Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 788 • Strona 64 z 79
  • 1195 / 223 / 0
hahaha Ślicznie dziękuję :korposzczur: Bergmanowi też się należy za wszystko to, co pozostawił po sobie. Niestety jemu już się nie przyda.
Kto pisze, ten pamięta! Pisząc dla NeuroGroove.info nie tylko nie zapomnisz swoich doświadczeń z substancjami odmieniającymi świadomość, ale również powierzysz je pamięci tysięcy czytelników. Wiesz, co to oznacza? Pisz!
  • 615 / 96 / 0
18 marca 2021PogromcaDzików pisze:
@TMq Tam akurat jest kontynuacja, tylko ucięłam, proszę bardzo:
Nie chcę przez to powiedzieć, że należy czekać z założonymi rękami. Wydaje mi się, że należy robić swoje, jak tylko można najlepiej. A to z tej przyczyny, że człowiek lepiej się czuje, dając z siebie wszystko, aniżeli rezygnując.
No i git. Zmienia to trochę sens wypowiedzi.
W każdym razie banie się i spodziewanie złych rzeczy jest ściąganiem ich na siebie. Ja się spodziewam dobrych rzeczy i takie też do mnie przychodzą a jak jakieś gówno wpadnie pod buty minę lub wdeptam w ziemię, nie zatrzymując się ani na sekundę. Buty deszcz obmyje a słonko wysuszy :korposzczur:
  • 167 / 72 / 0
@TMq No tak, jeśli chodzi o ściąganie na siebie zła negatywnym podejściem, to się z Tobą zgadzam. Tam rzeczywiście jest to zdanie, które mówi, żeby spodziewać się tylko złych rzeczy. Ja jestem za podejściem, żeby się po prostu niczego nie spodziewać i nie mieć kompletnie żadnych oczekiwań - wtedy można się pozytywnie zaskoczyć, gdy wydarzy się coś pozytywnego. :extasy:
"To nie była żadna dzikość serca, jadę stopem, bo nie mam na helikopter, bo nie wynaleziono, kurwa, teleportacji,
i to nie jest żaden weltschmerz, nie jestem młodą, piękną duszą - ja po prostu jestem pierdolnięty.
Chory Psychicznie."
  • 1195 / 223 / 0
Ja jestem za podejściem, żeby się po prostu niczego nie spodziewać i nie mieć kompletnie żadnych oczekiwań - wtedy można się pozytywnie zaskoczyć, gdy wydarzy się coś pozytywnego.

Dobre podejście. Jednak warto mieć z tyłu głowy, że raczej w życiu będzie więcej tych negatywnych niespodzianek.
Kto pisze, ten pamięta! Pisząc dla NeuroGroove.info nie tylko nie zapomnisz swoich doświadczeń z substancjami odmieniającymi świadomość, ale również powierzysz je pamięci tysięcy czytelników. Wiesz, co to oznacza? Pisz!
  • 231 / 42 / 0
Gdzieś też czytałam taką teorię, że poniekąd myśli tworzą przyszłość. Spodziewając się złych rzeczy, nawiązując do tej teorii - powinniśmy spodziewać się złego, a myśląc pozytywnie - dobrego. Racjonalnie myśląc, też raczej opowiadam się za tym żeby nie spodziewać się niczego. Nie będzie zawodu jeżeli nie „przyciągniemy” dobra, a zło tez nas niczym nie zaskoczy. Bo taka już natura tego życia, że przeważają rzeczywiście negatywne zdarzenia. Chyba, że ktoś jest urodzony w przysłowiowym czepku. %-D
Uwaga! Użytkownik Ratnehap jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 33 / 8 / 0
Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Lecz nie dręcz się tymi tworami wyobraźni jak masz dużo siły , to może to być tarczą dla Ciebie.
A też taka myśl , dzisiaj rozwiodłam z znajomym , on mi pisze że jest samotny . W czasach tinderów, fb , insta , nadal możemy się tak czuć. Wydawać się by mogło że 100 tyś. znajomych na socialach to sukces ? Możemy się bardzo pomylić. Jak wszystkich przyjaciół policzysz na palcach to już dużo w tych czasach.
Zwariował umysł i ciało bo za dużo się brało
Za mocno za często wiało
Zielono-brązowo-biało
  • 371 / 55 / 0
a nie jest tak, ze myslac pozytywnie nawet negatywne zdarzenia w zyciu niosa za soba mniejsze poklady smutku, cierpienia itp?
myslac pozytywnie mniej zauwaza sie owe negatywy, maja tez na nas mniejszy wplyw.
natomiast gdy sie sami dolujemy to nieprzychylne nam zdarzenia sa przyslowiowym gwozdziem do trumny?
gdy nie spodziewamy sie niczego od przyszlosci to gina w nas emocje, tak potrzebne do przezycia zycia. w momencie silnego negatywnego impulsu emocje wroca, a my bedziemy bez 'tolerki'
samotnosc czesto wynika z odtracenia emocji, z odstawienia zycia na drugi tor
to, czy jestesmy emocjonalnym zombie zalezy glownie od nas
warto w sobie pielegnowac emocje, to one czynia nas ludzmi.
Uwaga! Użytkownik 4002 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1195 / 223 / 0
A czy ktoś w kilku czy kilkunastu powyższych wypowiedziach mówił coś o emocjach, sugerował, że nie mają znaczenia?
gdy nie spodziewamy sie niczego od przyszlosci to gina w nas emocje
Nic nie ginie.
a nie jest tak, ze myslac pozytywnie nawet negatywne zdarzenia w zyciu niosa za soba mniejsze poklady smutku, cierpienia itp?
myslac pozytywnie mniej zauwaza sie owe negatywy, maja tez na nas mniejszy wplyw.
natomiast gdy sie sami dolujemy to nieprzychylne nam zdarzenia sa przyslowiowym gwozdziem do trumny?
Tak to jest, kiedy się myśli podpiera emocjami, kiedy powinny być podpierane rozumowaniami.
Kto pisze, ten pamięta! Pisząc dla NeuroGroove.info nie tylko nie zapomnisz swoich doświadczeń z substancjami odmieniającymi świadomość, ale również powierzysz je pamięci tysięcy czytelników. Wiesz, co to oznacza? Pisz!
  • 231 / 42 / 0
Prawdziwy przyjaciel to często jedna, jedyna osoba. Nawet nie dwie, nie trzy. Taka z którą beczkę soli się zje i 1001 nocy przegada. Właśnie w czasach tych wszystkich socjal-gówien o wiele łatwiej czuć się samotnym, bo ludzie są jeszcze bardziej „ulotni”.
Uwaga! Użytkownik Ratnehap jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 167 / 72 / 0
18 marca 20214002 pisze:
gdy nie spodziewamy sie niczego od przyszlosci to gina w nas emocje
Trochę źle zrozumiałeś to podejście. Nie chodzi o to, że będziemy do końca życia egzystować bez uczuć w jakiejś pustce i nic nam się nie przydarzy. Kto by chciał czegoś takiego? Chodzi o to, że i dobre, i złe zdarzenia przyjmiemy z takim samym spokojem i zgodą na taki stan rzeczy. Brak oczekiwań pozwala bez wewnętrznych rozterek przyjąć rzeczy i zdarzenia takimi, jakie są. Osobiście, jeśli nastawiałam się na pozytywny rozwój wydarzeń, a sprawy przybierały przeciwny obrót, miałam z tym duży problem i nie mogłam tego zaakceptować. Jeśli nie nastawiam się na nic, pozytywny - cieszy, a negatywny nie boli tak bardzo. To pomaga po prostu uniknąć wielu rozterek i cierpień wynikających wyłącznie z naszego podejścia, a nie mających wpływu na dziejącą się rzeczywistość.

Przykład z życia codziennego: składam jakiś wniosek do urzędu i czekam na zgodę lub odmowę. Nie oczekuję niczego; wiem, że może być zarówno tak lub nie. Dostaję zgodę - cieszę się, dostaję odmowę - no trudno, próbuje dalej, piszę odwołanie itp.
Inna osoba zakłada, że musi na 100% dostać zgodę, nie ma innej opcji: dostaje zgodę - no ok, tak zakładała, dostaje odmowę - wkurwienie i frustracja sięgają zenitu. I nie dość, że sam się wkurwia, to pewnie jeszcze będzie przekazywał te złe emocje innym.

Tego właśnie dzięki temu podejściu, myślę, że da się uniknąć. Oczywiście jest to bardzo trudne i wydaje mi się, że nawet dużo trudniejsze niż to całe zasrane "pozytywne podejście" :halu:
"To nie była żadna dzikość serca, jadę stopem, bo nie mam na helikopter, bo nie wynaleziono, kurwa, teleportacji,
i to nie jest żaden weltschmerz, nie jestem młodą, piękną duszą - ja po prostu jestem pierdolnięty.
Chory Psychicznie."
ODPOWIEDZ
Posty: 788 • Strona 64 z 79
Artykuły
Newsy
[img]
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło

Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.

[img]
Ministerstwo Rolnictwa alarmuje. Chodzi o nową akcyzę na alkohol

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpiło do Ministerstwa Finansów o wycofanie planowanej podwyżki podatku akcyzowego na alkohol.

[img]
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?

Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.