Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
Albo żyj dłuuuugo i szczęśliwie oczywiscie bez benzo
By the way a twój post to była porada samobójcza? Może załozymy nowy wątek - który drag najszybciej zabija?:)
A przy okazji - moja samobójcza przeszłość trzyma mnie z dala od wszelkiego IV. Rany, przebijać się przez te blizny. Nie - domięśnowo, proszę bardzo.
A tak swoją drogą to moje pytanie o śmiertelną tolerancję było związane z zejściem Jaksona, po smiertelnej iniekcji leków. Pamiętam jak wieki całe w czasie rozpadania się mojego małżeństwa zjadłam listek relanium i wylądowałam w szpitalu. a teraz 3 opakowania i nic. Nic to, jakbym się chciała zabić zawsze są barbiturany. tylko wycyganić od od lekarza luminal w wystarczającej ilości - rzadka sztuka
Może Twoja próba zabicia się to wcale nie była próba, co tylko forma jebanej rozpaczy w stosunku do własnej osoby? Znam pewną osobę (siebie :-p ), która ma wiecznie do wszystkiego pretensje, a nic sama nie zrobi.
W ogóle spoko, jak o temacie śmierci pisze się jak o obecnie padającym deszczu - ot tak normalna kolej rzeczy ;)
budyzm się zawalił - miałam pretensję że nie dał mi siłe że by przez to przejść. musiałam sprzedać mieszkanie.
Po pól roku dostałam pracę, ale już piłam i brałam afobam. 2 lata piłam wina w towarzystwie - 3 rok zjazd wóda w samotność jestem :) ekspresową alkoholiczką. jak jadłam już po opakowaniu dwa afobamu, zaczeło być to widać. zwolnli mnie z pracy. przeszłam deteoks benzodiazepinowy i choć wiem, że jestem uzależniona psychicznie, fizycznie mogę nie brać przez miesiąc. Na kilku odwykach byłam, żadnego nie skończyłam, w większośći wypadków z powodu kasy. trzeba było zarabiać a nie się leczyć. picie na razie trzymam pod kontrolą do wyjazdu do MaNCHESTERU. angielskie AA jest o niebo lepsze niż POlskie, dają ci wsparcie, siłę i narzędzia do pracy z programem. Koda nie wypaliła -jak dostanę ataku panicznego, tobiorę prochy, jak nie zadziałają to wzywam karetkę i wrzeszczę, że mnie skóra pali. dadzą jakiegoś głupiego jasia. Co do smierci - próbowałam się zabić kilkanście razy i nigdy nie był to krzyk o pomoc - moja rodzina miała mnie w dupie. Śmierci się nie boję, życia też nie
Ale dziś zaskoczenie sięgnęło zenitu, wzięłam najwyższą w swoim życiu dawkę bromazepamu: prawie 50 mg (niemal listek piguł po 6 mg).
I co?
I bałam się wyjść...
Wiem, jakie są przyczyny:
- znów na chwilę przerwałam paroksetynę a ta bardzo tego nie lubi i daje wycisk
- codziennie na sen piję 3 piwa - to dla mnie niewiele i nie mam kaca a wcześniej parox mimo nich działała pięknie z tym, że do piw zaczęłam dodawać od dłuższego czasu hydroxyzynę: dawki min. 25 mg, dochodziło do 100 mg. To spowodowało, jak się domyślam, że jestem jeszcze mniej wrażliwa na działanie benzo.
Co robić?
Na pewno darować sobie mieszanie hydro z piwem. Trudno, będę zasypiać do rana albo nie spać wcale, ale coś mi się podziało w głowę przez to.
Nie robić tych cholernych przerw w braniu parox na picie piwska dwa czy trzy dni. Odwdzięcza się okrutnie.
Napiszcie coś w temacie jesli możecie i chcecie.
Obluzgać za głupotę mnie możecie, możecie napisać o swoich doświadczeniach...
Dzięki.
He said 'Son, words fail me'
(...)
I'll be fine
If you give me a minute
A mans got a limit
I cant get a life if my hearts' not in it!"
Noel Gallagher
ja używam 1,2 mg klona dziennie zaś alpra 0.5 - 2 mg / d. oczywiście zdarzają się wyjątki od reguły
dr.Kubeusz pisze: Zaliczyłem coś podobnego jak Ty i zjadłem (świadomie) największą ilość kloników przez dzień - 12 mg i nie wiem co mogę powiedzieć o tolerancji. Czułęm się podobnie jak po 2 tabl klona.
Zaliczyłeś coś podobno jak ja tyle, że mocniejsza substancja i w przeliczeniu ponad 2 razy tyle ;) [min. 120 mg bromazepamu]
dr.Kubeusz pisze:sprawdzić ile mgę zjeść najwięcej i nic mi nie będzie czy jak? ;-)
PS Dwa dni nie sięgałam już po hydro chociaż mam. Rozumiem, że na Ciebie działa w dawkach powyżej 100 mg z tym, że ja mówię: mieszam ją z piwem żeby było "fajniej". Na razie dałam spokój, ciekawe, ile wytrzymam ;)
He said 'Son, words fail me'
(...)
I'll be fine
If you give me a minute
A mans got a limit
I cant get a life if my hearts' not in it!"
Noel Gallagher
wczoraj dorwałem benzo, nie wiem czy to rozsądne, skoro w przesłości miałem doświadczenia z ostrym nadużywaniem, potrafiłem zeżreć np. 5 paczek zomirenu 0,5 w tydzień albo lorazepam ten mocniejszy cała paka naraz itd. etc., no dość że mam tą paczuszkę mojego ukochanego zomirenu 0,5 i powiem, że "idzie wrócić do korzeni", wczoraj zjadłem 1,5mg i było spoko, zaspałem na ósmą, ale nie czuję się zamulony, mimo że ostatnio ciągle jestem (6 tydzień jaram mj od świtu do zmierzchu ;))
nawet wytłumaczyłem staremu że ganja jest dobra, bo on staral sie mi wmowic ze jak się zjarał któregoś dnia (chciał spróbować mojego homegrownu, jak co roku haha) to go potem wątroba bolała (sic!), ale przegadałem go tysiąckrotnie argumentami, więc zwątpił w swoje teorie
aa... od jakiegoś czasu usiłuję powiedzieć, że zjadłem 1,5mg, a nie 5, 10, 15mg, więc nie wystąpił syndrom galopującej konsumpcji, typowy dla mnie brak kontroli nad benzo ;) było bardzo przyjemnie, nic nie naodpierdalałem i w ogóle mam wrażenie, jakbym nigdy nie brał tych benzo w życiu, stąd piszę o "powrocie do korzeni"
choć oczywiście dzisiaj tak ładnie to brzmi, ale zobaczymy co będzie za dni parę
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby
Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.