeb narkomana. do dyspozycji terapia grupowa, indywidualna, możesz nawet kopać rowy jeśli stwierdzisz, że to ci pomoże. opieramy sie nie na mysli "twoja walka z uzaleznieniem bedzie trwała do konca zycia" tylko na takiej, że "wyszedłeś z ciągu i musisz zacząć żyć troche inaczej, bo...". Uczymy sie i ćwiczymy silną wolę, pokazujmy, że narkotyki to nie jest nic złego jeśli umie się z nich korzystać. lubisz to? okej, tylko rób to dla relaksu, nie z przymusu. i dla siebie, nie dla ziomków (jeśli ktos to robi dla towarzystwa to pierdole takie osoby i nie wiem czego tu szukają) . skoro aż tak bardzo to lubisz to traktuj to jak drogą kolacje przy czerwonym winie i czterema skrzypkami w tle - piękne, ale wiadomo, że nikt nie robi tego codziennie. poza tym jeśli zgłasza sie 23 letnia osoba bez skoncczonej podstawowki to pomagamy jej w jeszcze inny sposób.
u kazdego jdnak trzeba wyelimininowc czynnik, ktory pwoduje owe branie.
czekam też na wasze pomysly i oczekiwania, moze w niektórych sprawach sie myle, a moze niektore rzeczy są niepotrzebne.
i zadngo siedzenia w osrodku po rok czy dwa lata, to nie przytułek dla bezdomnych.
hmm planujesz założyc taki ośrodek a może taki już istnieje?
jesli tak, to zaczne zajmowac sie tym w maju, bo na razie mam tyle roboty, ze juz nie wiem na jakim swiecie zyje :)
przeprowadzałam juz eksperymenty na ludziach, z tym ze w warunkach domowych i efekty są, moim zdaniem, wymarzone. w czasie detoxu i kilka dni po jest ostra chęć pójscia po towar, potem osoba zaczyna nienawidzic heroiny i wszystkich ćpunów, po około 4-5 miesiącach jest juz okej i heroine traktuje sie jak wyżej wspomnianą kolację, nawet sie o niej nie mysli.
Stanie na klatce męczy jak samo branie.
Panie narkomanie, przestań brać, bo za karę,
stanie na klatce stanie się twoim koszmarem.
Dając przykład kolacji...hmmm bardzo lubie takie kolacje... ale przyjmijmy , mam kryzys emocjonalny jak "normalny" obywatrel zabieram osobę bliską na taką kolację , kwiaty, miła atmosfera , pieprzymy sie jest fajnie , budzimy sie pogodzeni i szczęsliwi
jako obywatel "cpun" prędzej czy później jak każdy mam problem , kryzys , wkurwkę to biore taka "kolację" budzę się sam w dokładnie takim samym punkcie tylko trochę słabszy , więc dopierdalam jeszcze mocniej bo i tak temu rady nie dam itd . robi się znowu ciąg.
Wydaje mi się ,że powszechnym zjawiskiem na etapie narkomanii do leczenia nie jest poszukiwanie przyjeności tylko ulgi. Dlatego wszelkie ośrodki to takie gabinety tortur.
jako obywatel "cpun" prędzej czy później jak każdy mam problem , kryzys , wkurwkę to biore taka "kolację" budzę się sam w dokładnie takim samym punkcie tylko trochę słabszy , więc dopierdalam jeszcze mocniej bo i tak temu rady nie dam itd . robi się znowu ciąg.
wlasnie to ma na celu ten osrodek-zmienić słowa reklamujące heroine z "lek na kryzys i złe chwile" na "chwila relaksu wieczorkiem, by wieczór był czasem jeszcze fajniejszy"
Stanie na klatce męczy jak samo branie.
Panie narkomanie, przestań brać, bo za karę,
stanie na klatce stanie się twoim koszmarem.
Piszcie kiedykolwiek
Wszystko co napisałem na tym forum to prawda; opisywane sytuacje miały miejsce..
Historyczna zmiana w globalnej polityce narkotykowej
Marihuana negatywnie wpływa na płodność kobiet? Nowe badania kanadyjskich naukowców
Magiczne grzybki działają na mózg dłużej. Odkrycie pomoże w leczeniu depresji
Czy wyleczymy Alzheimera marihuaną? Naukowcy udowodnili, że jej mikrodawki są bardzo skuteczne
Szybkie starzenie się społeczeństwa powoduje, że dramatycznie poszukujemy nowych metod leczenia choroby Alzheimera. Kolejne sposoby nie działają, a neurodegeneracyjne schorzenie dotyka coraz większej części populacji. Naukowcy kierują swój wzrok w stronę mikrodawkowania marihuany, które ma poprawiać zdolności pacjentów i nie wywoływać „haju”. Wiarygodne źródła pokazują, że to… działa.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Medyczna marihuana legalna w Bośni. "Pod ścisłym nadzorem lekarzy"
Rada Ministrów Bośni i Hercegowiny podjęła w poniedziałek decyzję legalizującą używanie konopi indyjskich w celach medycznych - przekazał portal Klix.
