tak więc jest to inaczej popularnie zwana Trąba Anielska należąca do psiankowatych z rodziny bielunii.
stosowałem parę razy jako palone liście i napary ale nigdy w mixie z innymi roślinami (poza ganją i skórką muchomora).
efekty przy naparze podobne do tych zwykłych atropinowych, tzn tylko tzucenie się na wzrok na kolejny dzień. w niektórych regionach indianie rzeczywiście do Aya stosują własnie brugmansię.
przy paleniu kwiatów odczuwałem wzmożoną senność, jednak ilośc jaką trzeba wypalić jest bardzo męcząca bo należałoby ją spalić raczej szybko (a spaliłem jakoś 7 kwiatów)
pozdrawiam i swoją drogą to miło przeżyć typowe rytualne spotkanie z Aya w dżungli jak miałeś sposobność
Użycie Brugmansii jest słusznie zarezerwowane jedynie dla najbardziej doświadczonych uzdrowicieli i szamanów. Jest to roślina bardzo nieprzewidywalna i niebezpieczna. Mogą wystąpić zaburzenia psychiczne, zarówno czasowe, jak i trwałe. Śmierć też może zapukać. O tym pewnie wiedza w narodzie jest ale to "dla najbardziej doświadczonych" jest szczególnie godne uwagi. Wilka do lasu jednak ciągnie. Kto widział ją w pełnym rozkwicie wie o czym piszę. Piękna i tajemnicza. Do tego śmiertelnie niebezpieczna. Zbyt łatwo można się zakochać. Na zabój. :-)
borrasca pisze:Najlepszy będzie kwiat w pełnym rozkwicie, żadnych plamek, przebarwień, mechanicznych uszkodzeń. Zbieraj koło południa, w suche dni.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Operacja „Kryształ”
Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.