Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 788 • Strona 73 z 79
  • 1037 / 245 / 0
Mnie już powoli dobija samotność, mimo domowników nie mam z kim rozmawiać, nie mam się do kogo przytulić w ogóle nie pamiętam nawet kiedy ktoś mnie przytulił chyba nigdy nie licząc tego na przywitanie, nie chce mi się żyć trzyma mnie tylko to żeby nie zostawić mamy samej i żeby nie musiała mnie pochować bo pewnie załamała by się już całkiem. Widzę pary które trzymają się za ręce lub dziewczyna ściska mocno swojego chłopaka jakby bała się żę ktoś jej go odbierze, patrzę na to i czuję ogromny smutek bo też bym tak chciał, ale jakoś nigdy się nie złożyło mimo że dziewczyny wykazywały zainteresowanie moją osobą, ale u mnie ciągłe przekonanie że się do niczego nie nadaję teraz doszły do tego nałogi uzależnienia depresja coraz większa a i czas zleciał większość moich koleżanek z szkoły już dawno wyszła za mąż ma dzieci ułożyli sobie życie a ja dalej sam jak pies.
  • 521 / 104 / 0
^ A najgorsza jest świadomość tego.

Jakieś drugie tyle życia przed człowiekiem, a czuje się tylko to wkurwienie wymieszane z bezsilnością, że to nie życie tylko pierdolona wegetacja i jego reszta upłynie na czekaniu na śmierć. I nie będzie lepiej, bo z upływem lat będzie tylko trudniej, a skoro do tej pory się nie zmieniło gdy było łatwiej to niby dlaczego miałoby się zmienić w przyszłości? Próbuje się walczyć i w niektórych aspektach życia się poprawiło względem lat minionych, a i tak co jakiś czas dostaje się kopa na ryj przypominającego, że na mnie już jest postawiony krzyżyk i nie ma co się szarpać.

I nawet jaj nie ma na tyle, żeby samobója zajebać.

ICD-10 F60.6
  • 1530 / 395 / 13
@PolskaCebula @Qlop Doskonale was rozumiem mordeczki, bo często przechodzę to samo. Ty Cebulaku jeszcze masz o tyle dobrze, że w domu ktoś na Ciebie czeka i ewentualnie możesz sobie z kimś pogadać. Ja odkąd poszedłem na swoje muszę ogarniać wszystko samemu a trochę mnie poturbowało przez chorobę i przeżywałem ogromne rozgoryczenie. Jointa to sobie sam lepiej skręcę no ale do chuja - mógłby mi chociaż ktoś herbaty zrobić kiedy ledwo co stoję na nogach. Przewijałem się przez różne chaty, pełne alko i narkotyków, przez chwilę byłem nawet bezdomnym. Dookoła sama patola; kurwy i cwele bez zasad i do tego twarde narkotyki na wyciągnięcie ręki. Pójść z kimś do kina to nie ma, ale do ćpania towarzystwo zawsze się znajdzie. Poprosiłem kumpli ze starej chaty, żeby mi zakupy zrobili jakieś to mi wpadli z piwem i zielskiem ale o chlebie i maśle to już zapomnieli (doceniam ale musiałem pogonić, już mi się znudziło robienie z mieszkania meliny). Ja wiem, że kiedyś nawywijałem ale czym sobie zasłużyłem żeby użerać się z takim marginesem, jak jeszcze niedawno odnosiłem sukcesy na tle zawodowym? Nie można mieć pretensji do szczęśliwych znajomych którym trochę lepiej się powodzi w życiu emocjonalnym, bo każdy ma zupełnie inny start w życiu, to tak jak wytykać kogoś palcem, że ktoś jest bananem albo biedakiem. Często tego czego nie widać na tych cukierkowych instagramach i tiktakach z chawirami i samochodami na kredyt w tle, to rozgrywające się dramaty życia codziennego. Ludzie się rozwodzą nawet i po kilkudziesięciu latach szczęśliwych związków (moi rodzice rozwiedli się po 15 a bardzo się kochali), ale tego już nie zobaczymy na żywo ani w socialmedia. Trzeba nauczyć się akceptacji pewnych aspektów rzeczywistości: dużo osób niekoniecznie przez swój zjebany charakter, ale np choroby genetyczne albo wypadki też nie ma możliwości zawiązywania nowych znajomości i jest skazana na samotność, ale żyją i nie lamentują. Samobój przez samotność? Nie osłabiajcie mnie; co byście powiedzieli pewnej Nigeryjce (którą poznałem podczas jaraniu cracku btw), gdy mi opowiedziała historyjkę - jak jej koleżance Boko Haram zajebało ojca, chłopaka i zgwałciło matkę... albo tym wszystkim Ukraińcom i Ruskom co potracili rodziny i dzieci na wojnie? Życie jeszcze nie raz na wyjaśni, także twarda bania i zaciśnięte pięści.
16 października 2023Stteetart pisze:
"mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
  • 3245 / 624 / 0
Jest różnica mieć samodzielną osobowość, a cierpieć z powodu braku zainteresowania o które się krzyczy wołając pomocy. Problemem przemiany jest wydostanie się z rytmu życia i spędzania czasu w towarzystwie typu na osiedlu w postaci lepszejszego blokersa, i przejście przez etap weryfikacji kto jest kim i co i ile dla każdego wzajemnie znaczy.
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2302 / 399 / 0
Samodzielnie założona rodzina ma najwyższy priorytet
Uwaga! Użytkownik mietowy3 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3245 / 624 / 0
A ja nie chcę........nie boję się panicznie że mogę a nie mogę.......z wyboru jestem kawalerem i tak zostanie podług mojej woli.
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 5 / 7 / 0
Re: Samotność
Nieprzeczytany post autor: Ix930 »
Z samotności zamieniacie się w jebanych koniobijców.
  • 3245 / 624 / 0
Ja już nie walę konia, skończyłem w wieku dwudziestu paru lat, moja samotność wynika z kształtowania otoczenie ze swojego własnego wyboru i ograniczam się do kilku przyjaciół, fakt że znam jeszcze 1000 innych osób, ale to jest bardziej "co tam słychać" bo nie przeszkadzam komuś co ma swoje życie i chodzi tylko o upewnienie czy nie mam w kimś wroga jeśli zamieniam z nim dwa słowa w jakiejkolwiek sytuacji.
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2302 / 399 / 0
@Verbalhologram leki cię wykastrowały?
Uwaga! Użytkownik mietowy3 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3245 / 624 / 0
Może i tak, ale dla mnie to nie problem, a wręcz bonus, jeśli ktoś ma partnerkę, to nawet nie bonus tylko szczęście w życiu, a u mnie na pewnym etapie łączenie stimów i porno zaczynało mi przeszkadzać w codziennym życiu, i wpędzały mnie nawet nie w samotność tylko w wyobcowanie i alienację, i to już taką konkretną w natężeniu, i analiza tego to był składnik samopsychologicznego leczenia, ale zatrzymałem się w odpowiednim momencie. Kurwa nie jestem platboyem z pytą 30 cm i nie potrzebuję już w tym wieku kształtowania tego typu tematów ukierunkowanych jak tu zaruchać, bo mam to już za sobą, to jak kto powie że jestem inny i odbiegam od normy to ja powiem że to osiągnięcie w pracy nad sobą.
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 788 • Strona 73 z 79
Artykuły
Newsy
[img]
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu

Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.

[img]
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?

Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.

[img]
Druga poprawka i marihuana. Amerykański SN wydał ważny wyrok ws. broni

Sąd Najwyższy USA jednomyślnie orzekł w czwartek, że rząd federalny nie może pozbawiać prawa do posiadania broni osób okazjonalnie używających marihuany, uznając, że ściganie karne na tej podstawie narusza drugą poprawkę do konstytucji gwarantującej to prawo.