abu a na marihuanę mówi się " to świństwo uzależaniające "
Ogolnie zgadzam się, ale nie trzeba brać narko żeby odnaleźć się późnej jako "klucha" ktorego syn zacznie brać.
Wszystko zalezy od roztropnosci i madrosci. Jak ktos ma zdrowe podejscie to bedzie git nawet jak sie znajdzie w hujowej sytuacji.
Osobiscie wole miec starego ktory mowi mi zebym nie cpal niz ojca z ktory da mi pierwszego blanta... -tak jakos mam juz poustawiane :)
Ogolem to niechce mi sie rozwodzic nad tym tematem dlugo tylko mowie ze poki jest taki hujowy system w tym kraju to marihuana nie bedzie normalnoscia, a zauwazylem ze w miare czasu jaki jestem na tym forum zaczelo sie dlamnie robic normalne to ze na wiosne sie sieje w jesienia sie zbiera, tak samo jak to ze mam canna w kieszeni i ide sie zjarac w weekendzik.
Oczywiscie nie mowie ze to jest złe tylko ze to jest poprostu taki wcisk.
Trzeba pamietac ze majac 0.5g w kieszeni nie jestesmy postrzegani przez duza czesc spoleczenstwa za normalnych a majac wtope to wszystko moze nas skutecznie rozpierdolic...
Piszcie kiedykolwiek
Wszystko co napisałem na tym forum to prawda; opisywane sytuacje miały miejsce..
WildMonkey pisze: Nikt nie wie czy będzie "mądry" w tym temacie i czy się nie uzależni.
wydaje mi się stary, że to wszy. na tym właśnie polega-na takiej małej afirmacji np.;"dam rade!", albo "wierze". Bo każdy może tak powiedzieć i kazdy ma słabość i siłę [tylko musi to w sobie znaleźć] tylko nie każdy chce i wielu ludzi pierdoli sie z sobą chyba dla samej hecy i ot tak z zasady. Masz w sobie wszystkie przeciwieństwa [dobry, zły, słaby, silny itp.]tylko musisz znaleźć to czego potrzebujesz, rozumiejąc też jego przeciwieństwo! Buddyzm mówi takie piekne zdanie-każdy ma w sobię Budde [ etymologią słowa budda w jęz. polskim jest "budzić się "-czyli każdy ma w sobie mądrego, oświeconego itp., tylko trzeba to znaleźć wcześniej czy poźniej-czas jest naprawdę cierpliwy i dużo zależy od Ciebie!!!!] Żeby sobie pomóc, trzeba najpierw chcieć -a to już jest zajebiście dużo. No i pisałem też o bierności-ona jest kurwą większą niż inne narkotyki i drogą do nich. W ogóle o czym mowa-"wielkie narkotyki"- gówno tam! Moje wywody stają sie offtop więc muszę powoli kończyć....a trzeba bybyło w ogóle sprecyzować czym jest narkotyk i tysiąc innych rzeczy...[w żtciu bez nich jest ich dużo więcej i to wcale nie paradoks] Poza tym jak ktoś siega po dragi, bo mu źle to kupa-powinien najpierw zprecyzować czego w ogóle chce od życia[ bo wygląda to troche jak bieganie za własnym ogonem!] A jak mówię dasz rade i da się to kurwa dlatego, że wierze w ludzi [ nie ludziom, ale w ludzi!]]! I nie po to żeby być jebanym terapeutą czy kaznodzieją ale po to żeby dać komuś promień wiary, że w Ciebie wierzy, nawet jak jesteś na jebanym dnie i wszyscy [a przede wszystkim ty sam] Ci mówią "oj kiepsko, nie potrafie" i inne pierdy...Chcesz dać rade to daj-stań na drodze i trwaj- jak chcesz to dasz radę ! Będzie przejebane ale cel jest warty zachodu....!!!!!Sorry za offtop....
Sorry za bluzgi [ale chyba czasem tak trzeba] i ogólny offtop, i mądralowanie [łeh ]....-to na pewno nie ze złej woli :-D
Jah Rastafari forever!!!
Piszcie kiedykolwiek
Wszystko co napisałem na tym forum to prawda; opisywane sytuacje miały miejsce..
nieistotne. Jeżeli już się pojawia taka kwestia to powiem swoje zdanie odnośnie tej drugiej wersji; wg mnie z madrościa się rodzisz, to coś pierwotnego, w pewnym sensie moze nawet dziedziczonego, ale generalnie rzecz ujmując wbudowanego w człowieka, coś co jest nam dane."Jest" w nas i trzeba ją odnaleźć. To chyba taki auto progress, moze motor autoprogressu-tak jesteśmy zbudowani [myślę sobie], ze rodzimy się "nadzy" praktycznie nic nie umiejąc, łapiac rzeczy instynktownie, a naszą wewnętrzną potrzebą jest rozwój; zaczynamy chodzić gadać itp...W mądrośc wbudowane są takie odczucia jak choćby intuicja, wyczucie, strach, radość itp. Mozemy nimi zdaje się również stymulować...Wiedza natomiast to coś co mozna [a chyba nie koniecznie trzeba] w życiu zdobyć. Chociaż w pewnym sensie trzeba, ponieważ kazda rzecz jaką spotykamy codziennie wiąże się z wiedzą; "zawsze sie czegoś uczymy', tylko zdaje się że z malym zastrzeżeniem,mianowicie potrzebna tu jest spostrzegawczość i chęć, a właściwie umiejętność [którą to równiez możemy w sobie wyrobić] spostrzegania. No i oczywiście praca i praktyka praktyka, praktyka...Wiedza z mądrością zapewne nawzajem się przeplatają. To tak po krótce. Tak mi się przynajmniej wydaje. To chyba kolejny offtop-sorry.
pzdr
W Twoim przypadku nie ma to żadnego znaczenia bo nie mówiłem do Ciebie
Piszcie kiedykolwiek
Wszystko co napisałem na tym forum to prawda; opisywane sytuacje miały miejsce..
moich najwiekszych marzen nie spelnie bo aby zostac Dyktatorem(nie lubie tego slowa bo to mi sie kojazy negatywnie, ale przynajmiej w teori dyktatorzy maga byc tez dobrzy :/ ) musial bym postepowac al'a Lepper co juz jest zdradzeniem ideaow nie chical bym mowic co innego i robic co innego(Wqurwia mnie to bardzo) i jakos ciezko mi jest sobie wyobrazic dobra dyktature w UE a przynajmie ja napewnoe nie potrafil bym do tego dojsc ani nawet nie mam pomyslu chyba ze byl by to zupelny zbieg okolicznosci i znalazl bym sie w sprzyjajacych sytuacjach..... echh marzenia tak naprawde to co jest dla mnie mozliwe i jest w zasiegu mojej reki to mnie nie interesooje lub szybko bym sie tym znodzil jesli to nie jest naprawde jeski gleboki i konkretny cel
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.