Dział służący omawianiu marszy, petycji i innych form aktywności obywatelskiej.
ODPOWIEDZ
Posty: 14 • Strona 1 z 2
  • 51 / 1 / 0

http://www.krytykapolityczna.pl/Przewod ... d-104.html

Polityka narkotykowa. Przewodnik Krytyki Politycznej

Leczyć czy karać? – zwykle do tego pytania sprowadza się w Polsce dyskusja o narkomanii. Najczęściej pada odpowiedź: karać i przymusowo leczyć.

Model represyjno-karny wciąż dominuje w mediach i potocznej opinii większości społeczeństwa, takie metody i pojęcia, jak „redukcja szkód” czy „leczenie substytucyjne” są niemal nieobecne w publicznej debacie. Doświadczenia wielu krajów pokazują jednak, że kryminalizacja problemu narkomanii wcale go nie rozwiązuje. Kryminalizacja nie zmniejsza znacząco liczby uzależnień, zwiększa zaś ich koszty społeczne: marginalizację, przestępczość, wykluczenie i degenerację, wreszcie śmiertelność wśród narkomanów. Zasada redukcji szkód wywiedziona z idei praw człowieka przynosi dużo lepsze owoce – o czym świadczą liczne przykłady.

W książce Polityka narkotykowa. Przewodnik Krytyki Politycznej próbujemy odpowiedzieć na najważniejsze pytania: czy uzależnienia to problem czysto medyczny, czy raczej kryminalny i społeczny, jakie formy pomocy i terapii są najbardziej skuteczne, co fenomen narkomanii mówi nam o społeczeństwie? O tym złożonym zjawisku piszą socjologowie i reporterzy, lekarze i publicyści, terapeuci i sami uzależnieni. Obok krótkiej historii narkomanii w Polsce czytelnik znajdzie tu m. in. przegląd metod i instrumentów polityki antynarkotykowej stosowanych w Europie, diagnozę czarnego rynku w naszym kraju, analizę obowiązujących regulacji prawnych i krytyczny zarys klasowych uwarunkowań problemu. Przedstawiamy też konkretne propozycje działań dla polskich polityków i terapeutów.

Autorzy: Marek Balicki, Andrea Cavani, Jacek Charmast, prof. Kazimierz Frieske, dr Małgorzata Jacyno, dr Mateusz Klinowski, dr Adam Leszczyński, Kasia Malinowska-Sempruch, Wojciech Orliński, Tomasz Piątek, dr Monika Płatek, Piotr Pytlakowski, dr Przemysław Sadura, Jan Smoleński, Paweł Smoleński, dr Justyna Sobeyko.

Premiera: 23 lutego 2009

Premierze książki towarzyszyć będzie konferencja poświęcona polskiej i światowej polityce narkotykowej.

3 marca spotkają się autorzy książki, dziennikarze oraz zagraniczni goście – reprezentanci międzynarodowych organizacji zajmujących się światową polityką narkotykową.

Szczegółowe informacje już wkrótce.

Konferencja będzie składała się z dwóch paneli:

Globalna wojna z narkobiznesem - szczytne cele czy polityczny interes?

Dla gospodarek wielu państw Południa produkcja i handel środkami odurzającymi stanowią jedno z głównych źródeł dochodu. Plantacje koki w Kolumbii czy opium w Afganistanie utrzymują przy życiu tysiące drobnych rolników, a narkotykowym baronom przynoszą krociowe zyski. Narkotyki tworzą zaplecze finansowe prawicowych szwadronów śmierci w Ameryce Łacińskiej, przez długie lata zapewniały ogromne dochody afgańskim Talibom, a sprzedawane na ulicach miast bogatej Północy – sprzyjają degeneracji, przestępczości i rosnącemu wykluczeniu społecznemu. Zbrojne akcje policyjno-wojskowe, interwencje zbrojne, wspieranie lokalnych (często niedemokratycznych) rządów w walce z narkobiznesem jawią się często jako jedyne rozwiązanie. Czy za szlachetną retoryką nie stoją jednak wymierne, polityczne interesy najzamożniejszych państw? Czy taka polityka siły sprzyja rozwojowi krajów zacofanych, czy raczej wpędza najbiedniejszych mieszkańców w objęcia fundamentalistów i jeszcze większą nędzę? Jak pomóc rozwiązać społeczne problemy krajów Północy nie rujnując przy okazji Południa, i tak spychanego wciąż w otchłań biedy i przemocy?

Pomagać czy karać – skuteczność polityk „redukcji szkód” i penalizacji.

W polskiej debacie publicznej dominuje pogląd, iż karanie za posiadanie narkotyków to najlepsza droga redukcji problemu uzależnień – podobne myślenie zdeterminowało kształt polskiego ustawodawstwa, niezwykle restrykcyjnego na tle innych krajów Unii Europejskiej. Doświadczenia wielu państw wskazują jednak, że nieporównywalnie większą skuteczność przynosi udostępnienie wielu różnorodnych technik terapeutycznych połączonych z instrumentami „redukcji szkód”, które pozwalają zatrzymać proces społecznego wykluczenia i degeneracji osób uzależnionych. Jedna ze skuteczniejszych metod (tzw. leczenie substytucyjne) ma wciąż wielu przeciwników i budzi kontrowersje – choć w krajach zachodnich należy właściwie do kanonu powszechnie stosowanych środków terapii.
Czy szeroki dostęp do metadonu powinien stanowić podstawę polityki zwalczania skutków narkomanii? Czy jest konieczne, aby praktyki pomocy łączyć z procesem tzw. resocjalizacji, a de facto – izolacji i pogłębiania degeneracji osób uzależnionych w więzieniach? I wreszcie – czy penalizacja posiadania i zażywania narkotyków w ogóle redukuje skalę problemu narkomanii, czy tylko zwiększa zakres związanych z nim społecznych szkód?

Już w marcu rozpoczniemy cykl 7 spotkań wokół książki w Klubach KP w: Gdańsku, Poznaniu, Krakowie, Wrocławiu, Lublinie, Białymstoku i Bydgoszczy.

Projekt powstaje przy wsparciu Open Society Institute - programu Global Drug Policy.


Liczę że nie tylko ja jeden 3 marca wpadnę na Chmielną w Warszawie. Na stronie Krytyki Politycznej zgodnie z zapewnieniem w najbliższym czasie pojawi się więcej szczegółowych informacji.
Ostatnio zmieniony 28 stycznia 2009 przez Maxim, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 442 / 6 / 0
Nieprzeczytany post autor: titi »
Przed chwilą zacząłem wątek o tym samym :) Już usunięty.
Swoją drogą, jest to chyba niemały przełom, prawda? Nareszcie coś się dzieje na propaństwowej lewicy (poza przygodnymi wypowiedziami Balickiego); nie jesteśmy już skazani na poparcie dla faszystów z UPR, możemy liczyć na poważnego sojusznika (bo Kurwina nijak takim nazwać się nie da).
  • 1179 / 124 / 0
[quote="titi"]
Przed chwilą zacząłem wątek o tym samym ]
Nie wierzę w żadne deklaracje naszej lewicy odnośnie polityki narkotykowej. Pajace chcą tylko zdobyć elektorat. Jak przyjdzie co do czego będą się wycofywać rakiem, tak było od zawsze. Z resztą któż jak nie oni rozpoczęli batalię przeciw "narkomanom"?

Do wyborów jeszcze trochę czasu, ale gdyby wybory odbywały się dziś, to nie głosowałbym w ogóle. Nasza lewica to pseudo-lewica, a PO to taki nieco stonowany PiS. Pierdolony katoland, nic tylko wypierdalać na madagaskar :/
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
  • 51 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: Maxim »
Masz na myśli koniunkturalizm SLD, które czasem coś wyjąka o legalizacji. Środowisko Krytyki Politycznej nie jest w żaden sposób związane z koncesjonowaną "lewicą" mainstreamową, więc nie wiem dlaczego pijesz do KP że chce tylko zdobyć elektorat (jaki elektorat, przecież Krytyka Polityczna nie jest żadną partią polityczną aby się ubiegać o elektorat). Ale i mimo to mam pewną rezerwę do postawy KP wobec polityki narkotykowej. Bo jak czytamy w ogłoszeniu, znów mamy tutaj do czynienia z fałszywym wyborem pomiędzy modelem represyjnym a resocjalizacyjnym, który z góry zagłada pejoratywny stosunek do narkotyków. A ten stosunek to przecież w wypadku polityki narkotykowej "root of all evil". Więc dopóki nie pozbędziemy się kompleksów związanych z lewicowym radykalizmem, wychodząc poza zastane wybory i porzucając wszelkie kompromisy zawierane z rzeczywistością, dalej będziemy tkwić w bagnie.
  • 319 / 7 / 0
I tak chuja da jakakolwiek konferencja w tym zasranym kraju, w którym za posiadanie lotusa, kavy-kavy, czy calei będzie można iść za kratki. Tak czy siak powinienem się zjawić.
  • 1179 / 124 / 0
@Maxim, pisałem to a propos wypowiedzi titiego. Absolutnie nie piję nic do KP, bo KP to nie LSD.
Po prostu ubolewam nad tym, że cała rzesza ludzi o poglądach lewicowych, zwłaszcza w kwestiach światopoglądowych, nie ma i nigdy nie miała swoich przedstawicieli wśród elit rządzących.
To taki OT, zwyczajny był :)

Swoją drogą uważam, że z tej konferencji zadnego pożytku nie bedzie.
Ostatnio zmieniony 09 lutego 2009 przez mniemanolog, łącznie zmieniany 1 raz.
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
  • 442 / 6 / 0
Nieprzeczytany post autor: titi »
A ja też nie pisałem o SLD, tylko o dość wpływowym środowisku KP. Nie rozumiem, o co chodzi mniemalogowi.
Bo jak czytamy w ogłoszeniu, znów mamy tutaj do czynienia z fałszywym wyborem pomiędzy modelem represyjnym a resocjalizacyjnym, który z góry zagłada pejoratywny stosunek do narkotyków.
Dlaczego pejoratywny? Dlaczego w ogóle JAKIŚ? Pejoratywny, afirmujący - to bzdety wymyślane w ćpuńskiej ideologii. Psychonauci i umoralniający brauniarze... Stosunek jest problemowy - bo w istocie uzależnienie od narkotyku jest problemem. Model resocjalizacyjny nie ma nic wspólnego z orzekaniem o złej czy dobrej naturze narkotyków; uznaje, że po prostu są, że niektóre prowadzą do uzależnienia i że niektórym uzależnionym należy pomóc. Co w tym złego, Maxim?
Możemy sobie pierdolić o mentalnej rewolucji, położyć się w trawie i czekać aż ludzie zmądrzeją, ale na początek, kiedy za problem legalizacji bierze się poważne środowisko to należy akcję tego środowiska wspierać z całych sił. Bo może za kilka lat będziesz mógł chociaż legalnie kupić zielsko. A jak będziemy psioczyć, to nic się nie zmieni, będziemy sobie, kurwa, siedzieć i myśleć. W więzieniach.

Przepraszam za dziwną wypowiedź. Kody mi brakuje.
  • 51 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: Maxim »
Dlaczego pejoratywny? Bo zakłada że narkomania jest problemem, dewiacją społeczną, w najlepszym razie chorobą. Model resocjalizacyjny ma wspólny mianownik z modelem represyjnym, polegający na tym, że z narkomanią należy walczyć, różni się jedynie co do metody walki - o ile represyjny wysyła ludzi do więzień, resocjalizacyjny do szpitali. Podnosząc uzależnienie do rangi aksjomatu, nie bierze pod uwagę że ludzie mogą z nieprzymuszonej woli CHCIEĆ poprawiać jakość swojego życia lub poznawać siebie. Nikt nie będzie mi na siłę wmawiał że jestem "uzależniony" i trzeba mi pomóc, tylko ja sam jestem w stanie ostatecznie to stwierdzić i ocenić.

Legalizacja tzw. miękkich narkotyków w przypadku modelu resocjalizacyjnego staje się taktycznym posunięciem mającym na celu zminimalizowanie szkód związanych z istnieniem czarnego rynku, wyborem "mniejszego zła" - ale wciąż "zła". Jeżeli będziemy dalej uczestniczyć w tego typu narracji, nie osiągniemy żadnych trwałych efektów, nic ponad chwilowe, koniunkturalne kompromisy. Co z tego że być może będę mógł kupić sobie w końcu zielsko, skoro za parę lat władza uzna że jest w stanie zupełnie wyeliminować zło, wycofując marihuanę z obrotu przy jednoczesnym nie dopuszczeniu do eskalacji czarnego rynku. Poza tym dlaczego szczytem moich marzeń ma być coffeeshop z zielskiem? Chcę móc legalnie palić opium i zarzucać blottery LSD. Oto co w tym złego.

O mentalnej rewolucji nie trzeba pierdolić, wystarczy jej dokonać od zaraz w swojej głowie. Zbuntować się narracji mniejszego zła i kreować konkurencyjny dyskurs. Krytyka Polityczna powinna o tym wiedzieć najlepiej, jako ta której celem jest "systematyczna budowa intelektualnej bazy dla ruchów lewicowych oraz aktywne włączanie w polskie debaty publiczne nowych dyskursów krytycznych".
A jak będziemy psioczyć, to nic się nie zmieni, będziemy sobie, kurwa, siedzieć i myśleć. W więzieniach.
Nic się nie zmienia, bo jesteśmy ulegli i naszą postawą współfundujemy narkotykowy zakaz.

"Nous avons le temps
D’aller en prison
Nous avons vingt ans
Ce n’est qu’un début
Ce n’est qu’un début "
- śpiewała Dominique Grange w "Greve Illimite".


EDIT: To co mam na myśli można bardzo ładnie przedstawić porównując narkomanię do homoseksualizmu. Wyobraź sobie, że mamy w przestrzeni publicznej tylko dwie, rzekomo opozycyjne wobec siebie, postawy wobec gejów i lesbijek - represyjną, która wychodzi z założenia, że homoseksualizm jest groźną dewiacją i należy za homoseksualne praktyki karać, zamykając ludzi odmiennej orientacji w więzieniach, oraz drugą - resocjalizacyjną, która zakłada, że homoseksualizm jest chorobą, a gejom i lesbijkom trzeba pomagać wyjść z choroby, lecząc ich w specjalnych ośrodkach. Przecież od razu widać, że obie te postawy są dwiema stronami tego samego rdzawego medalu. Że brakuje trzeciej, emancypacyjnej postawy, która zamiast za chorobę czy dewiację, uzna homoseksualizm za święte prawo na równi z heteroseksualizmem, i wyciągając z tego tytułu pełne konsekwencje, zalegalizuje związki partnerskie i adopcję przez pary tej samej płci dzieci. Te same zasady dotyczą narkomanii - brakuje w przestrzeni publicznej trzeciej, emancypacyjnej postawy wobec narkomanii.
Ostatnio zmieniony 10 lutego 2009 przez Maxim, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 200 / / 0
mniemanolog pisze:



Do wyborów jeszcze trochę czasu, ale gdyby wybory odbywały się dziś, to nie głosowałbym w ogóle. Nasza lewica to pseudo-lewica, a PO to taki nieco stonowany PiS. Pierdolony katoland, nic tylko wypierdalać na madagaskar :/
Zostaje jeszcze UPR...
  • 51 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: Maxim »
Drogie ćpuny i Ty, drogi "zostaje jeszcze UPR". Oto co otrzymałem dzisiaj na maila w ramach subskrypcji Krytyki Politycznej:
Szanowni Państwo,

zapraszamy na międzynarodową konferencję o polityce narkotykowej!
Wstęp wolny!

Konferencji towarzyszy premiera książki Polityka narkotykowa. Przewodnik KP
<http://www.krytykapolityczna.pl/Przewod ... d-104.html>
.

3 marca, wtorek, godz. 13.30–19.00, Collegium Civitas, Pałac Kultury i Nauki, Plac Defilad 1, XII piętro, Aula A

--

PROGRAM

Sesja I, 13.30–15.30

Globalna wojna z narkobiznesem - szczytne cele czy polityczny interes?

Dla gospodarek wielu państw tzw. Południa produkcja i handel środkami odurzającymi stanowią jedno z głównych źródeł dochodu: utrzymują przy życiu tysiące drobnych rolników, a narkotykowym baronom przynoszą krociowe zyski. Zbrojne akcje policyjno-wojskowe i wspieranie lokalnych (często niedemokratycznych) rządów w walce z narkobiznesem jawią się często jako jedyne rozwiązanie. Czy za szlachetną retoryką nie stoją jednak wymierne, polityczne interesy najzamożniejszych państw? Czy taka polityka siły sprzyja rozwojowi krajów zacofanych, czy raczej wpędza najbiedniejszych mieszkańców w objęcia fundamentalistów i jeszcze większą nędzę? Jak pomóc rozwiązać społeczne problemy krajów Północy, nie rujnując przy okazji Południa?

W dyskusji udział wezmą: Javier Gonzales Skaric (Centro de Estudios Rurales y de Agricultura International, Hiszpania), dr Mateusz Klinowski (Uniwersytet Jagielloński), Kasia Malinowska-Sempruch (Global Drug Policy Program), Maciej Wiśniewski („Tygodnik Powszechny”)

--

Sesja II, 16.00 – 19.00

Społeczne i polityczne reakcje na problem narkomanii

W polskiej debacie publicznej dominuje pogląd, iż karanie za posiadanie narkotyków to najlepsza droga redukcji problemu uzależnień. W efekcie mamy  niezwykle restrykcyjne ustawodawstwo dotyczące narkotyków. Doświadczenia wielu państw wskazują jednak, że są skuteczniejsze metody walki z uzależnieniami. Jedną z nich jest tzw. leczenie substytucyjne, które w Polsce wciąż budzi kontrowersje . Czy faktycznie konieczne jest, aby pomoc uzależnionym łączyć z procesem tzw. resocjalizacji, a de facto – izolacji i pogłębiania degeneracji osób uzależnionych w więzieniach? Czy zakaz i karanie posiadania i zażywania narkotyków w ogóle redukuje skalę problemu narkomanii, czy tylko zwiększa zakres związanych z nim społecznych szkód?

W dyskusji udział wezmą: Damon Barrett (International Harm Reduction Association (Wlk. Brytania), dr David Bewley-Taylor (Swansea University, Walia), prof. Kazimierz W. Frieske (Uniwersytet Warszawski), dr Paweł Poławski (Uniwersytet Warszawski), poseł Marek Balicki.

Szczegółowy program
<http://www.krytykapolityczna.pl/Zaprosz ... -id-1.html>

--

Organizator: Stowarzyszenie im. Stanisława Brzozowskiego, Krytyka Polityczna. Projekt realizowany przy wsparciu Open Society Institute - programu Global Drug Policy <http://www.soros.org/initiatives/drugpolicy>
ODPOWIEDZ
Posty: 14 • Strona 1 z 2
Artykuły
Newsy
[img]
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia

Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.

[img]
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu

Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.

[img]
Więzienie za 0,11% przekroczenia?

Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja.