jeśli chodzi o początek tego tematu i to co pisał jego założyciel, oczywiste jest, że po lekach SSRI i SNRI występują charakterystyczne skutki odstawienne, które do nieprzyjemnych bynajmniej nie należą (choć może pojawiać się przy nich lęk), do najczęstszych które zauważyłem zaliczam:
- tzw. uderzenie ciśnienia do głowy, zawrót głowy, mrowienie po głowie - dość przyjemne średnio raz na minutę lub rzadziej.
- pocenie się
- zmniejszone źrenice
- koszmary senne, świadomy sen, coś podchodzące pod oobe ale nim nie będące (trudne do opisania), paraliż senny, który miałem też mógł być tym spowodowany.
Efekty odstawienne mijają samoczynie po ok 2 tyg.
Przy odstawianiu tym razem duloksetyny prawdopodobnie skorzystam z nastepującej metody:
- przejście na słabszą klomipraminę a następnie jeśli będzie taka potrzeba przejście z klomipraminy na słabszy opipramol (oczywiście zamierzam to skonsultować z dwoma lekarzami). Niedługo wybieram się na konsultacje do nowego doktorka. Jak będę odstawiał to też coś skrobne, być może w osobnym temacie.
drugie podejście o dziwo nie przynosi taki skutków ubocznych jak za pierwszym razem.
Praktycznie ŻADNE NIEPRZYJEMNE skutki nie występują oprócz lekkich zawrotów głowy. Z racji tej, że ten lek wydaje się słabiej działać na serotoninę niż noradrenalinę, zwiększyłem dawkę do 120mg (5 dzień). Efekt - jedynie lekkie ziewanie, suchość w ustach - typowo serotoninowe efekty. BTW nie miałem okazji sprawdzić seksu po duloksetynie więc nie wiem jak z kwestią orgazmu.
Z innych efektów działania dalej jest, tym razem lekkie pobudzenie, lekka mania czasem (ale słabsza niż po klomipraminie), źrenice nie powiększają się zbyt znacznie, rano standardowo stoi pała ale tak jakoś trochę niekomfortowo się z tym człowiek czuje, nawet nie chce się machać ręką więc po prostu bez problemu wstaje z łóżka i zaczynam dzień. Nie trzeba rano pić kawy, czujesz się wypoczęty i gotowy do pracy.
Jak na razie polecam klomipraminę na depresję i lęk, może napiszę o tym więcej w odpowiednim wątku, jednak w związku z osłabieniem jej działania po 3 m-cach przyszła kolei na duloksetyne. Dam znać za jakiś czas czy się bardziej rozkręci działanie, czy pomoże na kryzys. Jak na razie klomipramina najlepiej się sprawdziła na walkę ze średniej ciężkości depresją, duloksetyna też dobrze rokuje (brałem prawie wszystkie ssri/snri i kilka tlpd).
Oczywiście leki to tylko dodatek, rdzeniem jest dobra terapia.
Pozdrawiam.
Lekarz dorzucił mi ją do sertraliny którą biorę już 8 miesięcy w dawce 100 mg. Od 3 tygodni biorę rano 30 mg duloksetyny a wieczorem przed spaniem 100 mg sertraliny. Gdy byłem na samej sertralinie czułem poprawę: samoocena większa, pracą się mniej przejmowałem przez co lepiej wykonywałem powierzone mi zadania i ogólnie lepiej czuje się w pracy, dodatkowo lęki zostały zmniejszone ale nie do końca, ogólnie na plus(tu napiszę minusy jakie zauważyłem: zero uczuć, na wszystko wyjebane, spadek libido ale nie było tak źle) ale brakowało mi motywacji do działania, postanowiłem zwiększyć dawkę sertraliny do 150 mg jednak po miesiącu zredukowałem do 125 a potem wróciłem do 100 bo zauważyłem że skutki ubocze są zbyt duże( drżenie mięśni, niekiedy chwiejny krok, mocny szczękościsk a w nocy silne zasysanie policzków i ogólnie takie dziwne samopoczucie). Gdy wróciłem na 100 mg wszystko się unormowało i było tak jak wcześniej ale brakowało mi motywacji do działania dlatego poszedłem do lekarza bo myślałem że zmieni sertralinę na na coś innego. Początkowo nie chciał mi nic przepisać mówiąc że życie nauczy mnie wszystkiego i że życie jest najlepszym lekarstwem(tu się z nim zgodziłem) ale ostatecznie do sertraliny dorzucił duloksetynę. Po 3 tygodniach brania 30mg mogę powiedzieć że nawet to był dobry pomysł. Przez pierwszy tydzień brania duloksetyny czułem się jak na speedzie tak jakby byłem pod wpływem narkotyków. Zachciało mi się palić fajki (kilka lat temu też próbowałem ale stwierdziłem że to nie dla mnie), paliłem jedną paczkę dziennie przez 7 dni ale stwierdziłem że nie tędy droga i tak naprawdę to nie jest dla mnie więc z przestałem palić (teraz od czasu do czasu zarzucę tabakę). Samoocena mi jeszcze bardziej wystrzeliła w górę, fobia społeczna całkowicie zniknęła(nie waże z kim rozmawiam czy to prezes firmy czy duży kontrahent) , lęki też są jeszcze mniejsze i ogólnie tak się rozkręciłem że cały następny dzień mam zaplanowany i wiem że to nie będzie stracony dzień. Do minusów muszę dodać że trochę ciężko ze spaniem(największy problem), w nocy budzę sie co kilka godzin przez co rano trochę jestem zaspany ale po kawie mi to przechodzi, dodatkowo zauważyłem że ciśnienie mi trochę podskoczyło a ponadto podczas zwodu pała nie jest taka twarda ale nie ma tragedi bo gdy trzeba to stoi. Na imprezach ostanio po alkoholu włącza mi się (zapewne "serotoninowy")god mod i czuję się jak przystało na prawdziwego faceta w tym wieku( niezniszczalny, śmiały, łatwo nawiązuje nowe kontakty co wcześniej nie było moją mocną stroną). Od początku brania duloksetyny moje relacje z drugą płcią się znacznie poprawiły i nie wiem czy to jakiś zbieg okoliczności czy ja bardziej stałem się skłonny do działania ale widzę poprawę i jest dobrze. Pewnie przez tą samoocenę. Zobaczę jak będą wyglądały następne tygodnie i dam znać(lekarz mówił że jeśli po 30mg duloksetyny nie będe czuł różnicy to żebym spróbował zwiększyć dawkę do 60 mg ale jak narazie nie ma takiej potrzeby, zobaczymy za kilka tygodni czy efekt pozostanie czy się tolerka będzie większa)
Pozdrawiam i do zobaczenia za kilka tygodni, jeśli macie jakieś pytania to śmiało pytać
17 stycznia 2018mihauu pisze: A jak długo brałeś i w jakich dawkach?U mnie mija miesiąc odkąd ją biore ,łącznie z mirtą w dawce 15mg i pregabaliną150 i wyszedłem z potężnej depresji w czasie której miałem niezliczone próby samobójcze.Teraz efekt wyjebania na wszystko i potężny efekt przeciwlękowy.Mam nadzieję, że będzie tak dalej.
I jak z wybudzaniem w nocy? ustąpiło? a czy rano łatwo wstać? nie zatyka nosa? nie zamula??
brałem trazodon do duloksetyny ale ten zamula i zatyka nos, szukam czegoś lepszego na sen.
Chociaż to wybudzenia w nocy nie jest aż tak dużym problemem ale można by to jakoś zniwelować...
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Żołnierz brygady pancernej handlował narkotykami na dużą skalę
Starszy kapral 1. Warszawskiej Brygady Pancernej został zatrzymany w podwarszawskich Markach za handel dużymi ilościami narkotyków, głownie marihuaną i pochodnymi mefedronu. W tym samym czasie w Końskich wpadł jego wspólnik. Żandarmi i policjanci przeszukali trzynaście lokali i samochodów na terenie kraju, w których miały znajdować się narkotyki.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.