Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 788 • Strona 75 z 79
  • 1524 / 392 / 13
Samotność ma sporo zalet jeżeli chodzi o kwestie ekonomiczne jak i ekologiczne np. racjonalne zużycie wody. Podam kilka pierwszych lepszych przykładów:

Kwestia mycia naczyń - od razu więcej miejsca w zlewie i nie trzeba dokupywać zbędnych sztućców czy innego fajansu. Wystarczy jedna miska i kubek do wszystkiego.

Pranie - znacząco widoczne zmniejszenie zapotrzebowania na zużycie wody. Zamiast wstawiać non stop pralkę i zbierać po swoim partnerze obsrane majtki, mogą sobie one spokojnie czekać na kupce bo i tak nikt ich nie podniesie, a dopiero jak sie uzbiera widoczna górka to można prać, zaoszczędzając przy tym trochę zaskórniaków.

Narkotyki - bez krzywych akcji w stylu, że ktoś grzebał w mojej portmonetce albo dlaczemu ta kreska jest większa od mojej. Żadnego suszenia głowy jak przyprowadzasz do domu towarzystwo i robicie sobie mały seans na crack & chill.

Reasumując - robisz co chcesz i kiedy chcesz, co wam sie tylko żywnie podoba.
16 października 2023Stteetart pisze:
"mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
  • 11 / 5 / 0
Czoug jeśli komuś to odpowiada to wiadomo , ale tutaj raczej mowa o samotności ,która uwiera , ot co zgodzę się z tą ekonomia bo w domu mam same pasożyty 🤣
Uwaga! Użytkownik martiemkapzn nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 263 / 100 / 0
14 października 2023Ix930 pisze:
Z samotności zamieniacie się w jebanych koniobijców.
Ale pierdolisz.. ile masz latek ? takie teksty to do w szkole podstawowej pewnie wśród starszaków takie rzeczy sobie gadacie.. w pewnym wieku, przytłoczony pracą i ogarnianiem dużego domu naprawdę się już kurwa nie chce samo zadowalać. Szkoda testostosteronu na takie zamienniki.
.
  • 2302 / 399 / 0
Żeby zrozumieć jakieś zjawisko trzeba najpierw zrozumieć jego przeciwieństwo, by pojąć skalę od maksimum do minimum. Więc jeżeli na jednym końcu skali mamy ekstremalna samotność to na drugiej mamy ekstremalna bliskość . Ekstremalna samotność to jest życie na oddzielnej planecie, brak połączeń ze światem zew., życie we własnym świecie. Z drugiej strony mamy że wszyscy to jedność, stopienie się, zjednoczenie, bycie na jednej fazie. No i wszystko co jest pomiędzy tymi ekstremami.

Ja przeżywałem w swoim życiu i okresy samotności i szalonej bliskości , obecnie mam stabilna bliskość. Czy musiałem coś poświęcić? Oczywiście, bliskość to kompromis, ale również nauka i rozwój samego siebie, ponieważ żyjesz z osobą która jest twoim lustrem i często przeciwieństwem (kobieta - mężczyzna). Ale w jakiś sposób to się uzupełnia , te klocki pasują do siebie aż powstaje nowe życie.

Można powiedzieć że oddałem część wolności za cenę bliskości, bezpieczeństwa. Ale doceniam to że mogę się w nocy przytulić do ciepłego ciałka, czy jak wracam z pracy mały człowiek biegnie do drzwi i cieszy się na mój widok.

Jako godna uwagi alternatywę uważam poświęcenie się jakieś pasji, nauce, pisaniu książek. Gdzie możesz poświęcić wieczory, weekendy na doskonalenie się w jakieś dziedzinie. Ale nadal nie wiem czy od tego skrajnego indywidualizmu nie zszedłbym na drogę autodestrukcji.
Uwaga! Użytkownik mietowy3 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1455 / 598 / 0
@Czoug akurat to nieprawda bo taniej mieszkac we 2 lub wiecej niz samemu . Czynsz mozna podzielic , wifii smiga tak samo dla dwojki jak jednemu , ogrzewanie podobnie . Woda i prad/gaz nie rosna wykladniczo zeby przewazyly szale korzsci .

Nie jestem jakims dynamiczniakiem ale fajnie jak dziewczyna czy wspollokator sa chociaz . Wracanie samemu pozno z pracy do pustego domu na odgrzewany obiad z mikrofali jedzony przy stole samotnie to dosyc ponury scenariusz .

@mietowy3 celnie to ujales , samotnosc jest lepsza jedynie w porownaniu z toksycznym zwiazkiem albo dysfukncyjnym domem .
Życie jest zdrojem rozkoszy; ale tam, gdzie pije zeń motłoch, zatrute są wszystkie studnie.
  • 4476 / 711 / 2198
@Czoug jeżeli w związku nie możesz robić "co chcesz i kiedy chcesz" to polecam zmienić związek. W teorii - są jakieś zadania, obowiązki... to wiadome, ale jeżeli ktoś czegoś Ci zabrania, wypomina, albo przeszkadza w rozwoju, to nie jest ktoś dobry dla Twojego zdrowia psychicznego i związku z tobą. Fakt, wtedy wolałbym być samemu.

Ja od dobrych trzech lat jestem spełnionym facetem z kobietą, która zdecydowanie jest ode mnie starsza. Czy coś w tym złego? Nie, wręcz przeciwnie. Kwestia dorosłości, zachowania, brania wszystkiego na barki.

Samotność jest fajna, ale wspólne życie lepsze. Można by rzucać plusami i minusami z obu stron, jednak szczerze powiedziawszy, tyle samo możliwości można mieć w związku, jak i będąc samotnym. Dlatego nie rozdzielałbym, ani nie kategoryzował tego jakoś mocno osobno.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 2302 / 399 / 0
Jak nie masz dzieci to faktycznie jeszcze jest dużo czasu

Fuzja - D5

Mnie samotność dotyka w bardzo specyficzny sposób. Brakuje mi bowiem takiej relacji mentora z uczniem. Ucznia z Sensei. 12 uczniów Jesusa. Uczniowie Sokratesa czy Platona. Jak mężczyzna z mężczyzną. Brakuje mi takich rozmów filozoficznych na żywo, wiele tematów chciałbym poruszyć - jak psychologia Junga, taoizim, kosmologia i jak siebie w tym wszystkim widzę ( mojej roli na tym świecie, procesu indywiduacji, podróży bohatera "there is nothing you can do that's more important than being fulfilled ") - niestety nie mam z kim. Większość kontaktów się pokończyła, jak już dochodzi do spotkania to tak bardzo się różnimy między sobą, że już nie ma porozumienia, jest odgrywanie ról. Kiedyś w dziejach świetności Starożytnych Aten takie społeczeństwo było, że to się działo na porządku dziennym, albo jakieś plemiona indiańskie, wspólne ceremonie, rozmowy o transcendencji, pejotl.Nawet porządny Mnich by pomógł. Teraz w dzisiejszym świecie czuję dużą pustkę transcendencji, wszystko mechaniczne, odgrywanie ról.Mam wrażenie, że czasem lepiej bym się czuł w jakimś pierwotnym plemieniu aborygenów, indian czy jakiś innych ludów np. polinezji czy innych wysp Pacyfiku.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Uwaga! Użytkownik mietowy3 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4476 / 711 / 2198
Wiem, że to zabrzmi abstrakcyjnie i absurdalnie, ale takim mentorem i dobrym rozmówcą może być psychiatra i psycholog. Tylko on czasem ogarnie "aż tak dogłębne tematy" w dzisiejszym, mocno ograniczonym umysłowo społeczeństwie. Drogą wyjątku jest też zmienienie świadomości. Jeżeli czujesz pustkę, przez brak rozmów, o których piszesz, to udaj się do jakichkolwiek historycznych kółek zainteresowań. Tam takie rzeczy myślę, że by przeszły. Biblioteka też może być ciekawym pomysłem.

Wyjdź do ludzi szerzej, nie szukaj ich tylko na ulicy.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 377 / 113 / 0
Takie przemyślenie:
Myślę że każdy musi przeżyć jakiś epizod samotności po to żeby się poznać, zaakceptować , wiadomo inni pomagają , ale ostatecznie żeby zrobić porządek w głowie trzeba samemu nabrać chęci ku temu. Niektórzy szukają miłości po to by wypełniła ich pustkę w samotności, ale dużo ciężej ją znaleźć jak samemu nie wie się czemu chce. Z resztą dużo zdrowiej jest ogarnąć swoje życie a potem szukać miłości będąc osobą która swoim życiem jest też w stanie dać coś też drugiej osobie , a nie tylko brać.
"Life pain always sexy"
  • 2302 / 399 / 0
Tak, szukam obecnie dobrego psychoterapeutę, ale to musi być konkretny erudyta, który nie boi się np. psychodelików, widzi potencjał terapeutyczny, a nie schematyczne myślenie, że narkotyki. A o takich trudno.
Uwaga! Użytkownik mietowy3 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 788 • Strona 75 z 79
Newsy
[img]
Jedna dawka i tygodnie ulgi. "Magiczne grzybki" dają nadzieję na nowe leczenie bólu

Psylocybina

[img]
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików

Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.

[img]
Operacja „Kryształ”

Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.